W lipcu 2017 roku, na Placu Krasińskich w Warszawie, padły słowa, których o Polsce i Polakach nie powiedział żaden inny współczesny przywódca świata.
Ani kanclerz Niemiec.
Ani premier Wielkiej Brytanii.
Ani prezydent Francji.
Nikt.

Donald Trump mówił wtedy o Polsce. O odwadze Polaków, o cywilizacji Zachodu, o narodzie, który wielokrotnie stawał sam naprzeciw historii i nie cofał się. Mówił o Polsce jako o filarze, a nie peryferiach. O Polakach jako o narodzie, który zna cenę wolności, bo płacił ją własną krwią.

Dziś ci sami ludzie, którzy wtedy przemilczeli tamte wystąpienie, próbują wmówić opinii publicznej, że Trump „obrażał polskich żołnierzy”.

Nie ma na to ani jednego cytatu.
Ani jednego nagrania.
Ani jednego faktu.
Jest wyłącznie nadinterpretacja, manipulacja i polityczne kłamstwo.

Warto więc zadać proste pytanie: dlaczego atakują? I kto atakuje?

Atakują ci, którym te słowa były nie na rękę. Ci, którzy przez lata umniejszali Polskę, wstydzili się jej historii albo chcieli ją rozpuścić w cudzych narracjach.

Atakują ludzie mali, nędzni w sensie moralnym -medialni celebryci dawnego systemu, tacy jak np.Wojciech Mann, obciążeni przeszłością współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, dziś chętnie pouczający o przyzwoitości.

Atakują politycy pokroju Radosława Sikorskiego, którzy świadomie wykorzystują kłamstwo i cudze słowa do bieżącej, prymitywnej walki politycznej, nawet jeśli odbywa się to kosztem prawdy i polskiego wojska.

Byłem wtedy, dziewięć lat temu,w Warszawie. Film nakręcił kolega Mateusz.

Pamiętam tamten dzień.
Pamiętam te słowa tak samo wyraźnie, jak pamięta się słowa Jana Pawła II na Westerplatte – bo były doniosłe, podnoszące na duchu i wynoszące nasz naród wysoko, bez kompleksów i bez pouczania. Cały świat usłyszał o nas te piękne słowa.

Udostępniam ten film, żeby przypomnieć co Donald Trump myśli o Polsce i Polakach.Zamiast cudzych interpretacji – oryginalne słowa. Zamiast histerii – pamięć i fakty.