Pasjonaci kolejnictwa Michał Ściana i Grzegorz Pater postanowili odtworzyć zamknięty szlak kolejowy. Pomimo trudności prawdziwym zapaleńcom udało się wskrzesić do życia nieużywaną od 2002 roku linię kolejową 103, która otwiera nowe możliwości. Warto podkreślić, że ta trasa była nieużywana przez PKP i zarosła oraz została zdewastowana przez złodziei. Ocalały szyny i podkłady, trzeba było uzupełnić mocowania. Remont zabrał pół roku, zużyto do niego 15 ton złomu kolejowego. Po odnowieniu do dyspozycji turystów jest sześciokilometrowy odcinek. Można wybrać trzy trasy: pięcio-, sześcio- i jedenastokilometrową.

Krzysztof Sitko: Panie Michale proszę nam powiedzieć coś o sobie: kim Pan jest czym się zajmuje?

Michał Ściana: Ponad dziesięć lat pracuję w firmie produkcyjnej w Alwerni. Zajmuje się szeroko rozumianą organizacją pracy firmy, nadzorem nad produkcją, jakością, stroną techniczną funkcjonowania zakładu.

A poza pracą czym Pan się interesuje? Skąd pomysł na ożywienie linii kolejowej w Alwerni?

– Pochodzę z rodziny kolejarzy to chyba najprostsza geneza mojego zainteresowania koleją. W ubiegłym roku kolega Grzegorz Pater przedstawił mi pomysł utworzenia kolejki drezynowej na nieużywanej linii kolejowej 103. Przystałem na ten pomysł.

Skąd udało się Wam pozyskać środki na realizacje tego pomysłu?

– Wstępnie przygotowaliśmy koncepcję uruchomienia kolejki w oparciu o własne możliwości i zasoby. System gospodarczy i własne środki pozwoliły na realizację tego przedsięwzięcia. Oczywiście uzyskaliśmy wsparcie techniczne od pasjonatów kolei, miejscowych firm i kolejarzy ze Sekcji Eksploatacji PKP PLK w Trzebini.

A jak do pomysłu podeszła PKP? Czy z ich strony nie było problemów ze zgodami? Jak przebiegała ta procedura? Kto za Wami stoi?

– Pomysł przedstawiliśmy w Krakowskim Oddziale PKP PLK. Nasza koncepcja spodobała się, szczególnie, że podobna inicjatywa powstała i sprawdziła się w Bieszczadach.

Nikt za nami nie stoi, po prostu każda ze stron znalazła w tym projekcie swoje pozytywy. Kolejarze to jedna wielka rodzina, która łączy ludzi w różnym wieku.

Czy PKP udzieliło Wam jakiegoś wsparcia przy realizacji tego pomysłu?

– Podjęli temat, a to już bardzo ważne. Była dobra atmosfera i współpraca przy wdrażaniu kolejnych zadań przygotowawczych, za co dziękuję Zakładowi Linii Kolejowych PKP PLK w Krakowie.

Wasz pomysł jest pionierski na lokalnym rynku. Co zaoferujecie swoim gościom, bo jest to inicjatywa komercyjna?

– Przygotowaliśmy 6 km odcinek linii kolejowej położonej w unikalnym krajobrazie. Oferta jest skierowana dla każdego. Matek z dziećmi, osób starszych, ale i osób mających przygotowanie sportowe. Otwarliśmy dwie trasy jedna dla początkujących druga dla zaawansowanych. Na trasie będą atrakcje do których zaliczymy zwiedzanie winnicy, przejazd po półce skalnej, widok na źródła jurajskie a wszystko w scenerii pagórków, bogatej roślinności, zabytkowego klasztoru i kamieniołomu.

Kiedy ruszyliście i gdzie Was szukać?

– Uruchomiliśmy kolejkę testowo pod koniec czerwca, a oficjalnie rozpoczęliśmy jazdę drezynkami od 1 lipca 2017 roku. Wszystkie prace techniczne i odtworzeniowe wydzierżawionego odcinka linii kolejowej 103 zostały ukończone, obecnie trwają jeszcze prace udoskonalające naszą ofertę i dostosowujące do potrzeb naszych gości.

Bazą wyjazdową na szlak kolejki będzie Stacja Regulice Dolne. Na naszej stronie internetowej (www.drezynyregulice.pl) znajdą państwo informację o funkcjonowaniu kolejki.

Czy turystów i mieszkańców stać na skorzystanie z Waszych usług? Rodziny wielodzietne i niepełnosprawni będą mogły liczyć na jakieś ulgi?

– Nasz cennik jest przyjazny. Wprowadziliśmy bilety w cenie która pozwoli skorzystać każdemu z kolejki. Chcemy żeby szczególnie dzieci miały możliwość skorzystania z przejazdów. Będzie też możliwość ustalenia jazd na indywidualnych warunkach. Staramy się być elastyczni i odpowiadać oraz reagować na zapotrzebowanie rynku.

Czym jeszcze zaskoczycie na trasie?

– Chcielibyśmy przeprowadzić jazdy wieczorem i wcześnie rano, aby pokazać przyrodę otaczającą linię kolejową. Dodatkowo pracujemy nad ofertą skierowaną do szkół, dzięki której dzieci będą mogły poznać geologiczne bogactwo naszej okolicy oraz zapomniane rzemiosło.

Jak rodzina zareagowała na ten pomysł z koleją? Czego można wam życzyć?

– Rodzina wyraziła aprobatę i chęć pomocy. Chociaż nikt nie ukrywał, że ten projekt to wielkie i trudne przedsięwzięcie, ale razem pokonaliśmy wszelkie trudności.

Co do życzeń to marzy nam się duże zainteresowanie naszymi drezynkami i stworzenie kolejnych odcinków trasy na szlaku kolejowym 103. Pragniemy stwarzać dobre warunki do odpoczynku, aby nasi goście chcieli tutaj wrócić. Pragniemy zarażać ich naszą pasją związaną z poznawaniem uroków kolei i gminy Alwernia.

Dziękuję za rozmowę.