Po pierwsze, dzieci mają się słuchać rodziców, ale tylko tych normalnych, czyli hteteronormatywych. (Wstyd, że w tych czasach trzeba to dookreślać).

Po drugie, nie chcemy obcych u siebie. Obcy niech pozostaną na obczyźnie. Zresztą sama nazwa wskazuje, gdzie ich miejsce. Obczyzna.

Po trzecie, trzeba nam więcej białych kobiet. Dla reprodukcji właściwego gatunku. Dołożymy starań, aby ich przysporzyć.

Po czwarte, zniesienie wszelkich ministerstw, z tym od szkodnictwa wyższego na czele. Precz od rąk podatnika.

Po piąte, bezwzględny zakaz samochodów służbowych. Komunikacja publiczna jest dla ludzi.

Po szóste, bezwzględny zakaz rozdziału Kościoła od państwa. Ale w tej kolejności.

Po siódme, równouprawnienie mężczyzn. Stop z dyktaturą starzejących się kobiet!

Po ósme, obowiązkowe ćwiczenia z myślenia pod fachową pieczą odpowiednio wykształconych naukowców.

Po dziewiąte, zniesienie Sejmu i Senatu. Darmozjadom już dziękujemy. W zamian Rada Doradcza złożona z zaufanych fachowców. Taniej i godniej.

Po dziesiąte, w Kiszyniowie ma urosnąć most do Bukaresztu.

Po jedenaste – równość płci, ale tylko tak jak my je rozumiemy i interpretujemy. Koniec z dyskryminacją dyskryminacji!

Plan przyszłego Prezydenta.

Na początek oddzielić ziarno od plew.

Następnie spalić plewy.

Kandyduję na urząd prezydenta, gdyż chcę być prezydentem.

Swoich przeciwników politycznych pozamykam w więzieniach. Na zawsze. Nikogo nie wypuszczę. Po mojej śmierci, a zamierzam żyć długo.