Mam pod nosem dwa sklepy „Społem”. Znam wszystkie sprzedawczynie. Jakbyśmy byli rodziną. W większości to kobiety w przedziale wieku 40-65 lat. Mężczyzn nie ma, no chyba że praktykanci, którymi starsza blondynka rozporządza według uznania. Czasem zachodzę do ich magazynu prowokując wydanie dwóch 6-pakowych zgrzewek wody mineralnej. Prawdziwy PRL na zapleczu. Jakbym przeniósł się we wczesne lata 80. Na zewnątrz jest i owszem kapitalizm. Często pytam o te wody w zgrzewkach, bo wówczas mam możliwość wejścia do świata sprzed 40 lat. Ta woda jest mi średnio potrzebna. Nie o nią wówczas chodzi. Przy kasie się nie tylko płaci ale i komentuje rzeczywistość. Ostatnio zamieniłem słowo z kasjerką na temat Adama, sąsiada ze sklepu jubilerskiego. Zmarł nagle i niespodziewanie, kilka dni po tym jak mi udzielał wskazówek na temat zdrowego trybu życia. Kowid go zabrał. I ja, i kasjerka byliśmy jakoś z Adamem związani. Adam ją często indagował, był głośny, gruby i łysy. Wspólnie zadumaliśmy się nad jego losem, gdy kupowałem śmietanę 18% za niecałe 3 złote.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz