W Polsce rządzi Zjednoczoną Prawicę (PiS), ale w państwie jest nie tylko władza centralna, rząd, instytucje ogólnopaństwowe, ale istnieje też inny rodzaj władzy, samorządy, rozstrzygające o wielu ważnych dla obywateli kwestiach. Całość rządów, ich jakość jest uzależniona w istotnej części od harmonijnej współpracy rządu z samorządami.
Wiele samorządów, w gminach, powiatach, w części województw i w większości ze 107 największych miast jest w rękach polityków opozycji (np. prezydent Warszawy). Mamy też następującą sytuację: opozycja (sama nazwała się totalną) toczy bezpardonową walkę z PiS i to odbija się negatywnie na współpracy samorządów „opozycyjnych” z rządem. Jednak w razie jakiegoś zagrożenia te samorządy okazują się dziwnie bezradne, nie mogące sobie poradzić bez wsparcia im wstrętnego „państwa PiS”.
Czytaj więcej.
……………………………
Nie tak dawno liderzy samorządów opozycyjnych (Ruch Samorządowy „Tak! Dla Polski”) domagali się przyznania im więcej uprawnień. Chcieli m.in. wprowadzenia „weta samorządowego” i zniesienie dwu-kadencyjności co zabezpieczyłoby interesy obecnych prezydentów największych miast, którzy pod postacią decentralizacji chcą zapewnić sobie możliwość ubiegania się o kolejne kadencje i dalsze rządy. Jeśli „totalni” wygrają wybory parlamentarne w 2023 r. te postulaty mają być wdrożone. Wtedy ich realizacja głęboko zmieni ustrój Polski, w zasadzie stworzy państwo federalne.
Marszałek województwa lubuskiego z PO, która za niemieckim ministrem twierdziła, że Polacy zatruli rtęcią Odrę, a teraz straszyła mieszkańców Zielonej Góry zatruciem wyziewami z płonącego składowiska śmieci jest najlepszym przykładem tego czym są „opozycyjne” samorządy.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz