Dlaczego dyskusja o służbach ogranicza się jedynie do personaliów, jakby te były najważniejsze? Nie będę ich komentował. Powiem tylko, że jeśli chcemy mieć służby nowoczesne i sprawne powinniśmy zacząć od ich budowy od początku. Spuścizna PRL w chwili obecnej to nie ludzie (biologia działa), ale system, aparat pojęciowy, „dobro służby” oraz podległość kolejnemu „I sekretarzowi”. To także stosunek władzy do służb, KChT, definicja zagrożeń, zadania szczegółowe. Przypominam, że służby specjalne to dla mnie wyłącznie wywiad i kontrwywiad. BOR, CBA, CBŚ, itd, itp, etc, w ogóle mnie nie obchodzi.

I jeszcze jedno: mówię służby, myśląc wyłącznie o instytucji, a nie o zwykłych pracownikach, którzy robili wszystko, często wbrew swoim szefom, by wykonać ustawowe zadania. Często również tylko oni płacili za partyjność, niekompetencję, polityczną dyspozycyjność swoich przełożonych. Dlatego też, używam terminu „opcja 0” wyłącznie do kadry kierowniczej różnego szczebla. Przez ostatnie osiem lat miałem wrażenie, że znów jestem obserwatorem rządów PZPR, bez której poparcia żaden awans jest niemożliwy.

Niestety, z załączonego artykułu (TUTAJ) wynika, że znów podstawowym elementem reformy będą nazwiska, a przejmowanie służb polegać ma na kolejnym „skoku po haki”. Wierzę jednak, iż jest to wyłącznie element czarnej propagandy, która mainstream ocieka od kilku tygodni, a po wyborach (25.10.2015r.) owo „ociekanie” zamieniło się w rwącą rzekę. Wierzę, że tym razem PiS nie popełni błędów swoich oraz poprzedników i stworzy prawdziwe służby specjalne, służące wielopartyjnemu i bezpartyjnemu zarazem Państwu, niezależne od lokalnych „sekretarzy” oraz obiektywnie, fachowo i konsekwentnie neutralizujące zagrożenia bez względu na to, kto te zagrożenia generuje. Może jestem naiwny, lecz głęboko to wierzę i mam nadzieję, że tym razem jednostkowe ambicje przegrają z dobrem państwa.

Na zakończenie zaznaczę, że jako „renegat Wroński” nie mam żadnych ambicji poza renegactwem i prowokatorstwem.