Prawda o podziemiu niepodległościowym na Ziemi Wadowickiej, walczącym z komunistycznym okupantem po zakończeniu II wojny światowej, powraca coraz bardziej do publicznej świadomości. W tym roku hołd żołnierzom Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego i Armii Polskiej w Kraju, partyzantom porucznika Mieczysława Wądolnego „Mściciela”, podporucznika Mieczysława Kozłowskiego „Żbika”, ppor. Jana Ziomkowskiego „Śmiałego”, por. Henryka Dołęgowskiego „Sana”, sierżanta Michała Dudonia „Wichra”, sierż. Franciszka Łuczaka „Wróbla”, sierż. Mieczysława Spóły „Felusia” i sierż. Jana Sałapatka „Orła” mieszkańcy regionu oddali m.in. w Wadowicach i Andrychowie, ale także w Warszawie.

Grupy rekonstrukcyjne w Sejmie RP na konferencji - Żołnierze Wyklęci. Droga Wolnych Polaków

Podczas zorganizowanej w Sejmie Rzeczypospolitej pod patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy konferencji naukowej: „Żołnierze Wyklęci. Droga Wolnych Polaków”. Przypomniane zostały nazwiska dowódców, niektórych żołnierzy, organizacje, w ramach których walczyli: NOW, NZW, Zrzeszenie Wolność i Niezawisłość oraz Armię Polską w Kraju. Ta ostatnia organizacja to zarazem kolejna emanacja zorganizowanych struktur Polskiego Państwa Podziemnego, która właśnie na Ziemi Wadowickiej i Podhalu miała największe zgrupowania partyzanckie, m.in. zgrupowanie „Ognia” i batalion operujący na Ziemi Wadowickiej. W krótkim referacie Michała Siwca-Cielebona przypomniano oddziały: „Błyskawicę”, „Błysk-Bunt”, „Burzę”, „Huragan” i „Churagan”, pisany tak nieortograficznie dla odróżnienia od swojego imiennika, pododdziały „Wolność”, „Wisła”, „Zemsta Katynia” czy „Zorza”. Wszyscy stanęli symbolicznie do apelu w Sali Kolumnowej Sejmu RP wokół ryngrafu z munduru kpt. Feliksa Kwarciaka „Staszka”, ostatniego dowódcy batalionu APwK, zamordowanego skrytobójczo prze funkcjonariuszy bezpieki 18 czerwca 1947 r. u wejścia na most przez Skawę w Wadowicach. Przypomniane zostały tragiczne losy wielu z nich oraz fakt, że nie tylko skazano ich na zapomnienie, ale także całkowicie zafałszowano ich historię, pisząc ją rękoma prześladowców i morderców oraz dyspozycyjnych partyjnych historyków. Dziękowali za przywracanie ich pamięci kombatanci, m.in. kapitan Józef Oleksiewicz z działającego w powiecie myślenickim i limanowskim oddziału Narodowych Sił Zbrojnych Jana Dubaniowskiego „Salwy”, który powiedział o nich m.in. „wspaniałe chłopaki w walce i porządni koledzy w więzieniach”. Niewątpliwie wiedział o czym mówi, znal ich z wielu akcji a w swojej więziennej katordze spotykał w kilku komunistycznych najcięższych więzieniach. W sejmowej konferencji wzięli udział także wadowiccy parlamentarzyści, Ewa Filipiak i Józef Brynkus.

Posłowie Ziemi Wadowickiej składają kwiaty przed Pominikiem Katyńskim w Wadwicach 2016 rok

Tym wspaniałym chłopakom i porządnym kolegom oddano hołd także w Wadowicach. Także w tej uroczystości uczestniczyli Ewa Filipiak i Józef Brynkus oraz poczet sztandarowy NSZZ „Solidarność” i przewodniczący wadowickiego oddziału związku Zdzisław Szczur. Bo przecież „Solidarność” była kontynuatorem  następcą Żołnierzy wyklętych w walce Polaków o niepodległość. Obecni byli przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz nieliczni radni miejscy i powiatowi, zabrakło burmistrza i starosty. Po koncelebrowanej mszy św. w Bazylice kilkadziesiąt zgromadzonych osób przeszło przed Pomnik Katyński. Bo Żołnierze Wyklęci byli wszak kontynuatorami i następcami tych, których oprawcy z NKWD – ojca i matki UB – wymordowali na Wschodzie. Po złożeniu kwiatów i odśpiewaniu hymnu Michał Siwiec-Cielebon przypomniał rodowód i twórców powojennej konspiracji, m.in. majora Jana Kęska „Mieczysława” „Zygmunta”, rozstrzelanego przez komunistów 1 kwietnia 1952 r. w Katowicach, majora Władysława Kęska „Igniewicza”, który popełnił samobójstwo w Wadowicach 28 czerwca 1946 r. wypuszczony pozornie z krakowskiego więzienia Montelupich, aby bezpieka mogła dojść po jego śladach do innych członków konspiracji. Wspomniani zostali ci, którzy najdłużej walczyli z komunistycznym okupantem, jak Jan Sałapatek „Orzeł”, zamordowany przez bezpiekę dopiero w styczniu 1955 r., jak Władysław HajdyłaStefan Króliczak, którzy polegli w sierpniu 1954 r. na pograniczu powiatów wadowickiego i żywieckiego.

Marsz Andrychowskich Patriotów

Imponująco wyglądała wieczorna manifestacja w Andrychowie. Zorganizowali ją członkowie i sympatycy Młodzieży Wszechpolskiej oraz Andrychowscy Patrioci, ale zgromadziła ponad trzysta osób. Obecni byli posłowie Marek Polak i Józef Brynkus, radni miejscy i powiatowi. Także tutaj zabrakło burmistrza. Po koncelebrowanej mszy św. w kościele parafialnym w Rynku zgromadzeni przeszli w pochodzie ulicami miasta pod mural poświęcony Żołnierzom Wyklętym wymalowany w parku zamkowym. Po zapaleniu zniczy oddano hołd bohaterom walk z kominstycznym okupantem. M. Siwiec-Cielebon przypomniał m.in. dzieje tworzenia konspiracji na Ziemi Wadowickiej w tym także w okolicach Andrychowa i sylwetki organizatorów oraz dowódców, m.in. Jana Władysława Kęsków, dowódcy APwK pułkownika Aleksandra Dellmana „Stasiaka”, kapitana Stefana Sordyla „Niebora” „Zyndram”, działających w okolicach Andrychowa ppor. Mieczysława Kozłowskiego „Żbika”, ppor. Jana Ziomkowskiego „Śmiałego” oraz dowódców pozostałych oddziałów partyzanckich w regionie. Uroczystości ku czci Wyklętych – Niezłomnych gromadzą coraz więcej uczestników. To cieszy. Przywracanie pamięci o prawdziwej historii Polski i Polaków trwa.

Poseł Brynkus z Andrychowskimi Patriotami na Marszu Żołnierzy Wyklętych pod biało-czerwoną flagą

W minionym roku na krakowskim Cmentarzu Rakowickim odnaleziono miejsce pochówku ppor. Mieczysława Kozłowskiego „Żbika”, „Bunta”, a zatem prawdopodobnie także zgładzonych wraz z nim podkomendnych. Badania genetyczne niewątpliwie pozwolą na precyzyjne ustalenia. Ustalono groby Mieczysława Spóły i zamordowanego wraz z nim Kazimierz Kudłacika „Zenita”. W Katowicach na więziennej działce Cmentarza Panewnickiego odnaleziony został grób majora Jana Kęska. Trwają badania naukowe, archiwistyczne i archeologiczne oraz prokuratorskie śledztwa. Jest nadzieja na znalezienie godnego miejsca pochówku dla większości z naszych bohaterów. Jest to ta sama nadzieja, która towarzyszyła im gdy szli walczyć o Suwerenną Polskę. Cześć i chwała Bohaterom!

Michał Siwiec-Cielebon przed muralem Żołnierze Wyklęci w Andrychowie

(mic)

Fot. Tadeusz Szczurkowski i Piotr Kucharski