Już do zarania świata ludzie przemieszczali się w poszukiwaniu pokarmu, schronienia, lepszej ziemi, dogodniejszych warunków do życia. Zatem los emigranta mamy we krwi. Opuszczamy rodzinę, dom, kraj, a często i samych siebie (dla kariery, pieniędzy, sławy) bądź to z wyboru (studia, ożenek, ciekawość świata) bądź z konieczności (emigracja zarobkowa, ucieczka z kraju ogarniętego anarchią/wojną). Lata mijają, dojrzewamy, przyzwyczajając się do aktualnego stanu rzeczy. Z tęsknotą za tym co pozostawiliśmy, akceptujemy nową rzeczywistość. Jednak zawsze nadejdzie czas, w którym się zatrzymamy i… zobaczymy nicość, białą plamę. Zadamy sobie pytania: „Co dalej? Czy wciąż jestem Polakiem/Polką, a może już zupełnie kimś innym?
W tym cały szkopuł aby umieć znaleźć odpowiedź bądź wiedzieć gdzie jej szukać.
Exodus – wewnętrzna emigracja to trudny i skomplikowany temat, bowiem ma tyle wątków ile jest ludzi na ziemi, a może nawet więcej.
Z tym i wiele innymi wątpliwościami musimy zmierzyć się każdego dnia. Każdy z nas, czy to we własnym łóżku, czy na obczyźnie zmaga się z podobnymi dylematami, których pojęciami newralgicznymi są: przynależność (nie tylko narodowa), poczucie bezpieczeństwa, umiejętność odnalezienia się w otaczającym (częstokroć nowym, nieznanym) świecie. W świecie rządzonym głównie przez landszaftowe metafory, zardzewiałe i przestarzałe ideały, wyświechtane alegorie, uliczne slogany ciskane niczym pioruny z bezchmurnego nieba. Słowem „stek bzdur” pieczony na grillu bez podpałki.
Ale czy oto w tym wszystkim chodzi, aby łykać wszystko to, co zostanie podane nam na tacy, odgrzewane kotlety, niedosolone ziemniaki, kompot śliwkowy bez śliwek? Oczywiście, że NIE. Gdzie zatem leży „pies pochowany”, na czym tak naprawdę polega problem emigracyjny wewnętrznej i zewnętrznej człowieka?
U źródła genealogii, zarówno wielcy tego świata, jak i ci całkiem zwykli, malutcy zjadacze chleba szukali i wciąż szukają polskości przez duże „P”. Próbują odnaleźć przepis na miksturę czystości „gatunku”, „słowiańskiej krwi”, a w konsekwencji niepodważalnych argumentów na zacność bycia Polakiem.
Jednak czy w wyścigu szczurów, poszukiwaniu złotego runa przynależności narodowej, zadajemy sobie pytanie: „Czy ja – Pan/pani x/y, mam prawo być tu, gdzie teraz jestem? Mieszkać, uczyć się, pracować, spożywać ten pokarm, rozmawiać z tymi ludźmi, obcować na tym terenie? Czy jestem Polakiem, a może już zupełnie kimś innym?”. Te pytania rodzą z kolei wiele wątpliwości, albowiem mamy ojcowiznę, polski język, kulturę, narodowość, obyczaje i wreszcie tradycję. Dlatego też adoptując się do nowych warunków, często daleko od rodziny, wpierw zachłystujemy się „pozorną” wolnością, a później zaczynamy tęsknić, wylewać potoki łez, wspominać stare, dobre czasy, psa z kulawa nogą, ciuciubabkę, która szuka, smak babcinych pierogów, ciepło matczynych ramion, karcący wzrok taty, gdy coś przeskrobaliśmy.
Te oraz inne powody sprawiają, że zaczynamy wątpić w słuszność naszej emigracji, i nawet dobra praca, wysokie zarobki, wspaniali przyjaciele, bliskość ogromnego krzyczącego neonowymi reklamami city, nie zastąpią nam tego, za czym wciąż tęskni serce. To wszystko nie zastąpi nam domu rodzinnego, okruszyny chleba podnoszonej z ziemi przez uszanowanie, zimnych nocy i chłodnych poranków, zapachu zżętego zboża, czy widoku babiego lata.
W tym szumie nowego świata, z których, choćbyśmy chcieli, i tak się nie utożsamimy do końca, wciąż, i wciąż będziemy (czasem nawet bezwiednie) pamiętać o patriotyzmie, czy to narodowym, czy lokalnym.
Zatem najwyższa pora, aby powrócić do korzeni, do „kraju” gdzie można ze spokojem patrzeć w stronę słońca, gdzie czeka na nas przysłowiowy Argos, radośnie merdający ogonem na nasz widok. Wrócić w to miejsce, w którym wszystko się zaczęło, aby nie musieć zajmować z uporem maniaka „gniazda” orła, kiedy jest się gołębiem. Zbyteczne wszelakie wyrzeczenia, trud, znój, pot z czoło, zepsuta krew, pękające żyłki na skroniach, gdy w oczach nadal jest tęsknota.
Mijają kolejne lata, a my nadal trwamy w impasie, czarnej dziurze, która z roku na rok wchłania nas coraz bardziej. I pomimo doświadczenie, wciąż nie wiemy co dalej. Czujemy niepewność jutra, oddech presji na karku, jarzmo na słabnących ramionach, ciążenie niełatwego losu nomada.
W końcu przychodzi czas rozliczenia ze światem i samym sobą. Zastanawiamy się, czy aby na pewno 10, 20 lat temu podjęliśmy słuszny wybór „emigracji”, czy rezultat jest taki, jakie były oczekiwania, czy zdołaliśmy stworzyć coś na stale, coś co pozostawimy po sobie, kiedy nasza gwiazda zgaśnie na północnym niebie? A może pisane nam było, i nadal jest być „Latającym holendrem”, „Odyseuszem”? Kto wie?…
Jedno jest pewne, wraz z nastaniem nowego roku możemy, a nawet powinniśmy zrobić rachunek sumienia, spisać na kartce plusy i minusy podjętych decyzji i zadać sobie jeszcze jedno, być może najważniejsze pytanie: „Kim jestem?”.
Jednak odpowiedzi musi każdy z nas poszukać w samym sobie, aby nie wpaść w pułapkę szukania akceptacji, potwierdzania swojego „być albo nie być” w oczach innych. Pozostańmy przy tym wierni swoim ideałom, wyznawanym zasadom, nie złammy kręgosłupa moralnego pod naciskiem „mody z zachodu”, „bo tak wypada”. Nie osieracajmy także targających nami wątpliwości, gdyż to one sprawiają, że wciąż dojrzewamy, analizujmy, myślimy. Dopóki zadajemy pytania, dążymy do samorozwoju, jesteśmy dociekliwi, uparci w swoich poszukiwaniach, nasze serca, dusze i sumienia doznają ulgi w tęsknocie do określenia swojego „JA” – kim jestem/jesteśmy – w rzeczy samej – POLAKIEM/POLAKAMI, z krwi kości.
zdj. Pixabay.com
Strona autorska: Droga do Emaus
Urodzona w 1982 roku. Historyk, absolwentka studiów doktoranckich, publicystka, pisarka, poetka, dziennikarka, beletrystka, korektor i edytor tekstów. Laureatka licznych konkursów literackich, poetyckich, fotograficznych oraz kulinarnych, zarówno polskich, jak i międzynarodowych, m.in. Turnieju Jednego Wiersza zorganizowanego przez Stowarzyszenie Autorów Polskich O/Warszawa II czy Międzynarodowego Stowarzyszenia Artystów, Autorów, Dziennikarzy, Prawników Virtualia Art. w Belgii.
Propagatorka i ambasadorka DKMS Bazy Dawców Komórek Macierzystych Polska oraz animatorka lokalnej kultury i krzewicielka regionalnej tradycji. Jako ambasadorka Dobczyc w kraju i poza jego granicami, wnosi nieoceniony wkład w promocję Gminy i Miasta Dobczyce.
Jest aktywną działaczką Stowarzyszenia Pacjentów Po Przeszczepie Szpiku Kostnego w Katowicach, Fundacji Lokujmy w Dobro, Stowarzyszenia Literackiego Tilia oraz Zrzeszenia Literatów Polskich im. Jana Pawła II w Chicago, a także członkinią Klubu Literackiego „Rubikon” i portalu „E-literaci – pokoje współczesnej literatury pięknej”. Redaktor „Furor Poeticus – Półrocznika poetycko-artystycznego” oraz „Miesięcznika Społeczno-Kulturalnego – KREATYWNI”.
Wiersze Katarzyny Dominik są publikowane na portalach społecznościowych, w antologiach grup literackich, na stronach i portalach: „E – Literaci.pl”, Wywrota.pl”, „Twoje Wiersze”, „Wydawnictwoj”, „Kuźni Literackiej”, „Poezja ma głos”, w czasopismach i gazetach: „Gazeta Myślenicka”, „Ypsilon – Kwartalnik artystyczno-literacki”, „Wiadomości Brzozowskie – Brzozowski Miesięcznik Społeczno-kulturalny”, „Akant – Miesięcznik Literacki”, „Bezkres – pismo literacko-artystyczne”, „Brzozowska Gazeta powiatowa”, „Furor Poeticus – Półrocznik poetycko-artystyczny”, „Miesięcznik Społeczno-Kulturalny KREATYWNI”, Artis – Niezależna Inicjatywa Poetycko-satyryczna, „Wytrych – Wolna Inicjatywa Artystyczna”, Kwartalnik, Miesięcznik „Odra”, „Epea” – Pismo literackie, „Moja Przestrzeń Kultury”, Kwartalniku Kulturalnym „Kozirynek”, e-Dwutygodniku Literacko-Artystyczny Pisarze.pl, „Z małej litery”, Nieregularnik literacki – poezja, Wyd. Synapsyda, „Przypływ – Magazyn literacki” 2022 oraz wyświetlone są na murach przy ul. Brackiej 2 w Krakowie w ramach międzynarodowego, wielojęzycznego serwisu społecznościowego poświęconego poezji, a w szczególności publikowaniu i tłumaczeniu wierszy – Emultipoetry.eu.
Twórczość poetki jest także czytana podczas różnych spotkań i wieczorków literacko-poetyckich, m.in. w Piwnicy pod Baranami w Krakowie, w Kawiarni Literackiej w Krakowie czy chociażby w Klubie „Anna” we Wrocławiu przez członków Wrocławskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury, czy też grupy Literackiej „Pociąg do Pióra”.
Ponadto są tłumaczone na języki: angielski, niemiecki, włoski, rosyjski, węgierski, chorwacki i serbski, m.in. w książkach wydawnictwa The Amazon Book Review, CreateSpace – Amazon.com, Lulu Press (Morrisville, North Carolina, USA), Antologia Internazionale Ponte Poetico (Mediolan), na międzynarodowej portalu Spillwords Press (Spillwords.com) oraz prezentowane na wernisażu: Vernissage Vienna dream 2020 wystawy autorstwa Jacka Rozmiarka, „Takt” Kulturkeller Ingen-Housz-Gasse 2 oraz Vienna Dream 2021.
W latach 2020 – 2022 otrzymała nominację w kategorii Publication of the Year (International) przez międzynarodowe forum poetyckie do nagrody Spillwords Press, a w 2021 r. do publikacji miesiąca marca, nagrody „Publiczności” miesiąca maja Spillwords Press oraz tytuł „CrEUro: Kreatywna Europejka: pozytywna, kreatywna, solidarna” . Również w 2021 r. otrzymała nagrodę Burmistrza Gminy i Miasta Dobczyce w dziedzinie kultury, Nagrodę Literacką Dziennika Literackiego „E-Literaci” im. Barbary Mazurkiewicz, nagrodę Grupy „Słowo wierszem pisane…” – Kreatywność Literacka oraz nagrodę za twórczość dobczyckich artystów – poetów w postaci Dobczyckiego Lauru Poetyckiego. W 2021 r. uczestniczyła w Narodowym Czytaniu w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Józefy Bergelówny w Dobczycach.
Należy nadmienić, że utwory Kasi Dominik stanowią repertuar poezji śpiewanej Marka Cichonia, Mateusza Szczurka i Grzegorza Olejnika oraz audycji radiowych. Prezentowane są także na antenie radia m.in.: „Plus – Kraków”, „PLUS Gryfice”, „Kraków”, „Alfa”, „Guardian” „Sigma Fm”, „Radio Music Is My Life”, „Radiosigmafm.pl”, „Ty i Ja”, „Slonski-musikbox.de”, „Radio Młodzi – Wolni – Pozytywni – Kreatywni – Solidarni (radio.vilogdansk)” miesięcznika „Kreatywni” oraz w audycjach poetyckich „Pióro Feniksa” oraz w telewizji: Myślenice iTV Telewizja Internetowa-Region Południe i polskiej komercyjnej stacji telewizyjnej TVN.
Poezja Kasi Dominik gościła także m.in. na deskach Piwnicy Pod Baranami w Krakowie, w Muzeum Regionalnym im. Władysława Kowalskiego w Dobczycach, w Regionalnym Centrum Oświatowo-Sportowym w Dobczycach, w Miejskiej Bibliotece Publiczna im. Józefy Bergelówny w Dobczycach, w Domu Greckim oraz Muzeum Niepodległości w Myślenicach, w Domu Ludowym oraz Wyższym Seminarium Misyjne w Stadnikach, w Winnicy w Stadnikach podczas Vienna Dream 2021, w Centrum Kultury i Turystyki w Wieliczce, Pod Katarynką oraz w Laboratorium SCENA w Krakowie, jak również podczas wernisaży: Vernissage Vienna Dream wystawy autorstwa Jacka Rozmiarka, „Takt” Kulturkeller Ingen-Housz-Gasse 2 w latach 2020- 2021.
Z zawodu historyk, ale z zamiłowania pisarka. Autorka licznych publikacji naukowych i historycznych. Od wielu lat propagatorka swojego rodzinnego miasteczka Dobczyce, na temat którego pisze wiersze i opisuje jego historię, tę znaną, jak i jeszcze nieodkrytą. Wierzy, że każdy nowy dzień to kolejna szansa na lepsze życie. To „dziewczyna z sąsiedztwa” – zawsze uśmiechnięta, wiecznie w drodze, z plecakiem na ramieniu. Przyjaciele poeci nazywają ją Haśką (Halszką), Haliną Poświatowską XXI wieku.
Swoją przygodę z poezją zaczęła od wydania tomiku zatytułowanego Dobczyckiej poezji czar – wiersze zebrane (2012). W kolejnych latach wydała: Kropla krwi – życia bezcenny dar (2013), Słowa zaklęte w poezji… (2014), Moje Eldorado (2016), Nie umykaj… (2016), Droga do Emaus (2017), Są słowa (2017), Elizjum (2018), Exodus – wewnętrzna emigracja (2019), Nowe Jeruzalem (2020), Język Babilonu (2020), Genezaret – niebo nad ziemią (2021), Genesis – na początku było Słowo (2021), W Getsemani wszystko się zaczęło (2022).
Współautorski dorobek literacki to przeszło 50 dialogów i trialogów oraz ponad 350 antologii i almanachów polskich i międzynarodowych (m.in.: Międzynarodowego Stowarzyszenia Artystów Autorów Dziennikarzy Prawników, Virtualia Art. (Belgia), Internazionale – selezione testi scadenza 1 dicembre (Mediolan)., Stowarzyszenia Autorów Polskich O/Warszawa II), w których zostały zamieszczone wiersze poetki oraz posłowia napisane do publikacji poetyckich przyjaciół po piórze.
W 2022 roku ukazała się płyta, na której znalazł się wiersz poetki: Rodzimy się i umieramy (Obnażeni, Mateusz Szczurek, Studio nagrań LeyPan Studio Proszowice, Proszowice 2022).
Obecnie pracuje nad 16. już autorskim tomikiem oraz kolejnymi dialogami i antologiami poetyckimi.
Zostaw komentarz