Dla Polaków węgiel ma być szkodliwy i nieopłacalny, ale dla Niemców jest już ekologiczny i opłacalny? W czasie, gdy dowiadujemy się o staraniach niemieckich firm o polski węgiel, pracownicy kopalni Bogdanka rozpoczynają protest, obawiając się o przyszłość swojego przedsiębiorstwa.

Górnicy z Bogdanki protestują, ponieważ ich zdaniem działania obecnych władz jasno wskazują na chęć likwidacji największej i najbardziej dochodowej polskiej kopalni. Kopalni, która swoim węglem zaopatruje kilka kluczowych elektrowni, zapewniając tym samym energię milionom Polaków.

Górnicy podkreślają, że chodzi im nie tylko o ich miejsca pracy, ale też o bezpieczeństwo energetyczne Polski. Oni najlepiej zdają sobie sprawę z tego, że bez Bogdanki system dostarczania energii w Polsce po prostu się załamie.

Węgiel jest zwalczany w Europie od dawna, jako rzekomo nieopłacalne i wręcz szkodliwe źródło energii. Różni eksperci przekonują, że trzeba wyplenić węgiel, bez patrzenia na koszty, jakie to wywołuje. Tymczasem węgiel był, jest i będzie gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Polski oraz wielu krajów Europy. Widzimy to zwłaszcza na przykładzie Niemiec, które obecnie ratują swoją gospodarkę inwestycjami w węgiel. I są go tak spragnieni, że chcą go wydobywać także w Polsce.

Nie tylko Niemcy inwestują w węgiel, produkcja i zużycie węgla rośnie na całym świecie, w Chinach, Indiach oraz wielu innych państwach szybko rozwijających swoje gospodarki.

W tym samym czasie, gdy świat stawia na węgiel, gdy Niemcy bez skrępowania porzucają wytyczne Zielonego Ładu, aby tylko ratować swój rynek energii, gdy nowa amerykańska administracja zapowiada koniec wspierania OZE – w tym czasie polskie władze chcą niszczyć podstawy polskiego bezpieczeństwa energetycznego w imię zabójczej „zielonej” ideologii.

Fot. Beata Szydło / Facebook

Autor: Beata Szydło
Polska polityk, etnograf i samorządowiec, w latach 2015–2017 prezes Rady Ministrów, obecnie europoseł do Parlamentu Europejskiego z listy PiS.