Ciekaw jestem, czy mamy wszyscy świadomość, że w Pekinie i Brukseli rozgrywa się dziś historia o przyszłość Euroazji.

Co istotne, to fakt, że Moskwa zaczyna wygrywać rozgrywkę geopolityczną na dwóch fortepianach (na zachodnim i azjatyckim kierunku). W tej chwili inicjatywa leży po stronie Rosji, która wojnę na Ukrainie zaczyna wygrywać. Widzą to poszczególni gracze w Azji Wschodniej. Widzi także Ukraina, której ambasador w Pekinie poparł politykę „jednych Chin”, co w języku dyplomatycznym należy ocenić jako pewien akt desperacji i próbę wkupienia się w przychylność gracza zewnętrznego jakim jest Pekin. Rosja podobnie jak miało to miejsce w latach 1941-1943 po serii przegranych bitew na szczeblu taktyczno-operacyjnym wyciągnęła wnioski przestawiając cały sektor przemysłu zbrojeniowego na tryb wojenny. Przygotowała się również do odparcia ukraińskiej ofensywy na południu Ukrainy (Zaporożu) tworząc strefę przesłaniania wraz z trzema liniami ufortyfikowanych umocnień obronnych. W końcu doprowadziła do zatrzymania się linii frontu na całej szerokości 2 tyś km. Wojna zmieniła swój charakter i status z manewrowej, którą mogliśmy obserwować w 2022 r. do wojny materiałowej na wyniszczenie w której to Rosja ma przewagę nad Ukrainą.

Kolejnym istotnym elementem jest rozbrojenie się (częściowe) Państw Europy Środkowo-Wschodniej, które przekazały setki, a nawet tysiące jednostek sprzętu z wojsk liniowych na rzecz broniącej się Ukrainy. To jest jeden z istotnych elementów rosyjskiej długofalowej strategii. Strategią salami realizować własne cele strategiczne grając na wielu fortepianach jednocześnie. Jest to immanentna cecha rosyjskiej polityki, którą Zachód nie rozumie bo w gruncie rzeczy nie rozumie Rosji odkąd polikwidowano ośrodki sowietologiczne, które przedstawiały rzeczywiste analizy sowieckiej polityki i jej celów.

Myślę zatem, że zaatakuje Polskę w sierpniu 2025 r.