W Iranie został zestrzelony amerykański myśliwiec McDonnell Douglas F-15E Strike Eagle. Jeden z pilotów katapultował się i przez kilkadziesiąt godzin ukrywał się na wrogim terytorium.
Amerykanie uruchomili operację ratunkową.
I tu zaczyna się rzecz niezwykła.

Do akcji wysłano ponad 150 samolotów i śmigłowców.
Wśród nich były:
myśliwce osłony
samoloty walki elektronicznej
tankowce powietrzne
śmigłowce ratunkowe
samoloty transportowe.

Właśnie ten ostatni element budzi najwięcej pytań. Operacja „po jednego człowieka”. Armia amerykańska ma zasadę: nie zostawiamy swoich ludzi. Ale nawet jak na standardy USA była to operacja ogromna.

Przerzucenie takiej liczby maszyn oznacza:
kontrolę przestrzeni powietrznej
osłonę elektroniczną
logistykę
możliwość ewakuacji sprzętu

I tu pojawia się hipoteza, która krąży w analizach wojskowych. Czy operacja ratunkowa była jedynym celem?

Od lat problemem Zachodu jest irański program nuklearny. Iran posiada uran wzbogacony do około 60%. To poziom bardzo wysoki.

Dla porównania:
zastosowanie poziom wzbogacenia:
elektrownia jądrowa
3–5%
reaktory badawcze
do 20%
próg militarny
ok. 60%
broń nuklearna
ok. 90%
60% oznacza, że do poziomu militarnego zostaje już stosunkowo niewielki krok technologiczny.

Dlaczego to jest tak niebezpieczne?

Bo proces wzbogacania uranu jest najtrudniejszym etapem technologii nuklearnej. Jeśli państwo osiąga poziom 60%, to większość pracy jest już wykonana.

W praktyce oznacza to, że:
droga do 90% jest znacznie krótsza czas potrzebny do stworzenia materiału na bombę gwałtownie się skraca
kraj staje się tzw. „państwem progowym” nuklearnie. Czyli takim, które w krótkim czasie może wejść w posiadanie broni atomowej.

Część instalacji Iranu znajduje się głęboko pod ziemią, m.in. w kompleksie
Fordow Fuel Enrichment Plant.’ gdzie rozbił się amerykański samolot.

Dlaczego te obiekty buduje się tak głęboko?

Powody są trzy.
Po pierwsze – ochrona przed bombardowaniem. Instalacje nuklearne są jednym z pierwszych celów w czasie wojny. Umieszczenie ich pod górami ma utrudnić ich zniszczenie nawet ciężkimi bombami penetrującymi.

Po drugie – utrudnienie rozpoznania satelitarnego.
Podziemna infrastruktura ogranicza możliwość oceny, co dokładnie dzieje się w środku.

Po trzecie – bezpieczeństwo technologiczne. W przypadku wypadku lub ataku skażenie promieniotwórcze jest częściowo ograniczone przez warstwy skał. Dlatego wiele państw prowadzących program nuklearny buduje takie instalacje w górach lub pod grubą warstwą skał.

Dlaczego pojawiły się hipotezy że Amerykanie przejęli uran?

Niektóre analizy zwracają uwagę na dwa fakty:
użycie dużych samolotów transportowych w operacji i
ogromną skalę zabezpieczenia powietrznego
Transportowce w operacjach ratunkowych pojawiają się rzadziej. Ich obecność może oznaczać przewóz:
sprzętu specjalnego
zespołów technicznych
elementów infrastruktury wojskowej

Stąd pojawiła się spekulacja, że Amerykanie mogli wykorzystać moment, aby:
przejąć część materiałów i
zniszczyć instalacje
albo zdobyć dane wywiadowcze

Nie ma na to twardych dowodów. Ale taka hipoteza pojawia się w analizach wojskowych.

Jest jednak fakt, którego nie da się podważyć. Jeśli państwo potrafi wysłać ponad 150 maszyn bojowych w głąb wrogiego kraju tylko po to, by odzyskać jednego pilota, to oznacza jedno:
To państwo wciąż posiada ogromną przewagę militarną i logistyczną. A jeśli przy okazji udało się zdobyć coś więcej niż tylko pilota…
tego prawdopodobnie nigdy oficjalnie się nie dowiemy., choć pojawiają się spekulacje, że było to 400 kg wzbogaconego uranu.