Prawicowe profile atakuje ten durny mem. Poniżej wykażę dlaczego to jest durny mem:
Rośliny są producentem tlenu netto. ale ich cykl węglowy sprowadza się do produkcji tlenu za dnia i jego konsumpcji w nocy. Bilans wychodzi prawie na zero.
Cykl wegetatywny roślin zachodzi w dwóch etapach:
– faza jasna (określana jako faza przemiany energii), w której światło jest absorbowane, a jego energia jest zamieniana na energię wiązań chemicznych, a jako produkt uboczny wydzielany jest tlen,
– oraz faza ciemna (określana jako faza przemiany substancji), w której energia wiązań chemicznych, związków powstałych w fazie świetlnej, jest wykorzystywana do syntezy budulcowych związków organicznych. W fazie ciemnej do atmosfery ponownie wydzielany jest dwutlenek węgla.
Całościowo fotosynteza jest procesem w którym energia Słońca jest zużywana do przeprowadzenia procesów życiowych polegających na tym, że w fazie „jasnej” tworzone są reduktory a fazie „ciemnej” te reduktory są utleniane tlenem wytworzonym w poprzednim kroku dając napęd komórkom:
1) Faza jasna (fotosynteza)
Energia słoneczna + woda + związki węglowe => tlen + związki węglowe o charakterze redukującym (uogólnionej glukozie):
6 CO2 + 6 H2O → C6H12O6 + 6 O2
2) Faza ciemna (oddychanie)
Związki węglowe o charakterze redukującym + tlen => energia życiowa + CO2
Całościowy bilans tego procesu jest u roślin zależny od gatunku, ale zasadniczo – produkują one jedynie nieco więcej tlenu niż zużywają!
Gdyby zatem nasz świat był zależny jedynie od tego procesu,, to nie moglibyśmy w nim żyć, bo w atmosferze wzrastałaby koncentracja zarówno tlenu jak dwutlenku węgla a my nie mogliśmy by żyć przy stężeniach CO2 przekraczających już 0.5%.
Ogólna sprawność fotosyntezy jest mizerna: jedynie 3 do 6% energii otrzymanej od Słońca jest konwertowane w „budulec” – substancje składające się na wzrost materii organicznej.
Dlaczego zatem atmosfera Ziemi jest bogata w tlen bardziej niż w dwutlenek węgla?
Przyczyną, dla której atmosfera Ziemi jest bogata w tlen a nie dwutlenek węgla nie jest wegetacja roślin per se, ale raczej dalsze losy materii organicznej tworzonej w procesie fotosyntezy.
Tym, co zdecydowało o tym, że tlen jest obecny w atmosferze bardziej niż dwutlenek węgla, są dwa procesy:
– torfowienie,
– mineralizacja
ad torfowienie)
Materia organiczna roślin znajdująca się w warunkach beztlenowych, takich jak w torfowisku, ulega – dzięki działaniu bakterii beztlenowych – procesom, które wykorzystują obecny w niej węgiel
Dzięki temu jest przetwarzana tak, że ulega tzw. karbonizacji: tworzony jest węgiel na neutralnym stopniu utlenienia i woda (jako produkt utlenienie wodoru). W ten sposób węgiel jest usuwany z atmosfery.
Ilustrując to dla mniej zorientowanych: kiedy roślina rośnie i tworzy pień i liście – pochłania CO2 z atmosfery, bo związki chemiczne ją tworzące są oparte na węglu o niskim stopniu utlenienia. Kiedy jednak taka roślina upada w bagno, to bakterie zużywają energię chemiczną jej substancji w ten sposób, że ten węgiel na niskim (minusowym) stopniu utlenienia jest utleniany do węgla o neutralnym stopniu utlenienia (czyli węgla pierwiastkowego) za sprawą reakcji, których konsekwencją jest redukcja zawartego w nich tlenu ze stopnia utlenienia -1 do stopnia -2 w wodzie:
Jednym słowem, materia organiczna typu węglowodanowego „CnH2nOn” jest zamieniana na „Cn + H2On”
ad mineralizacja)
Zawarty w atmosferze dwutlenek węgla jest zużywany przez organizmy morskie do budowy skorupek, które po obumarciu ich gospodarzy tworzą skały wapienne. To jednak jest możliwe jedynie do pewnych granic koncentracji CO2 w wodzie morskiej. Równowaga węglowodanowa ma bowiem taki charakter, że powyżej pewnej koncentracji CO2 w wodzie wytrącanie się skał węglanowych nie zachodzi. Wg obecnej wiedzy znajdujemy się właśnie w sytuacji granicznej, kiedy zakwaszenie światowego oceanu za sprawą obecności wysokich koncentracji CO2 w atmosferze prowadzi już do problemów w zakresie możliwości budowy skorup wapiennych przez organizmy morskie.
Powyższe powinno skłaniać do zastanowienia:
Nawet jeśli podwyższone poziomy CO2 w atmosferze powodują, że rośliny produkują więcej tlenu, to nie sprawia, że będzie nam lepiej!
Po pierwsze – więcej CO2 oznacza cieplejszą atmosferę ze wszystkimi konsekwencjami,
Po drugie – ponieważ za sprawą człowieka stale zmniejsza się współczynnik torfowizacji – wcale więcej tlenu nie będzie!
Wręcz przeciwnie! Ponieważ gospodarka ludzka prowadzi do osuszania i melioryzacji wielkich obszarów bagiennych, możliwość zatrzymania utlenienie węgla organicznego na poziomie pierwiastkowym staje się znikoma. W warunkach dostępu tlenu atmosferycznego procesy gnicia i rozkładu materii organicznej prowadzą do przekształcenia węgla organicznego w dwutlenek węgla a nie w węgiel pierwiastkowy. Tak wygląda cykl węglowy w suchych lasach, wysypiskach itd., i dlatego mitem jest, że zwiększenie areału lasów samo w sobie przeciwdziała efektowi cieplarnianemu. Na efekt cieplarniany wpływ ma przed wszystkim areał lasów bagiennych, które są stale podmokłe i w których zachodzą procesy torfowienia. Tylko tam materia organiczna jest zamieniana na węgiel pierwiastkowy, który jest usuwany z atmosfery.
Sęk w tym, że działalność człowieka prowadzi do stałego zmniejszania się udziału lasów podmokłych w fizjografii planety,
Zostaw komentarz