Drodzy wyznawcy teorii proszczepionkowo-covidowych i apokalipsy kolejnych fal epidemii, którą Putin skutecznie wyłączył w jednej sekundzie. Ten obrazek niżej to wspomnień czar. Milion dziennie takich tekstów od rana do nocy konsumowaliście onanizując się covidem. I jedno pytanie? Nie piecze Was teraz d….?

Nie piecze, wiem. Wy wszyscy przecież od początku byliście racjonalni… Zwłaszcza ci od trzech dawek i szczepienia Pfizerami swoich małych dzieci.

Wiem wiem, tym wpisem pewnie żegnam się z możliwością publikowania na Facebooku. Ale musiałem… Tak jak wierzyliście, że szczepionki uchronią przed zachorowaniem (tak Wam mówiono na początku) to potem wierzyliście bez poczucia bycia wydy….nym, że one tylko chronią przed trudnym przechodzeniem choroby, ale nie samym zakażeniem. Każdą narrację (jakkolwiek nie byłaby sprzeczna z poprzednią) łykaliście od dyżurnych doktorów Grzesiowskich.

Dziękuję Bogu, że dał mi dar nie płynięcia z prądem ze zdechłymi rybami. Nawet jeśli się mylę, bo to ja się mylę, a nie narracja tłumu, w którym jestem bezmyślnym idiotą.

Chciałem napisać to właśnie teraz. Kiedy już dawno opadł covidowy kurz, a maseczek nie noszą już nawet ci, którzy twierdzili, że trzeba, nawet, jeśli to tylko zalecenia.