Łacińska nazwa tulipana brzmi Tulipa L. i jest rodzaju żeńskiego. I tak jest w istocie. Kiedy się na nią patrzy widzi się grację, powab, uwodzicielski wdzięk. Skoro jednak ten kwiat wszedł do naszego języka pod nazwą „tulipan” tak go będę nazywał w felietonie.
Kiedy pierwszy raz przyjechałem do Turcji było to w marcu. Cały Stambuł był jednym, wielkim kobiercem tulipanowym. Wielobarwnym. Czerwonym, żółtym, pąsowym, białym, jasnofioletowym. Rosły wszędzie. Na rabatach, w gazonach i każdym, wolnym spłachetku ziemi niezalanej betonem i asfaltem. Można powiedzieć, że jest on narodowym kwiatem Turków. Uprawiał je już Sulejman Wielki i kolejni władcy z dynastii Osmańskiej. W XVIII wieku, przez krótki czas, Stambuł przeżywał „erę tulipanową” . Do dziś jego kształt mają słynne, tureckie szklaneczki do herbaty, a jego motywy występują na płytkach ściennych, tkaninach. Jest obecny w sztuce, folklorze, poezji. Rośnie też dziko w całym kraju.

A kiedy i skąd się tam pojawił?
Prawdopodobnie w XI wieku, z Iranu, za Seldżuków.
W jednym z rubajatów Omara Chajjama, perskiego poety, astronoma, matematyka, filozofa żyjącego w Niszapurze w jedenastym wieku, po raz pierwszy pojawia się jego nazwa. Czytamy w nim:
„Pij, pod ziemią czeka cię sen nieprzespany
Bez druhów, bez przyjaciół, bez ukochanej,
Ty nikomu nie zwierzaj cichej tajemnicy,
że już nigdy nie zakwitną zwiędłe tulipany” .
Z tulipana dzikiego (tulipa agnensis) występującego do dziś w tym stanie w: Iranie, Turcji, Syrii, Izraelu wykształciło się sto pięćdziesiąt gatunków i hybryd. Za jego cebulki już się nie płaci fortun jak to było onegdaj w czasie „tulipanowej gorączki” w Niderlandach. W Polsce jest tani i łatwo dostępny o każdej porze roku. Choć najpiękniej nie wygląda w wazonach, ale na wolności. Na górskich łąkach, w lasach, a nawet winnicach.
Autor: Antoni Styrczula
Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji. Więcej tekstów autora przeczytacie na blogas24.pl
Zostaw komentarz