„Zapalmy dziś świeczķę za wszystkie zamęczone przez Kościół katolicki niewinne kobiety, za to tylko że były mądrzejsze od reszty” – pisze ktoś.
A ja zastanawiam ilu chrześcijan, w tym księży, zostało zamordowanych za swoje przekonania np. przez ateistów z NKWD. I czy też mogę jeszcze zapalić za nich świeczkę, czy to już passe?
Każda, nawet najbardziej pokojowa, doktryna może być pretekstem do zadawania cierpienia i do zabijania.
Sam się sobie dziwię, że przypominam tak oczywistą prawdę.
Krytykujmy i karzmy ludzi za ich nadużycia i zbrodnie, ale tępić religii nie ma sensu tak, jak nie ma sensu walka z ateizmem.
Po to Pan Bóg (lub natura – jak kto woli) człowieka wolnym stworzył (stworzyła) by mógł wybrać, a nie by za niego wybierano.
Zabrać człowiekowi wybór to zrobić z niego zwierzę. A krążące po Internecie jak natrętne muchy obrazki „przypominające” o zbrodniach Kościoła są przygotowywaniem gruntu do tego, żeby mi wybór odebrać.
Na to się nigdy nie zgodzę.
Zostaw komentarz