Wczoraj nie chciałem pisać na ten temat bo sprawa wyglądała na na tyle poważną że nie mozna było się śpieszyć. Potrzeba było twardych dowodów. No i dziś chyba możemy już powiedzieć z pewnością że … flagman Floty Czarnomorskiej Federacji Rosyjskiej, ciężki krążownik Moskwa, którego salwa rakiet prciwokrętowych miała niszczyć lotniskowce amerykańskie … ten sam okręt który obrońcy Wyspy Węży wysłałi na h… czyli w długą podróż, wczoraj wieczorem został trafiony dwoma ukraińskimi rakietami NEPTUN. Okręt płonie i możliwość jego ratowania jest wątpliwa. Piszą o tym dziś oficjalne rządowe media rosyjskie które co prawda podają że po prostu z niewiadomego powodu stał się na okręcie pożar który doprowadził do wybuchu amunicji. Załogę ewakuowano (co z kolei oznacza, że nie próbują już go ratować).
Dla czego to wydarzenie jest ważne?
Po pierwsze dla tego że jest to wielkie uderzenie w morale rosyjskie i boost dla morale ukraińskiego.
Po drugie jest to piękny symbolizm pod każdym względem.
No a po trzecie z wojskowego punktu widzenia ten okręt miał dość potężne systemy obrony przeciwlotniczej które wspierały mocno działania wojsk rosyjskich na froncie południowym i osłoniały rosjan od uderzeń ukraińskich z powietrza.
Co ciekawe, przed wojną Ukraina zdążyła wyprodukować tylko jedną baterię rakiet Neptun i wedlug stanu 24 lutego na poczatek wojny nie były one jeszcze gotowe do użytku. Widać że ukraińscy fachowcy nie tylko uratowali tą baterię przed uderzeniami rosyjskimi ale i zdążyli w warunkach wojny doprowadzić go do stanu gotowości bojowej i z tak dużym powodzeniem je użyć.
Sądzę że to wydarzenie przyczyni się do nowych dostaw dla Ukrainy łącznie z rakietami przeciwokrętowymi z zachodu. No bo czy istnieje lepsza reklama dla producenta broni niż widok palącego się okrętu licznej marynarki wojennej drugiej armii świata?
p.s. Jak sądzę zachmurzenie nad morzem Czarnym nie pozwala nam podziwiać ten widok ze zdjęć stelitarnych. Poczekajmy.
Zostaw komentarz