Trwa agresja Rosji na Ukrainę, wtorek 3 maja 2022 roku.

Na początek, chciałbym bardzo podziękować dotychczasowym Darczyńcom – jestem absolutnie zdumiony Waszą szczodrością, a wizja nowego (lub używanego, ale sprawnego – nadal wszystko jedno) komputera jest dużo bardziej realna. Poniżej link dla filantropów, którzy zechcą mnie wesprzeć – wielkie dzięki za pomoc.
buycoffee.to/marcin_jop

Mamy za sobą kilka kolejnych dni zmagań na Ukrainie – już na wstępie chcę mocno zaznaczyć, że wasz Goniec z pól bitew Wschodniej Ukrainy niesie dobre wieści, ale po kolei:

– Nadal nie jestem w stanie potwierdzić zranienia Szefa Sztabu Generalnego w nawale ogniowej sprezentowanej najeźdźcy przez ukraińskich kanonierów 30 kwietnia, gdzieś w rejonie Izjum. Mogę natomiast potwierdzić z całą pewnością, że takie zdarzenie miało miejsce i z równa pewnością dodam, że Rosjanie ponieśli spore straty. Śpieszę w tym miejscu z wyjaśnieniem, że nagłaśniane przez media eliminowanie kolejnych rosyjskich dowódców nie ma w istocie szalenie dużego wpływu na przebieg kampanii, ale z całą pewnością niesie ze sobą wybitnie destruktywny wpływ na morale generalicji agresora.

Pamiętajmy też, że znaczna część poległych podczas dotychczasowych walk rosyjskich oficerów wyższych zginęła nie w takich okolicznościach, jakie miały miejsce 30 kwietnia, ale polegli śmiercią żołnierzy – prowadząc swych ludzi do walki na pierwszej linii. Piszę to z rozmysłem, byście wszyscy zrozumieli, że tak jak pisałem swego czasu w poście zawierającym charakterystykę ludzi tworzących rosyjską armię, znaczna część najeźdźców jest odważna, zdeterminowana i gotowa do poświęceń.

Przypominam także, że sytuacja w której rosyjski dowódca pułku, brygady, czy dywizji dowodzi z pierwszej linii jest niezwyczajna – wysocy oficerowie muszą brać bezpośredni udział w walce, gdyż inaczej nie są w stanie należycie skoordynować działań swych podkomendnych. Rosjanie to trudny i wymagający przeciwnik, więc nie zapominajmy o tym ani na moment.

– Rosyjskie dowództwo skierowało do operacji lotniczych wsparcia wojsk lądowych bombowce Su-24. Dotychczas w akcjach bojowych uczestniczyły wersje tych maszyn wyspecjalizowane do walki radioelektronicznej, teraz na froncie pojawiły się maszyny z jednostek stricte bombowych wykonując w ciągu ostatnich trzech dni szereg misji typu Combat Air Support, z reguły przy użyciu naprowadzanych laserowo wariantów bomb KAB-500, lub klasycznych FAB-500.

Świadczy to o dwóch rzeczach – po pierwsze Rosjanie zmuszeni są używać w ryzykownych misjach frontowych starsze typy maszyn z uwagi na malejąca z przyczyn technicznych zdolność do podtrzymania dotychczasowego tempa ofensywy lotniczej, po drugie zaś – dowództwo rosyjskich WKS zmuszone jest do podtrzymania gigantycznego wysiłku swych jednostek bojowych na rzecz wsparcia własnych wojsk, gdyż jesteśmy właśnie świadkami momentu kulminacyjnego rosyjskiej ofensywy w Donbasie, więc wsparcie takie w takim formacie jest po prostu nieodzowne. Krótko mówiąc, istnieje ogromne zapotrzebowanie na wsparcie lotnicze na linii frontu, a lotnictwo zaczyna „łapać zadyszkę” – przewidywałem taki bieg zdarzeń, ale rzecz jasna WKS nadal ma duże możliwości operacyjne i dalej będzie dużym zagrożeniem dla Obrońców Ukrainy.

– Uprzednio informowałem o malejącej skuteczności ognia potężnej rosyjskiej artylerii – ostatnie dni potwierdzają tę obserwację. Od zawsze rosyjska artyleria miała wielkie problemy z identyfikacją i skalowaniem priorytetów potencjalnych celów położonych w głębi obrony przeciwnika. Zawsze po przygotowaniu artyleryjskim i obezwładnieniu „widzianych” pozycji przeciwnika wraz z postępami własnych czołówek pancernych skuteczność sowieckiej/rosyjskiej artylerii malała w postępie geometrycznym, gdyż brakowało skutecznych sposobów na rozpoznawanie położenia przeciwnika i ta długa, bo sięgająca czasów Drugiej Wojny tradycja właśnie jest na naszych oczach podtrzymywana. Rosjanie nie są w stanie zlokalizować punktów oporu armii ukraińskiej po pokonaniu kilkunastu kilometrów terenu wziętego pierwszym uderzeniem. Bardzo źle pracuje rozpoznanie, a siły ukraińskie konsekwentnie niszczą UAV usiłujące penetrować z powietrza pozycje obrońców – tylko 1 maja siły ukraińskie zniszczyły ich dziesięć, a wczoraj łupem rakiet przeciwlotniczych padło kolejnych osiem. Rosyjska artyleria – potężna i groźna – jest jak bokser z rozciętym łukiem brwiowym, który bije bardzo mocno, ale bije na oślep.

– Armia ukraińska na południowo-wchodnim teatrze działań w ciągu minionych dni została poważnie wzmocniona, opowiadając o kolejnych sektorach frontu postaram się wskazać wszystkie zmiany dotyczące dyslokacji nowych jednostek.

– Front Południowo-Wschodni

1) Charków i Czugujew
93 Brygada Zmechanizowana została skoncentrowana bez części artylerii na wschód od Bałakliji. Na północ od Charkowa działają obecnie od lewego skrzydła 72 Brygada Zmechanizowana, 113 Brygada OT, 127 Brygada Piechoty. Ta ostatnia oddała grupę bojową do dyspozycji 92 Brygady Zmechanizowanej stojącej na występie czugujewskim.

Ukraińcy kontynuują operację oczyszczania z sił rosyjskiej 6 Armii występu na północ od Charkowa stale wypierając siły agresora na północ od miasta – to mozolna operacja pozbawiona finezyjnych manewrów. Słabiej wyszkolone i wyposażone jednostki Gwardii Narodowej i Obrony Terytorialnej muszą tam krok po kroku przedzierać się przez pułapki pól minowych przedzierać do przodu i robią to mimo oporu rosyjskich żołnierzy – powoli, krok po kroku spychają wroga na północ, ku granicy państwa.

Po utracie kontroli nad drogą E-105 spodziewałem się żywej reakcji rosyjskiego dowództwa wciąż dysponującego realną siłą bojową, ale jak dotychczas nic takiego nie miało miejsca. Ukraińcy nie mają dość sił, by uderzyć dostatecznie mocno, a Rosjanie najwyraźniej kontentują się zaangażowaniem przeciwnika – taktycznie wygrywa Armia Ukrainy, strategicznie zaś, ogłaszam remis. Nie sądzę, by kolejne dni przyniosły jakąś zmianę.

2) Barwienkowo-Słowiańsk
Dwukrotnie siły rosyjskie rozerwały ukraińską obronę i dwukrotnie dowództwo rosyjskie nie zdołało wykorzystać tak ciężko wywalczonego sukcesu. Pisałem o wypełnieniu luki w ugrupowaniu obronnym sił ukraińskich oddziałami rezerwowej 3 Brygady Pancernej – teraz front wzmocniony został przez bitną 25 Brygadę Desantową, która przejęła część pasa obrony siostrzanej 81 Brygady. „Kto, jeśli nie My” brzmi motto tej jednostki i jest ono niebywale na miejscu i o czasie – najnowszy nabytek dowódcy odcinka nie tylko zapewnił trwałość przyjętego pasa obrony, ale i gorąco przywitał się z najeźdźcą – w ogniu artylerii debiutujących w bitwie o Donbas spadochroniarzy załamała się kompletnie próba zmontowania kolejnego uderzenia Rosjan na zachód od Nowej Komyszuwachy. Nie można sobie wymarzyć lepszego początku.

3 Brygada Pancerna utrzymuje swe pozycje, więc także na ostrzu grota wbitego w pozycje obronne armii ukraińskiej rosyjski najeźdźca nie jest w stanie od dwóch dni osiągnąć drogi łączącej Barwienkowo i Słowiańsk – zabrakło zaledwie 5 kilometrów. Od wczoraj na tym odcinku Rosjanie zrezygnowali z prób dalszych ataków. Dowództwo rosyjskie dwa razy było bardzo blisko wyważenia drzwi wiodących w głąb Donbasu, ale dwa razy nie zdołało dostatecznie szybko wzmocnić swych pancernych czołowek poprzez skierowanie do walki rezerw dla wywalczenia upragnionego przejścia do pościgu. Dwa dni temu wskazałem zmianę priorytetów dowództwa agresora i nie myliłem się – ciężar działań zdecydowanie przesunął się nad Doniec.

3) Nad Dońcem
Tutaj naprzeciwko utrzymujących front 57 Brygady Zmechanizowanej i 128 Brygady Piechoty Górskiej wspieranych przez Ochotniczy Pułk „Słowiański” działa obecnie nie mniej niż pięć wielkich jednostek rosyjskich z elitarną 90 Gwardyjską Dywizją Pancerną na czele. Przed wysadzeniem mostów na Dońcu siły ukraińskie wycofały niemal cały ciężki sprzęt do obrony przyczółka Jampił- Łymań pozostawiając w zasadzie jedynie piechotę. Cześć wysłanych uprzednio jako wsparcie walącej się obrony jednostek taże pozostało na miejscu – to Obrona Terytorialna rekrutowana w części w tych okolicach. Teraz ludzie ci wraz z wyczerpanymi i zdziesiątkowanymi żołnierzami armii regularnej naprędce przygotowywali swoje stanowiska do walki – wielu z nich będzie bronić swoich własnych domów i gospodarstw. Będą walczyć i umierać wśród drzew, pomiędzy którymi w dzieciństwie zbierali grzyby i gdzie spacerowali letnimi wieczorami ze swoimi pierwszymi dziewczynami. Rosyjska artyleria niczym szara ściana ogarnia ich domy, miejsca pracy i wspomnienia z dawnych dobrych czasów – w ogłuszającym i niekończącym się ryku wybuchów grupy pancerne wroga wspierane przez piechotę wypierają obrońców z przedpola pozycji. Rosjanie osiągają pasmo zalesionych wzgórz i zatrzymuja się – do przodu ruszyć mają małe zespoły bojowe złożone z członków elity rosyjskiej armii – 24 Brygady Specnazu. Gdy rosyjscy komandosi przygotowują się do walki wpatrując się w nieuchomą i milcząca ścianę lasu trwa kolejne przygotowanie ogniowe. Nie wiem, czy ludzie ci, którzy niejedno już w życiu widzieli są teraz skłonni do jakichkolwiek rozmów, ale to nieważne – obezwładniający i jednostajny grzmot detonacji rozrywający las i tak zagłusza każde słowo, zagłusza strach. Wreszcie artyleria milknie – jeszcze tylko grupa myśliwców bombardujących przemyka błyskawicznie nad wzgórzami w idealnej formacji, błyskają chmury dipoli i detonują ciężkie bomby, które dokładają porcji zniszczeń i pożarów w milczącym, złowrogim lesie.

Wreszcie grupki komandosów zagłębiają się w brudno zielony labirynt. Rosjanie spodziewają się oporu, ale wraz z każdym metrem maleje ich pewność siebie, maleje ufność w umiejętności i trzymaną kurczowo w rękach broń, wreszcie znikaja z oczu obserwujących czujnie przedpole pancerniaków i utrudzonej piechoty zmechanizowanej z 201 Brygady. Przez kilka miunt panuje absolutna cisza – zespoły bojowe dobrze zagłębiły się już w las i brna dalej nie napotykając oporu – nagle, jednocześnie w kilku punktach rozlega się jazgot broni maszynowej i detonacje granatów – zasadzka? Czołowy zespół rozpoznawczy nawet nie zdążył poprosic o wsparcie – trzynastu weteranów pozostanie na ukraińskiej ziemi na zawsze. Kolejne drużyny rozpaczliwie proszą o pomoc – są pod silnym ogniem przeciwnika strzelającego ze wszystkich stron. Ukraińscy żołnierze niczym duchy pojawiają się między Rosjanami, powietrze przecnają granaty ręczne i skowyt ciężko rannych. Atak załamuje się błyskawicznie i okaleczony Specnaz pozostawiając rannych i zabitych towarzyszy broni spływa na pozycje wyjściowe. Las to twierdza i wszyscy wiedzą już, że wiele krwi popłynie by otworzyć tędy przejście. Las to twierdza, która przegradza drogę do serca Donbasu.

4) Rubiżne
Nazwa tej miejscowości pojawia się nie bez kozery. Nazwa tej miejscowości i to, co wydarzyło się w niej w ciągu ostatnich 48 godzin jest ucieleśnieniem epopei całej ATO.

Rosjanie zdecydowani są kontynuowac ataki na południową część miesjscowości trzymaną przez ukraińskich żołnierzy. Bez względu na straty zmobilizowanych w Donbasie żołnierzy popychanych kolejny raz na rzeź…

Zaczyna się kolejny atak – oczywiście tak jak dotychczas pierwsze skrzypce gra artyleria. Maksyma głosząca, że „artyleria zdobywa teren, piechota go tylko zajmuje” idealnie pasuje do sytuacji. Ruiny miasta przyjmują kolejną cięższą do strawienia dawkę materiałow wybuchowych. Huraganowy ogień artylerii nie wznieca w Rubiżnem pożarów – nie ma się już co palić. Po prostu potworne podmuchy wybuchów smagają powietrze odłamkami, a ruiny zabudowań miarowo wznoszą się w powietrzetylko po to, by z łoskotem opaść na to, co kiedyś było ulicami, parkami i cerkwiami. Za falą ognistego podmuchu juz prze naprzód ludzka fala – żołnierze 7 Brygady prą naprzód pragnąc wykorzystać oszołomienie ostrzałem obrońców ruin Rubiżnego. Ukraińscy żołnierze – co niewiarygodne – opuszczają swe schrony i stają do walki. Wśród ruin i rumowisk trwa teraz bezpardonowa walka, która określa odwagę i wytrzymałość każdego jej uczestnika. Nie da się zachować orientacji wśród ruin i zgliszcz, nie da się zachować podziału na drużyny i kompanie. Każdy z osobna, obrońca i atakujący jest zdany wyłącznie na siebie, a wszędzie dookoła trwa dramatyczny bój. Nie da się już zorientować w położeniu własnym i postępów wroga, ale jasnym staje się, że 7 Brygada powoli bierze górę nad zajadłym wrogiem.

Ukraiński dowódca podejmuje decyzję – przychodzi tak łatwo i szybko – ci, którzy mają jeszcze łączność ze sztabem mają natychmiast zejść do schronów. Ukraiński dowódca najlepszym wzorem niezłomnych obrońców powierzonych ich pieczy pozycji nie zamierza tak łatwo sprzedać skóry – wzywa własną artylerię i nakazuje ostrzał własnych pozycji, a pokolenia poległych przed nim niezłomnych obrońców powierzonych im pozycji kiwa z uznaniem głowami…

Teraz przemawia ukraińska artyleria rakietowa – raz jeszcze rozlega się ogłuszający ryk eksplozji, a setki i tysiące śmiercionośnych odłamków kładą kres natarciu. Fala przypływu w chwili kulminacyjnej załamuje się i odpływa. Straty są ogromne, ale Rubiżne broni się nadal. Ocaleli obrońcy opuszczają swe schrony by zebrać porzucony sprzęt i amunicję. Trzeba też oczyścić z gruzu przedpola pozycji ogniowych, by przed kolejnym szturmem nie pojawiły się martwe pola. Dowódca odcinka już wie, że podjąl właściwą decyzję – to człowiek, o którym każdy żołnierz wie, że ma nerwy ze stali i jest własciwą osobą na własciwym miejscu. Rubiżne trzyma się i trzyma się cały front na ATO.

Rosjanie zdecydowali się zrezygnowac z ataków na linii Zaporoże-Wuhłedar. 170 Pułk Piechoty Morskiej, ostatnia z jednostek wycofanych z Mariupola po wycofaniu się obrońców do Azovstalu skierowany został na front w rejon Popasnej. Rosyjski atak w tym rejonie przeprowadzony wczoraj załamał się.

5) Mariupol
Sytuacja w twierdzu pozostaje bez zmian.

6) Chersoń
Sytuacja bez zmian – odnotowano wzmożoną aktywność rosyjskiej artylerii. Jednym z celów stały się dzielnice mieszkalne Mikołajowa. Obie strony nadal nie są zdolne do podjęcia działań na tym odcinku w szerszym zakresie.

7) Sytuacja Ogólna
Właściwie większość rzeczy ważnych wskazałem w tekście głównym. Straty Rosjan poniesione podczas dotychczasowych walk w Donbasie zbliżają się do punktu krytycznego – przyjałem (może niezbyt słusznie) za miernik poziomu gotowości bojowej sił rosyjskich starty w broni pancernej i liczba około 100 zniszczonych czołgów musi robić wrażenie na rosyjskim dowództwie. Świadczy o tym dokonana przed trzema dniami reorientacja kierunku głównego natarcia, a także zawężenie pasa uderzenia – na chwilę obecną wyłącznie do północnego odcinka frontu w Donbasie.

Jutro postaram się wskazac perspektywy najbliższych dni dla obu stron, ale wydaje mi się, że doszliśmy do momentu, w którym ukraiński żołnierz walczący w Donbasie rozumie, że czas odwrotu mija. Obie strony są mocno zmęczone walką, straty są ogromne, a wyczerpanie ludzi sprzętu przekracza dopuszczalne granice, ale Ukraińcy bronią swoich domów, sklepów i ogródków – i to da im przewage w najbliższych dniach.