CZY TAK MA WYGLĄDAĆ BEZPIECZEŃSTWO ENERGETYCZNE POLSKI?

Jeszcze niedawno pisałem o Elektrowni Dolna Odra i o zagrożeniach związanych z wygaszaniem kolejnych bloków energetycznych. Dziś mamy kolejny powód, żeby poważnie zastanowić się nad kierunkiem, w jakim zmierza polska energetyka.

31 sierpnia 2026 roku zakończyły pracę dwa ostatnie bloki węglowe Elektrowni Dolna Odra. Wcześniej, pod koniec 2025 roku, wyłączono dwie pozostałe jednostki. Łącznie oznacza to wycofanie czterech bloków węglowych o mocy 225 MW każdy.

A co przed nami? Bełchatów – największa elektrownia węglowa w Polsce. Według przyjętego harmonogramu jej bloki mają być stopniowo wyłączane w latach 2030–2036.

Tymczasem słyszymy nieustannie o sukcesach transformacji energetycznej. Chwalimy się wiatrakami, farmami fotowoltaicznymi i morskimi farmami wiatrowymi. Tylko że energetyka to nie konkurs na liczbę postawionych wiatraków. Prąd musi być dostępny wtedy, kiedy potrzebują go polskie domy, szpitale, zakłady pracy i przemysł.

Spójrzmy na oficjalną mapę Krajowego Systemu Elektroenergetycznego PSE, którą zamieszczam na zdjęciu.

30 października 2026 r., godz. 7:27:

– Zapotrzebowanie Polski na energię: 21 527 MW.
– Krajowa generacja: 19 327 MW.
– Saldo wymiany: 2 249 MW importu netto.
– Import z Niemiec: 1 718 MW.
– Import z Czech: 398 MW.
– Produkcja z morskich farm wiatrowych: zaledwie 123 MW.
– Produkcja z fotowoltaiki: 423 MW.

To jest konkretny obraz sytuacji w danej chwili. Nie oznacza, że każdego dnia i o każdej godzinie importujemy tyle samo, ale pokazuje, jak ważne są stabilne krajowe źródła energii.

I teraz najważniejsze pytanie: czy naprawdę stać nas na ograniczanie własnych zdolności produkcyjnych i coraz większe uzależnianie się od energii pochodzącej z zagranicy?

Nie mam nic przeciwko rozwojowi odnawialnych źródeł energii. Ale OZE nie zastąpią automatycznie stabilnych elektrowni. Wiatr nie zawsze wieje, słońce nie zawsze świeci, a magazyny energii nie rozwiązują jeszcze wszystkich problemów związanych z bilansowaniem systemu.

Potrzebujemy rozsądnej strategii energetycznej, a nie polityki polegającej na zamykaniu kolejnych krajowych jednostek bez zapewnienia odpowiednich, stabilnych mocy zastępczych.

Decyzje dotyczące Dolnej Odry i przyszłości Bełchatowa powinny być rozpatrywane w kontekście bezpieczeństwa całego państwa. Odpowiedzialność za obecny kierunek polityki energetycznej ponoszą również obecne władze i ministerstwa nadzorujące ten sektor.

Polska powinna mieć własną, stabilną i bezpieczną energetykę. Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju będzie zależało od tego, czy nasi sąsiedzi będą mieli nadwyżki energii i zechcą nam ją sprzedać.

Energia to nie tylko rachunki za prąd. To bezpieczeństwo państwa, gospodarka, miejsca pracy i suwerenność.

Najpierw bezpieczeństwo energetyczne Polski, a dopiero potem ideologiczne ambicje i polityczne hasła!

#BezpieczeństwoEnergetyczne #DolnaOdra #Bełchatów #Energetyka #Polska

Autor: Krzysztof Rapacz