Tomek Ssak Sikora gdzieś w Ukrainie wiezie optykę do 54. Nie ma zbyt wielu doniesień z frontu, jakby obu walczących z jednej strony zbierało siły, z drugiej jednak strony nie przestawało krwawo boksować, żeby przeciwnikowi, mimo przerwy, pauzy, spowolnienia nie dac jednak wyciągnąć zbyt wielu sił z frontu. Im więcej kto teraz wyciągnie, tym więcej będzie miał, kiedy się zacznie.
No bo się zacznie. To wisi w powietrzu. Obie strony potrzebują jakiegoś znaku zwycięstwa, chociażby symbolicznego, a obie sa wyczerpane. Taktyka moscow morgul zasypywania przeciwnika trupami też ma swoje granice i trzeba je wzynaczyć.
Ciągle – i to jest niestety niepokojące – nie wypłynęło w wielu raportach sporo rosyjskich jednostek wycofanych spod Chersonia, nie wypłynęło wiele z tego co jest po mobilizacji formowane w raszystanie. Bo nie wszyscy mobilizowani trafili prosto z obozów na front. Sporo z nich tak, wielu już zginęło, ale trzysta tysięcy to mnogo ludzi i część z tych trzystu tysięcy nadal się szkoli.
Powiecie – nie ma ich bo nie ma dla nich zaopatrzenia. No może. A może jednak je szykują.
Nie, nie chodzi o to, że wierzę, że rosja na poważnie jeszcze nie zaczęła i dopiero coś tam nam pokażą i zagarną Ukrainę. Raczej nie. Już nie. Nie w tym pokoleniu.
Natomiast na pewno kupują sobie czas żeby sięgnąć głębiej do zasobów mobilizacyjnych, do rezerw sprzętowych, czekają na jakieś skrawki bieżącej produkcji i remontów, żeby to i owo przywrócić do użytku, poskładać z trzech czołgów stojących, jeden jeżdżący i jeszcze raz spróbować ruszyć, zanim coś się u nich popierdoli na serio.
Wywalczyć sobie krwawy pat, który zablokuje, zamrozi Ukrainę na dekady w szarej strefie mroku. Ale nazgule muszą się trochę spieszyć.
No bo nie ma krajów z zasobami bez dna. Nie jest takim krajem dzisiejsza rosja, nie jest też Ukraina.
W wojnie takiej jaka się wywiązała, w której żadna ze stron nie chce ustąpić, bo obie walczą o być albo nie być – przegra ten, kto pierwszy zużyje zasoby poniżej akceptowalnego poziomu.
Dlatego rosja gra ilością zasobów, a Ukraina musi odpowiadac jakością, jakością na każdym planie, żeby tę ilość niwelować. Dlatego rosjanie nie troszczą się aż tak bardzo o szkolenie, morale, posyłają kogo bądź, a Ukraina posyła najlepszych.
I najlepszych traci. Bo na wojnie zawsze są straty.
Gwoli ścisłości – rosja tak do końca nie walczy o swoje być albo nie być jako państwo, ale jako samodzierżawie chujły, gówniane imperium z dykty.
Kremlowski ciul nie będzie w stanie rządzić, jeżeli się wycofa bez wyraźnego sukcesu. Bo on utożsamił się z państwem, jego wizja siebie, jest zarazem wizją państwa, a kiedy nie wie jaką ma wizję to różni dworzanie, sołowjowy, simoniany, miedwiediewy próbują ją odgadnąć na wyścigi.
Zatem owszem, rosja mogłaby spokojnie istnieć bez terytoriów Ukrainy. No ale nie mógłby istnieć władzimir krótkofiutowicz kupa, a miliony obywateli federacji nazgulskiej stali się zakładnikami jego obsesji i paranoi, zgodzili się na to myślą, mową, uczynkiem i zaniechaniem. Jeżeli nie chcieli się zgodzić, to byli za słabi, żeby to powstrzymać.
Tak samo jak większość obywateli mojego kraju wcale nie chce rządów obecnych jujowej junty. 30% to nigdy nie jest większość. Ale pozostałe 67% jest zbyt podzielone i słabe by powaznie postawić odpór jujom z junty.
Zbyt dobrze i blisko ten mechanizm znam, by się bez końca wyśmiewać z bierności obywateli federacji.
Chociaż na wieść o masakrze w Dnipro nie wszyscy w raszystanie wyli z zachwytu. Pojawiły się zdjęcia spod pomników w rosji, gdzie ludzie składali kwiaty, modlili się, nie wiem czy ze współczuciem jedynie, czy z intencją przebłagalną, prośba o wybaczenie.
Szczególnie jedno zdjęcie spod pomnika Łesi Ukrainki w Petersburgu utkwiło mi w głowie. Popatrzcie tylko.
Łesia fonetycznie kojarzy mi się z polskim zdrobnieniem od „łzy” – mała łza, łezka.
Na zdjęciu widać kobietę na kolanach z głową przy ziemi, jakby chciała pocałować stopy Łesi, która stoi na cokole powyżej. Raczej nie jest młoda, pewnie jest matką, może nawet już babcią, może ma wnuki takie jak te dzieci, które zginęły w Dnipro, może teraz płacze, może chciałaby, żeby to się nigdy nie zdarzyło.
Może kłaniając się Łesi kłania się ukraińskimi kobietom, dziewczynom, matkom, siostrom, córkom. Zabitym, zgwałconym, osieroconym, owdowiałym.
Policja raszystanu podobno zbiera te spontanicznie składane kwiaty, zgarnia ludzi, zatrzymuje, grozi.
Liczba ofiar rosyjskiego ataku rakietowego na dom mieszkalny w Dnipro wzrosła do 46 zabitych, wiele osób jest w szpitalach, wiele w stanie krytycznym, nadal spora jest lista osób zaginionych, których ciał nie można zidentyfikować. Bo, że przeżyli – to raczej mało prawdopodobne.
Ta liczba będzie rosnąć.
Bo w domu mieszkalnym, jak to w domu – były dzieci i teraz nie ma dzieci.
Byli rodzice i teraz niektóre dzieci nie mają rodziców.
A było i tak że i rodzice i dzieci – zginęły.
A byli rodzice, gdzie żona była w ciąży i mąż zasłonił ją własnym ciałem – przed ogniem gruzem, kto teraz się dowie?
Nikt tego nie opowie, bo oboje, a w zasadzie troje – nie żyją.
Przyleciała z północy rakieta Ch-22 i zabiła.
Czterdziestu czterech znanych z imienia i nazwiska oficerów 52 gwardyjskiego pułku lotnictwa bombowego z Szajkiwki w obwodzie Kaługi miało w tym swój udział.
Czterdziestu i czterech morderców, drogi samolot i droga rakieta,
żeby zabić twoje siostry, Łesiu,
żeby zabić twoje dzieci, Łesiu,
żeby zabić twoich braci, Łesiu,
żeby zabić twoje psy i koty, Łesiu
Płacz Łesiu, płacz.
Ja płaczę z Tobą,
ale nie zaciskam rąk w bezsilności,
bo bezsilność nie istnieje,
unieważniłem ją rozkazem dziennym wiele miesięcy temu
i nie ma prawa dostępu do mnie.
Kolejne pakiety pomocy deklarują Stany Zjednoczone, tracę rachubę już co w tych pakietach jest, ale jest dużo i dobrze.
Skraca się podobno cykl szkolenia ukraińskich obsług systemów Patriot do minimum, tak żeby systemy te trafiły jak najszybciej do Ukrainy, żeby takich tragedii jak w Dnipro było mniej.
Mogłoby ich w ogóle nie być gdyby rosja siedziała u siebie i nie pragnęła ciągle nowych ziem, terytoriów, nowych niewolników, świeżej krwi.
Dania obiecała oddać Ukrainie wszystkie swoje armaty samobieżne. Jeżeli je odda zostaną jej chwilowo tylko moździerze piechoty, nie będzie miała artylerii wyższego szczebla.
Popatrzcie no narody ziemi, popatrzcie no narody Europy
Mała Dania,
a jaki wielki szacun.
Holandia gotowa jest zapłacić za czołgi Leopard, które mogłyby pójść do Ukrainy.
I Polska też jest gotowa oddać swoje czołgi Leopard.
I Hiszpania też jest gotowa oddać swoje czołgi Leopard.
I Szwecja też jest gotowa oddać swoje czołgi Leopard.
I Finlandia też jest gotowa oddać swoje czołgi Leopard.
Tylko Niemcy, których powoli chyba można pisać małą literą mówią, że tak oni zezwolą innym oddać swoje czołgi Leopard, jeżeli najpierw USA oddadzą swoje czołgi Abrams.
– Dam Władziowi swoje klocki jak Józio odda też swoje.
– Olafku, ale Józio cały czas daje Władziowi klocki…
– Ale nie te brązowe!
Tak, polityka niemiecka względem Ukrainy w swoich zewnętrznych przejawach osiąga poziom młodszych grup przedszkola. Zawsze, kiedy się wydaje że dosyć już tej dziecinady wchodzi jakiś olaf i mówi:
– Halte mein Bier, bitte
A czołgi są ważne bo pociskami Brimstone, artylerią, bronią piechoty, rakietami przeciwlotniczymi można się nieźle bronić. Rakietami GMLRS wystrzeliwanymi z HIMARS-ów można razić zaplecze, próbować izolacji, cześciowej pola walki, czyli oddzielać logistykę, zaopatrzenie od wojsk w linii.
Ale jak mawia poeta – gdy w okopy nas się śle, to w końcu atak musi być. I wtedy coś, co ma duża armatę, dobry pancerz od czoła i porusza się w każdym terenie – jest niezastąpione. To coś, jak wspominałem to
czołg.
Ukraińcy mają rezerwy ludzi, którzy potrafią walczyć, pewnie w sporej części chcą walczyć, są nawet przeszkoleni, oblicza się te siły na 9,może 10 brygad. Według przeliczeniowej nomenklatury z początku wojny – to byłby równoważnik 45, może 50 batalionowych grup bojowych. Równoważnik, to nie znaczy że tyle rzeczywiście ktoś by chciał i mógł wystawić. To tylko po to by zdać sobie sprawę ze skali.
Dodajmy, że ruscy zaczęli wojenkę mając w linii równoważnik około 190 batalionowych grup taktycznych, ale do tego poziomu jak do tej pory – ani jeżeli chodzi o jakośc jak i ilość nie udało im się wrócić.
No, tylko, że to sa brygady w znacznej mierze bez sprzętu ciężkiego. Na pickupach kupowanych ze zrzutek – Krymu nie odbiją, kontrataku w Donbasie nie przeprowadzą, może zatrzymają znowu kolejne kolumny idące przez Polesie na południe, ale już ich nie odbiją z powrotem.
Potrzebna jest artyleria, bojowe wozy piechoty – te spływają, chociaż nie w ilościach pozwalających wystawić istotnie 9 czy 10 brygad. No i czołgi, uderzeniowa pięść waląca z kontry w obronie, pięść bijąca do przodu.
Leopardy 2, podobnie jak inne wozy budowane w swoich czasach – Abramsy, Challengery – były tworzone z myślą o walce z przeważającymi liczbowo zgrupowaniami bardziej manewrowych, ale mniej odpornych sowieckich czołgów rodzin T-62, T-64, T-72. Miały dawać szanse przeżycia załodze nawet w wypadku wielokrotnego trafienia, miały równoważyć ilość – jakością.
Dlatego mogłyby naprawdę zmienić sytuację i to znacząco.
Dlatego polityka niemiecka w tej kwestii jest tak żenująca i haniebna.
Dlatego coraz trudniej odróżnić mi Scholza od Orbana.
Dlatego coraz częściej się zastanawiam czy tylko niemiecki wiceminister miał tą samą kobietę wspólnie z Gerhardem Schroderem.
Dlatego zastanawiam się coraz częściej, jakie dokumenty dotyczące niemieckich polityków ma w dyspozycji wywiad rosyjski.
Dlatego myślę, że mimo wszelkich znamion potęgi gospodarczej Niemcy w tempie błyskawicznym tracą poważanie w świecie.
Dlatego, że czołgi są ważne.
Czołgi są ważne.
Czołgi są.
Czołgi.
____________________________________________
My zaś czołgu nie ufundujemy, ale możemy chłopakom z Батальйон розвідки „Скала” dopomóc fundując zwinne autko opancerzone. Pomóżcie proszę propagowac tę zbiórkę, wóz stoi na parkingu Team-Concept, pojazdy specjalne i łodzie Alucoria, batalion czeka, firmy są gotowe zająć sie formalnościami.
Wpłacajcie, posyłacie, udostępniajcie link, samochody pancerne też są ważne.
Dziękuję też za wspieranie mojego tutaj pisania poprzez wirtualne kawy w serwisie buycofee.to. Dziękuję za wszelkie objawy sympatii – lajki, udostępnienia, komentarze oraz – a jakże – wirtualną kawę postawioną tu i tam na buycoffe.to – link tutaj.
Póki co ciągle zachęcam do wsparcia zbiórki BBożydar Pająk Ważny jest tyleż grosz, co podrzucanie linków do zbiórki gdzie kto może – wykop, tik-tok, twitter, telegram, sam już nie wiem.
Dzisiaj tradycyjnie wrzucam zbiórkę na batalion medyczny (link tutaj) Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics
– zbiórkę Bożydar Pająka na helikoptery ewakuacji medycznej (link tutaj).
Trzymajcie się!
Trwa nadal zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers. To czysty konkret. 80% rannych przeżywa dzięki dobrej organizacji ewakuacji i opieki medycznej pola walki w armii ukraińskiej. Takich wyników tamta strona nie ma i nie będzie miała. A naszym trzeba pomagać. Link TUTAJ.
Autor: Radosław Wiśniewski
Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.
Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74
Zostaw komentarz