Mapa to podstawa pracy sztabowej. Dowódca musi widzieć, co ma przed sobą, za sobą i obok. Dopiero patrząc na mapę można dostrzec rodzące się szanse i zagrożenia. Mapa też uświadamia skalę i tempo prowadzonych działań.
W ciągu niecałych trzech dni żołnierze ukraińscy pokonali dystans od zachodniej granicy obszaru niebieskiego (potwierdzona kontrola ukraińska) do wschodniej granicy obszaru szarego (teren walk). W linii prostej to w najszerszym miejscu prawie 60 kilometrów. Biorąc jednak pod uwagę faktyczną trasę ukraińskiego marszu, trzeba dodać 20 kilometrów. 80 kilometrów w trzy dni. W kategoriach wojskowych to naprawdę imponujące tempo. Teren mozolnie zdobywany miesiącami Rosjanie utracili w trzy dni!
Potwierdziły się wczorajsze informacje o osiągnięciu przez SZU brzegu Zalewu Oskilskiego i rogatek Kupjańska, Dotarłwszy do Sadowego część wojska ukraińskiego ruszyła pod Kupjańsk, który dziś został zaatakowany z zachodu i południa (Rosjanie nagle odkryli, że Ukraińcy zawsze atakują przynajmniej z dwóch stron, no kto by pomyślał?). Most drogowy w Kupjańsku został uszkodzony, zrywając łączność Rosjan z siłami własnymi na wschodnim brzegu (most kolejowy został już dawno uszkodzony.
Reszta wzdłuż Oskila posuwa się na południe w stronę Izjum, osiągając po południu miasto Oskil u południowego końca Zalewu Oskilskiego (tym samym kontrolując jeden z mostów na drugą stronę rzeki. Ruch ten wymusza na Rosjanach, znajdujących się koło tego miasta, odwrócenie frontu i przygotowanie się do obrony od strony dotychczasowego zaplecza. Co w warunkach ukraińskiego nacisku od południa, zachodu i wschodu jest nie tylko trudnie, ale i strasznie niebezpieczne. Zgromadzone pod Izjum jednostki rosyjskie muszą walczyć w okrążeniu.
Wieczorem rozpoczęła się bitwa o Izjum. Znów uderzenie z zachodu, północnego zachodu i południa. Mści się zlekceważenie ukraińskich sił w lesie na zachód od miasta.
Pojawiła się też informacja o atakach na Liman i Jampol. Rosjanie w panice mieli opuścić Świętogórsk (krótko przed północą podobno zajęty przez Ukraińców).
Opanowanie Limana i Kupjańska całkowicie wyłącza możliwość zaopatrywania zgrupowania Rosjan w Izjumie i poważnie utrudnia logistykę w Sewerodoniecku-Lysyczańsku.
Rozpaczliwa próba przebicia się rosyjskiego czołgu z desantem przez zajętą przez SZU wieś.
Okolice Izjum.
(koniecznie z dźwiękiem)
Rosjanie otoczonym oddziałom próbują dosyłać wsparcie i zaopatrzenie, ale to kropla w morzu potrzeb. W dodatku wszystko idzie drogą Starobielsk-Swatowo-Kupjańsk, która w końcowej części jest pod ostrzałem, a ponieważ kolumny nie mają osłony lotniczej, to są wrażliwe także na ataki samolotów. Poza tym to, co jest wysyłane ogranicza się do ciężarówek i starych armat. Nie ma czołgów, transportery opancerzone są nieliczne.

Opowieści o wysyłanym wsparciu nie przekładają się na realną sytuację rosyjskich bojców. Zostali pozostawieni samym sobie. Rosyjskie dowództwo woli umocnić Sewerodonieck i Lysyczańsk, niż pchać eszelony na zagładę pod Kupjańskiem i Izjum.

Dowódcy rosyjskiej 202 Brygady porzucili swoich bojców i uciekli. Rozproszeni maruderzy błąkają się po lasach koło Izjumu.
237 Pułk Powietrzno-Desantowy Gwardii przestał istnieć. Po prostu został wybity.

Jedne czołgi jeżdżą, ale nie strzelają, a drugie strzelają, ale nie jeżdżą
– przesłuchanie rosyjskiego czołgisty.

Uciekający Rosjanie porzucają nie tylko swoich bojców, ale i kolaborantów dotąd wiernie im służących. Wschód. W ręce ukraińskie wpadł „gubernator” Iwanówki porzucony przez „swoich”. Z usług zdrajcy się korzysta, ale się nim gardzi.

W wyzwolonych miejscowościach zaczęły pracę ukraińskie służby, mające zdemaskować i postawić przed sądem kolaborantów. W Grakowie, wyzwolonym dwa dni temu, już znaleziono masowe groby mieszkańców.

Tymczasem rosyjska propaganda jak zdarta płyta powtarza, że „nie ma paniki” (nawet Girkin-Striełkow nagle gada jednym głosem z propagandystami). Powtarzają, że flagi ukraińskie zostały wywieszone przez sympatyków Ukrainy, a nie żołnierzy…
Władymir Sołowiow (taki kłamca, że przy nim Pinokio to ostoja prawdomówności) twierdzi, że wszystko jest pod kontrolą i nie ma strat.

Ale ucieczka nie jest specjalnością tylko bojców spod Izjum i Kupjańska. W nocy z 7 na 8 września, czyli wczoraj, rosyjska 20 Zmotoryzowana Dywizja Strzelecka, nie uprzedzając sąsiadów porzuciła swoje pozycje w Kisielówce na północny zachód od Chersonia i wycofała się nad Dniepr. Jednostka ta osłaniała od północy rosyjską bazę w Czarnobajewce.

Pozostałe odcinki frontu bez zmian.

Na Krymie po raz kolejny hakerzy włamali się do systemów telewizyjnych i nadali na cały półwysep apel prezydenta Zełeńskiego o trzymanie się z dala od obiektów wojskowych i zapowiedzią, że Krym zostanie uwolniony,

W graniczącym z Ukrainą obwodzie Białogrodzkim zaczęła się masowa łapanka mężczyzn do wojska podobna do tych, jakich kilka przeprowadzono wcześniej w Ługandzie i Donbabwe.

W Krasnodarze (Rosja) pobiło się dwóch obywateli. Niby nic szczególnego, ale jeden z nich nazwał drugiego roszystą (czyli rosyjskim faszystą) w znaczeniu obelgi.
Czekamy aż nazwanie kogoś Putinem będzie zniewagą.

Pod Kurskiem (Rosja) ktoś ostrzelał z samochodu punkt kontrolny RoSSgwardii.


Przez lata Rosja będzie się zmagała z PTSD swoich bojców.
Rosjanin, który wrócił z Ukrainy zdemolował pizzernię, bo uznał,
że sprzedawca nie okazał mu szacunku.

Michaił Fridman, obłożony sankcjami rosyjski oligarcha proponuje Ukrainie miliard dolarów w zamian za zniesienie sankcji wobec niego. Podobno nie jest jedyny. Problem w tym, że to nie Ukraina nałożyła sankcje, a Wlk. Brytania, a ta „nie toleruje unikania sankcji”.

Autorzy formalnego wniosku do Dumy Państwowej Rosji o odwołanie Putina z urzędu są wzywani na policję. Ale w ślad za nimi poszła rada obwodu Łomonosowa w Moskwie i domaga się tego samego. Tyle, że oni w formie apelu do Putina, żeby zrezygnował.

Rosyjski sąd domaga się od korporacji Google 21 miliardów Rubli za nieusuwanie „fałszywych” informacji o „operacji specjalnej”.

W Rosji zaczęły się wybory. Jeden z głosujących na karcie do głosowania wyraził swoją opinię:

Putin chujło. Sława Ukrainie! Oczekujemy SZU na Kremlu. Putler kaput!

Autor: Skipper