Gdziekolwiek podążam obraz Twój zabieram
Coraz więcej Ciebie w każdej dnia godzinie
Myśl za myślą goni, południe dopiero
Czemu mi do zmierzchu czas tak wolno płynie?

Jeszcze niepoznani, kradniemy snów chwile
Jeszcze nienazwani, a w powietrzu bliskość
Czy się kiedyś razem zmienimy w motyle?
I na jedną kartę postawimy wszystko?

Kwitną moje strofy jak łąki – słowami
Spójrz, pomiędzy nimi nadzieja przysiadła
I się zarumienił tak między wierszami
Świat mój, gdy od Ciebie róża w serce wpadła…

fot. Grzegorz Niewiadomski