Gazeta Wyborcza, to środowisko integralnie przeciwne polskiej racji stanu. Ci ludzie są w pełni zaangażowani w deprecjonowanie i podważanie sensu każdej inwestycji, która ma na celu wzmocnienie polskiej podmiotowości i zapewnienie nam zdrowych ram samowystarczalności w obszarach strategicznych. Środowisko Gazety Wyborczej w każdej sytuacji opowiada się za takimi rozwiązaniami, które uzależniają Polskę od dobrej woli sąsiadów i pozbawiają pola manewru.
Rząd Zjednoczonej Prawicy – wyjątkowo rozsądnie – zaangażował się w rozwój polskiego przemysłu kosmicznego. Nie chodzi tutaj o to, aby Polska była jakimś liderem w produkcji rakiet kosmicznych, ale świat jest właśnie na progu gwałtownego obniżenia kosztów misji kosmicznych (za sprawą pojazdów wielorazowego użytku), a przemysł kosmiczny jest w awangardzie nowych technologii o niezwykle wysokiej wartości dodanej.
Wbrew tytułowi nadanemu przez szmatławiec z Czerskiej, Polska nie wydała miliarda na „wystrzelenie Polaka w kosmos”, ale w rozbudowany plan eksperymentów naukowo-badawczych, które polska nauka i przemysł zleciły Polskiej Agencji Kosmicznej do przeprowadzenia w warunkach orbitalnych, co wiąże się z całym kompleksem „okien dostępowych” do europejskiego sprzętu kosmicznego.
Zauważam, że Polska ma w planach – i bardzo dobrze – szybki rozwój własnego autonomicznego systemu satelitów telekomunikacyjnych i obserwacyjnych, czyli inwestujemy w to, co należy rozumieć jako element krytycznej infrastruktury nowoczesnego państwa: własne oczy, uszy i systemy globalnej łączności.
Polskie firmy sektora kosmicznego, to małe i średnie podmioty naukowe i gospodarcze już obecnie realizujące nadzwyczaj wymagające zadania np. w zakresie konstrukcji sprzętu pomiarowego. Zaprojektowana i wykonana w Polsce aparatura badawcza została wysłana między innymi na orbitę Ziemi, orbitę Księżyca, powierzchnię Marsa i komety Czuriumow-Gierasimienko, zanurzyła się w atmosferze Tytana (księżyc Saturna). Największą grupę naszych instrumentów stanowią spektrometry rentgenowskie i radiowe (misje Mars Express i Venus Express, DESIS, MERTIS), kolejną grupę stanowią podsystemy rejestracji promieniowania, penetratory, rozkładane anteny i manipulatory (misja Rosetta). Polacy skonstruowali też elektronikę odpowiedzialną za zasilanie i sterowanie instrumentami kosmicznymi, w tym komputery pokładowe i bloki zasilania (misje Integral, Herschel, CaSSIS). Najnowsze opracowywane instrumenty rozpoczną swoje misje badawcze na orbicie Merkurego (BepiColombo), Jowisza (JUICE), komecie (Comet Interceptor), obserwując Słońce (Solar Orbiter), Układ Słoneczny (IMAP) i planety pozasłoneczne (ARIEL). Wszystkie te urządzenia mogą mieć ogromne zastosowanie w technologiach wojskowych, które Polska musi opanować.
Udział w międzynarodowych programach kosmicznych, to też polskie zaangażowanie w amerykański program Artemis – trwają już prace projektowe, m.in. nad stacją kosmiczną Gateway, która ma orbitować wokół Księżyca. Nasz udział na tak wczesnym etapie tego projektu pozwala wierzyć, że Polska będzie jednym z pionierów eksploracji Księżyca – w tym również z czasem – komercyjnej eksploracji.
Zarzuty redaktorka Cieślickiego są, wypisz-wymaluj, wyrazem mentalności niewolnika. Wyrazem światopoglądu elit kompradorskich, które przez dwie dekady prowadziły nasz kraj „ścieżką średniego wzrostu” pilnując, aby Polakom „nie przychodziły głupoty do głowy”, abyśmy nie pomyśleli nawet, że nasz kraj niekoniecznie musi być wiecznym „junior-partnerem” Niemiec, że Polska może mieć własne interesy niezależne od woli Berlina i że sami możemy nakreślić dla siebie lepsze plany rozwojowe niż wizje rysowane w nad Renem.
Zostaw komentarz