Pewien pan inżynier podający, że mieszka w Australii, ale deklarujący, że wywodzi się ze Stoczni Północnej i Stoczni Gdańskiej napisał pod moją notatką na jednym z portali coś takiego:
„Mam problem jak zdefiniować Romualda Szeremietiewa, bo na pewno nie jest on żadnym autorytetem moralnym i najlepszą jego wizytówką jest ten tu jego wywiad, w którym sugeruje on niedwuznacznie, że „w Smoleńsku Putin zamordował nam Prezydenta”.
Pan inżynier jest przekonany, że w Smoleńsku doszło do „zwyczajnej katastrofy”, a Moskale sumienie mają czyste.
Pomijając taki drobiazg, że nigdy nie aspirowałem do tego, aby zostać „autorytetem moralnym” pana inżyniera, to zastanawia mnie jedno – mamy sporą grupę ludzi, którzy wierzą bezgranicznie, że samolot Tu 154, potężna pasażerska maszyna, ważąca 55 300 kg, latająca na wielkie odległości, rozpadła się na kilkadziesiąt tysięcy kawałków bowiem zahaczyła skrzydłem o jedną brzozę. Mamy liczne przykłady, gdy samolot spadający na las kosił skrzydłami setki drzew i nie rozpadał się, a ten pod Smoleńskiem rozleciał się? Jakim cudem latała taka delikatniutka,, mimoza?
Trochę wyjaśnia kim jest pan inżynier bowiem jego autorytetem jest – jak wspomina – Marcin Matczak profesor Uniwersytetu Warszawskiego wzywający do delegalizacji PiS i zamykania polityków Zjednoczone Prawicy w więzieniach.
A oto „ten tu” wywiad, który tak bardzo zirytował pana inżyniera.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz