Jarosław Kaczyński i jego przyboczni nie są zainteresowani polityką. Oni chcą władzy. Władzę dają pieniądze. I „pisowcy” rozumieją tę regułę jak mało kto. Są pragmatyczni, są realistyczni.

Budują dzisiaj potęgę i wpływy, które utrzymają ich przy władzy nawet wtedy, kiedy będą musieli się zamienić w ławach sejmowych z dzisiejszą opozycją.

A ta z kolei stwierdzi, kiedy już jej się władza polityczna dostanie, że musi wyrównać tę przewagę PiS. I zrobi to. Być może w jeszcze gorszym stylu. W każdym razie – nie będzie miała wyjścia.

A ponieważ będzie robić to samo, to i „pisowcy” nie boją się dzisiaj odpowiedzialności, którą zapowiadają politycy opozycji.

Ciekawe czy za mojego życia któraś opcja wyłamie się z tej omerty?

Czytaj więcej.