Mamy obalenie kolejnych „faktów”. Nawrocki jako szef IPN „spędził 200 dni w apartamencie”. Pojawiły się „pytania”, „kto za to płaci”, czy on był tam „sam czy może z kimś”, sugestia że to było miejsce schadzek itd.
Karol Nawrocki powiedział że udowodni że nie był tam 200 dni, ale okazało się że udowodniła to prokuratura Żurka, czyli kolejne kłamstwo z kampanii wyszło na jaw.
Przypomnę że do tej pory, nie znaleziono żadnej prostytutki którą rzekomo miał się „opiekować” Karol Nawrocki, nie znaleziono żadnej osoby która by to potwierdziła.
Okazało się że „znany aktor” który mówił to co mówił, robił to żeby poprzeć Sławomir Mentzen, a jak mówi został „ograny” przez dziennikarza, który poszedł z tym wywiadaem do Tuska i został użyty jako argument przeciwko Nawrockiemu (swoją drogą dobry dziennikarz, prawda?).
Mijają prawie trzy lata i okazało się że ŻADNA z tych setek „wielkich afer” o których mówiła KO, nie znalazła potwierdzenia, a te które miały miejsce, były wyłapane za rządów PiS.
Przypomnę że mówiono o tym że PiS „ukradł 100 mld”, natomiast DO DZIŚ, nie wiadomo SKĄD ukradł, JAK ukradł, gdzie te pieniądze trafiły, w jaki sposób.
Mamy więc do czynienia z wyjątkowym złodziejstwem. „Ukradziono 100 mld”, z tym że nie wiadomo, komu, nie wiadomo jak, nie wiadomo kto, nie wiadomo gdzie te pieniądze trafiły. Tak że mamy wyjątkową „kradzież” gdzie nie ma ofiary i sprawcy, ale „wiemy” że miała miejsce.
Zostaw komentarz