Teraz jeszcze piszę prozą, ale niewiele brakuje mi do zostanie poetą. Szlifuję słowo i myśl, że jak już napiszę wiersz to mózg stanie na skrzyżowaniu tego co racjonalne i tego, co uczuciowe. I z każdej strony będą czerwone światła. I korek przeogromny się zrobi.

Powoli przepoczwarzam się z roli naukowca w rolę pisarza-satyryka. W nauce już swoje zrobiłem, swoje pole obrobiłem. Ponad 20 książek, ponad 130 artykułów. Chyba wystarczy. Jeszcze naukowo pracować będę, ale teraz czas na bycie pisarzem. Chcę malować słowami to, co czuję i to czego nie rozumiem. Na początek moje rozliczenie z podróży bałkańskich.

Potem?

Chciałbym opisać moje relacje z Tatą, trudne, skomplikowane, ale mające swoją wartość. To będzie książka o tym, jak można dojrzewać przy ojcu, który sam ze sobą nie radził sobie. Ale ostatecznie bilans jego nieradzenia sobie jest pozytywny, bo czegoś mnie uczy.

Po drugie, chcę opisać moje lata młodzieńcze. To będzie opowieść pełna skandali. Bo dzieciństwo miałem zrąbane. Zawsze pod górkę. Trzy szkoły podstawowe. Dwa razy wyrzucany raz kierowany do szkoły specjalnej.

W dalszej kolejności będą narracje, które lepiej opublikować po mojej śmierci. A będzie ich trochę.

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.