W ostatnich dniach na granicy rosyjsko-ukraińskiej rozpoczęto nową operację ofensywna wojsk ukraińskich. Po raz kolejny oddziały Ukraińskie przekroczyły granicę Federacji Rosyjskieji weszły w głąb Obwodu Kurskiego. Według doniesień do operacji użyta została 22 brygada zmechanizowana i oddziały Rosjan walczących po stronie Kijowa. Mówi się także o tym, że w przestrzeń operacyjną Kijów mógł włączyć elementy kolejnych dwóch brygady ukraińskich. Co istotne, na pojazdach sił ukraińskich, które biorą udział w operacji umieszczono nowy znak/symbol identyfikacji jednostek prowadzących działania ofensywne. To oznacza, że operacja jest oznaczona kierunkiem działań. Nie wiadomo, jaki cel ma de facto Kijów. Osobiście obstawiam osiągnięcie trzech możliwych celów:

A) Uzyskanie efektu propagandowego (potrafimy i mamy zdolności do prowadzenia ofensyw pomimo doznanych strat i ciężkiego 2023 i 2024 r. Przygotowania do rozmów pokojowych – posiadanie atutów w rękawie. Odstąpimy od okupacji terenów Obowodów Kurskiego i Białogrodzkiego wzamian za odstąpienie Moskwy terytoriów, jakie zajęła po 2022 r.).
B) Zmuszenie Moskwy do zaangażowania rezerw i przerzucenie części jednostek z frontu Południowo-Wschodniego, aby w ten sposób uniemozwolić Moskwie przeprowadzenie nowej – planowanej od miesięcy ofensywy, która miała ruszyć z kierunku Kurska. Jeśli Ukraińcy doszliby do Kurska i Białogrodu mogliby zamknąć w kotle walczące oddziały rosyjskie na Charkowszczyźnie. Jest to bardzo wątpliwie, gdyż Kijów musiałby w tym momencie w przestrzeń operacyjną zaangażować kolejne oddziały po to, aby po pierwsze, wypełnić przestrzeń operacyjną i ją następnie roszerzyć w różnych kierunkach.

C) Odciążenie walczących od miesięcy jednostek ukraińskich na poludniowo-wschodnim froncie i na Charkowszyźnie.

Należy przyglądać się tej operacji bardzo uważnie i jej kibicować. Niemniej, trzeba również podkreślić, że Rosja ma wielokrotnie wieksze siły, a do tego Moskwa utworzyła Północną Grupę Wojsk, która koordynuje de facto działania jednostek walczących na Charkowszczyźnie oraz prowadziła przygotowania do działań ofensywnych wojsk rosyjskich na Północy min. w Obwodzie Kurskim. Ponadto, to Rosja ma ogromną przewagę liczbną i dostępnych sił niż Kijów i to ona posiada inicjatywę strategiczną w tej wojnie, która stopniowo prowadzi Moskwę do zwycięstwa w tej wojnie. Zatem wiele przemawia za tym, że ta operacja wojsk ukraińskich nie zmieni generalnej sytuacji na froncie. Z ostateczną oceną należy jeszcze poczekać. Niemniej ku temu wskazuje wiele czynników. Zwłaszcza, że w Donbasie, to Rosja odnosi sukcesy na poziomie taktycznym i operacyjnym. W szczególności w rejonie Pokrovska, który ma strategiczne znaczenie dla obu stron. Na tym kierunku Moskwa chce zdobyć ostatecznie „twierdzę” jaką jest Słowiańsk i Krematorsk. Jeśli Moskwą zdobędzie te dwa strategiczne miasta w Donbasie, to wielka bitwa o Donbas jaką toczy się od 2014 r. zakończy się na korzyść Rosji. Zdobycie Donbasu w dalszej kolejności pozwoli Rosji skierować swoje uderzenie w stronę rejonu Dniepru – Dnipro. Zdobycie Donbasu dla Rosji jest celem strategicznym. Walki w tym regionie trwają pomimo działań ukraińskich prowadzonych na kierunku północnym.

Należy zauważyć jednak moim zdaniem istotny szczegół. Ofensywa rozpoczęła się w momencie, gdy coraz głośniej mówi się o podjęcie rozmów pokojowych, które kończyłoby wojnę na Ukrainie. Do tego dodajmy kwestie trwającej kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych oraz coraz mocniejsze głosy na Zachodzie, które wykazują konieczność przystąpienia do rozmów pokojowych przez Kijów. Jeśli one się niedługo rozpoczną, to Kijów musi mieć atuty po swojej stronie, które zwiększą szanse negocjacyjne strony ukraińskiej. Tym właśnie jest posiadanie i zabezpieczenie zdobytych ziem rosyjskich w Obwodzie Kurskim. To może być istotny argument w rozmowach pokojowych. Tym bardziej, że Kijów rozpoczynając te ofensywę już osiągnął efekt propagandowy:

A) doprowadził do paniki po stronie rosyjskiej

B) przedstawia stronę ukraińską jako siłę, która przy swojej słabości i stratach potrafi przejść do ofensywy.

Pamiętajmy też o tym, że lada dzień na Bliskim Wschodzie może wybuchnąć wielka wojna regionalna w która będą musiały zaangażować się Stany Zjednoczone. To z kolei oznaczałoby potrzebę zwiększenia swoich sił w regionie i być może doprowadzi to do sytuacji w której front ukrainski stanie się dla Waszyngtonu i jego polityki kierunkiem drugorzędnym. Kijów zatem zdając sobie sprawę z ogólnej sytuacji strategicznej być może doszedł do wniosku, że to jest ostatni moment na próbę odzyskania inicjatywy. Czy okaże się to skuteczne w ostatecznym rozrachunku? Powtórzę się, że jest bardzo wątpliwe. Niemniej, warto się temu uważnie przyglądać.

Fot. Michał Nowak, https://x.com/nowakmichal11/status/1821536111597875284?t=dyuoq4HhS2AUqXGotUvmjg&s=19

To wydarzenia i osoby tworzą historię. Tak też będzie z dzisiejszym zamachem na byłego Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

Zaledwie kilkanaście minut przed zamachem napisałem, że Rosja i Chiny mogą wykorzystać czas chaosu i wewnętrznej destabilizacji sytuacji w Stanach Zjednoczonych w pierwszym kwartale przyszłego roku. Trump ma teraz gigantyczne szanse na wygranie listopadowych wyborów prezydenckich. Największą siłą człowieka jest wykreowanie wizerunku politycznego męczennika i bohatera, który tak jak Trump po zamachu podnosi się, publicznie do kamery pokazuje swoje rany (krew kojarzącą się z walką, ponoszeniem ofiary itd.) i publicznie wyciąga zaciśniętą pięść do góry przedstawiając swój triumf, wolę walki i wielką determinację. To przejdzie do historii. Jednak takie wydarzenia świadczą o czymś jeszcze o głębokiej polaryzacji w Stanach Zjednoczonych, która przypomina lata 50 i 80 XX w. Wtedy to dokonano zamachu (skutecznego) na Prezydenckiej J. F. Kennediego oraz w latach 80 na Ronalda Reagana, który zamach przeżył wygrywając w 1984 r. wybory prezydenckie. Głęboka polaryzacja, która urasta do poziomu całkowicie nieakceptowalnego grozi destabilizacją polityczną oraz chaosem wewnętrznym. Tym bardziej, że Demokraci są w bardzo trudnej sytuacji politycznej i każde słowo typu „musimy wyeliminować Trumpa” albo podobne słowa wypowiadane z drugiej strony sceny politycznej mogą się skończyć tragedią, gdyż niektórzy zwolennicy danej opcji politycznej mogą te słowa odebrać dosłownie jako zachętę do podjęcia działań. Jeśli Trump wybory prezydenckie wygra, to istnieje duże prawdopodobieństwo pogłębienia kryzysu w Stanach Zjednoczonych, gdyż zwolennicy Demokratów (niektórzy) po prostu nie będą pogodzeni z wynikami wyborów podobnie jak miało to miejsce w 2020 r. w przypadku wyborców Donalda Trumpa, który ówczesne wybory prezydenckie przegrał. To wtedy miał miejsce tzw. szturm na Kapitol, który doprowadził do pogłębienia chaosu i zamętu politycznego w USA. Na dodatek kilkanaście miesięcy później w panicznym wręcz pośpiechu Amerykanie musieli ewakuować się z Afganistanu.

Zdjęcia szturmowanego Kapitolu – wielkiego symbolu amerykańskiej demokracji, helikoptera ewakuującego personel amerykańskiej ambasady w Kabulu oraz ostatniego samolotu do którego skrzydeł próbowali przyczepiać się ludzie były symboliczne. Przedstawiały Stany Zjednoczone i jej dotychczasową potęgę w sytuacji kryzysu i niemalże upadku. Wszyscy to obserwowali na całym świecie, a zwłaszcza decydenci w Moskwie, Pekinie i Teheranie. Obserwowali i podejmowali decyzję o przejściu do ofensywy. Putin kilka miesięcy później w lutym 2022 r. rozpoczął inwazję pełnoskalową na Ukrainę (źle przygotowaną – na całe szczęście), Teheran kontynuował swój program atomowy i de facto rozpoczął szersze działania w zakresie toczenia wojny asymetrycznej w regionie, której celem jest wyparcie wpływów Stanów Zjednoczonych z regionu oraz uzyskanie statusu mocarstwa regionalnego. Pekin w tym czasie przygotowuje się do wojny na Zachodnim Pacyfiku i właśnie w tym celu gromadzi wielkie rezerwy strategicznych surowców, rozwijając własne siły zbrojne, prowadząc ofensywę dyplomatyczną na arenie międzynarodowej, której celem jest rozwijanie wpływów w różnych częściach i regionach świata etc.

Dlatego wydarzenia z minionej nocy powinny być uważnie śledzone w Polsce i cały regionie EŚW. Ten temat podejmowałem wielokrotnie i odsyłam do swoich wcześniejszych analiz, gdzie przedstawiłem powody i możliwe scenariusze. Amerykanie w konflikcie wewnętrznym i chaosie to bardzo zły prognostyk dla naszej części świata.

Fot. Michał Nowak, https://x.com/nowakmichal11/status/1821536111597875284?t=FnOKMwYJdWt2-UFsGzPVdg&s=19

☕Jeśli podoba ci się moja aktywność analityczna i kontent, jaki tworzę, to możesz mi postawić kawę różnych rozmiarów. W ten sposób wesprzesz moją twórczość, co pozwoli mi w przyszłości rozwinąć cały projekt👍

https://buycoffee.to/arkadiuszstankowski