Kanadyjski socjolog Marshall McLuhan w 1964 r. w pracy „Understanding Media: The Extensions of Man” sformułował spostrzeżenie, że środek przekazu sam jest przekazem, czyli że media nie tylko przekazują informacje, lecz także − przez samą formę ich podawania − zasadniczo wpływają na treść oraz sposób odbioru.
Że tak jest możemy rozpoznać dziś w Polsce; nadawany przedtem program „Wiadomości TVP” i po ostatnim zamachu na media program „19.30” będąc środkami przekazu jednocześnie same są przecież przekazem – nie trzeba tego tłumaczyć.
Jednak „dwa w jednym” McLuhan’a rządząca koalicja 13 grudnia zastosowała w szerszym i dużo ważniejszym dla państwa wymiarze. Przeprowadzając „depisizację” Polski używa środków niedemokratycznych bowiem – jak pisze wysokonakładowy niemiecki dziennik „Die Welt” – nie można przewrócić demokrację „samemu nie łamiąc reguł” .
Rozszerzenie formuły McLuhan’a polega na tym, że używane przez liderów koalicji 13 grudnia środki „przywracania demokracji” same jednocześnie powodują określone skutki prawne, a więc tym samym niejako stają się też źródłem prawa obowiązującego w Polsce.
Podobne rozwiązania już stasowano do latach trzydziestych, gdy narodowi socjaliści zdobyli demokratyczną większość w niemieckim parlamencie i zbudowano … dyktaturę. W Polsce po zastosowaniu podobnych środków Niemcy uważają, że zostanie zbudowana demokracja.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz