Żyjemy w czasach, gdzie cywilizacja zmusza nas do całodobowego kręcenia się na karuzeli życia. Zakrywamy noce, nie dojadamy, ciągle wkurwieni,zmęczeni, przez to osłabieni i dopadają nas grypy przeziębienia i inne dolegliwości. Wieliczka was powie – ale ja biorę zestawik witamin danej firmy, kupiony w aptece. Codziennie (no prawie, bo często zapominam), ale biorę i nic nie daję.

Otóż, drodzy moi…. witaminy i minerały są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania człowieka. Często gęsto mamy chore różne narządy, co zaburza ich wytwarzanie czy przechowywanie. Chce wam tylko podać mały zestaw „chemika”, który ja biorę od 16 lat. Codziennie. Wyjdę bez śniadania, ale bez suplementów/ nigdy.

Witamina C, jedyna nie produkowana i nie gromadzona w naszym organizmie. Odpowiedzialna za odporność. Dawka? Każdego dnia inna. Więcej dla palaczy, więcej dla alergików więcej jak zaczynamy czuć ze bierze nas choroba. Nie przedawkujemy. Uczulam jednak na działania marketingowe. Witamina jest tylko KWAS L-ASKORBINOWY. To nie oznacza, ze dobra jest tylko lewoskrętna. Prawoskrętnych kwas nie jest witamina, zwyczajnie.

Wit D3- musi być podana wraz z nośnikiem, który zaniesie ja tam, gdzie jest potrzebna. Nośnikiem jest wit K2. ( obie rozpuszczają się w tłuszczach, wiec polecam do choćby kawałka chleba z masłem)
Wit D3 to odporność, odporność i jeszcze dodatkowo efekt wewnętrznego słońca, czyli łagodzi dziwne stany lekko depresyjne przy obecnej pogodzie. Podawana bez nośnika będzie się odkładała w żyłach , by je łatac, tam gdzie są już lekko nadwyrężone.

Cynk. Kolejny dla odporności.

Algi- ja biorę spiruline i chlorelle- w naszym klimacie( nie dotyczy to osób znad morza) nie ma jodu. Algi mi go dostarczają. Dodatkowo cudnie działają na skore.

Biorę tez witaminy z grupy B. Ale nigdy nie kupuje B- complex. Tam jest wszystkiego po trochu. Ta witamina działa kojąco na nasze nerwy, i na te stricte zakończenia nerwowe.

Kupuje witaminy naturalne, najlepiej osobno( nie d3 z K2 razem).

Biorę duże dawki.
Jak w każdej ulotce przeczytacie o skutkach ubocznych i przedawkowaniu. Ale mamy takie niedobory, że nasz układ odpornościowy jest poniżej krytyki. Zróbmy coś dla siebie. I dla lekarzy, by w ich poczekalniach nie było czarno z byle gryp i przeziębień. Życzę państwu zagłębienia się w temat. Biorę od 16 lat. Czuje się świetnie, mimo strasznie niehigienicznego trybu życia jaki prowadzę. Witaminy to potęga!