Gdy rozpoczął się VII Kongres Prawa i Sprawiedliwości w Przysusze {28.06.2025} czekałam na wystąpienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Spodziewałam się, że jako lider partii odniesie się do bieżących problemów nurtujących polskie społeczeństwo. Niestety jestem nim bardzo rozczarowana. Zgadzam się z podsumowaniem dwóch kadencji rządów prawicowych, które przyczyniły się do wzrostu zamożności Polaków i rozwoju gospodarczego kraju.

Natomiast uważam, że mówiąc o przyczynach, które, w 2023 r. doprowadziły do utraty władzy przez PiS wiele tematów zostało przemilczanych. Owszem w przemówieniu było przyznanie się do wprowadzenia nieuzasadnionych restrykcje związanych z COVID, i decyzji TK w sprawie aborcji, ale prezes nie widzi lub nie chce widzieć głównej. A było nią utrata słuchu społecznego.

Nie wyciągnął wniosków z sygnałów m. in. o niestrawności nachalnej propagandy lejącej się z masowych środków przekazu, bezmyślnym rozdawnictwie pieniędzy i wsparciu Ukrainy.

Mówiąc o pomocy dla Ukrainy chwalił Polaków za to, że zachowali się wówczas z empatią, a postawa naszego społeczeństwa wzbudziła podziw w całej Europie. W tym miejscu oszukiwał sam siebie, bowiem mam kontakty z Polakami w różnych krajach Europy i o tym, że Polacy udostępniali uchodźcom wojennym swoje mieszkania przyjmując ich pod swój dach oferując również im utrzymanie w zagranicznych środkach przekazu nigdy się nie nagłaśniało, więc nikt nas nie podziwia, co najwyżej traktuje jak frajerów. Zwłaszcza, gdy rząd Morawieckiego przyznał im świadczenia socjalne na poziomie obywateli polskich.

Kaczyński chwalił rząd, że pomagając Ukrainie działał w sposób bardzo zdecydowany poprzez „dostawy broni, wsparcie na arenie międzynarodowej, wielkie starania o to, aby inni udzielili poparcia. Premier Morawiecki robił to bardzo twardo i odważnie w Berlinie”. Mówił „zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy zrobić wtedy dla Ukrainy”.

Wielu Polaków irytuje to, że interes Ukrainy stał się ważniejszy od interesu Polski.

Odnosząc się do stosunków polsko-ukraińskich powiedział – „później się to popsuło i nie popsuło się z naszej winy. I nie chcę z różnych względów, ze względu na polską rację stanu tej sprawy rozwijać.”

Myślę, że nie tylko ja oczekiwałam jasnego i stanowczego sformułowania zarzutów wobec rządu Zełenskiego, i zweryfikowania naszego zaangażowania w pomoc Ukrainie, a nie zasłanianie się racją stanu. Jakoś Zełenskiemu nie przeszkadza jego racja stanu by brutalnie atakować Polskę, gdy nie podobają się mu nasze decyzje.

Gdy Polska, Słowacja i Węgry przedłużyły embargo na ukraińskie produkty rolne Ukraina złożyła skargę do Światowej Organizacji Handlu (WTO), nie przejmując się tym, że ich produkty rolne niszczą rynki tych państw, bo najważniejszy jest interes Ukrainy.

Wasyl Bodnar, ukraiński ambasador w RP uwarunkował udział naszego kraju w odbudowie Ukrainy po zakończeniu wojny, wcześniejszym wysłaniem wojsk. Zasugerował, że jeżeli Polska nie będzie uczestniczyć w misji stabilizacyjnej, to nie będzie brać udziału w odbudowie.

Ponieważ prezes zamiast jasnego stawiania sprawy jak zwykle kluczy, tym samym nadal zniechęcając część wyborców do PiS. Dla wielu dotychczasowych zwolenników stracił wiarygodność odchodząc od przedwyborczych zapowiedzi dotyczących wstawania z kolan, obrony naszej suwerenności i zgodzie na absurdalne pomysły związane z Zielonym Ładem. Zyskuje na tym Konfederacja, która zajmuje jednoznaczne stanowisko w sprawie Unii, pomocy dla Ukrainy i świadczeń socjalnych dla Ukraińców żyjących w Polsce.

Podczas przemówienia Kaczyński odniósł się do afery wizowej. Prawdą jest, że nie było żadnej afery wizowej, bo nawet Komisja Śledcza w tej sprawie jej nie potwierdziła, ale problem tkwi w tym, że podczas rządów prawicy wydano dziesiątki tysięcy wiz do pracy sezonowej, a po jej zakończeniu nikt nie pilnował by pracownicy wracali do siebie.

Rozleźli się po całej Polsce stanowiąc zagrożenie dla bezpieczeństwa Polaków.

Oczekiwałam od Kaczyńskiego deklaracji, że jak odzyskają władzę to natychmiast zamkną zachodnią granicę, a wszystkich podrzuconych nam przez Niemców nielegalnych migrantów odeślą z powrotem. Niestety temat ich podrzucania nie został poruszony.

Co z tego, iż prezes odniósł się do konkurencji naszej gospodarki z niemiecką. Nie doczekałam się zapowiedzi, że gdy będą rządzić natychmiast zaczną realizować projekt CPK, zajmą się drożnością Odry, budową elektrowni atomowych, budową drugiej nitki Rurociągu Pomorskiego. Nie oglądając się na Niemcy rozpoczną wydobycie gazu ziemnego w rejonie wyspy Wolin, którego zasoby szacuje się na 16,5 mld m3.

Mówiąc o państwie europejskim bardzo dobrze wie, ze jego powstanie spowoduje to, że „Polska będzie niewiele znaczącym obszarem nie mającym większych uprawnień częścią tego państwa. Realnie całkowicie podporządkowana Niemcom. Poza zdrajcami wszystkim będzie żyło się gorzej”.

Przecież prace nad stworzeniem superpaństwa trwają od lat. O zagrożeniach z nim związanych doskonale zdaje sobie sprawę J. Kaczyński, który podczas spotkania z mieszkańcami Legnicy w grudniu 2022 mówił m.in.: „Projekt europejski to jest przedsięwzięcie, o którym mówi się dość dużo, który jak sądzę, w naszym kraju nie jest specjalnie dobrze znany. (…) Polska miałaby przejść od wyjścia spod buta sowieckiego do wejścia pod but niemiecki. (…)  można powiedzieć jedno: pod butem żyje się źle. Zawsze jest tak, że na tym się traci. Każdy naród, który nie jest w stanie podejmować decyzji, które go dotyczą, jest traktowany jako drugorzędny, a po drugie płaci za to pod każdym względem. (…) Jest bardzo ważne, żeby nasi rodacy wiedzieli, o co chodzi. (…) Stawka jest naprawdę wysoka”.

Podczas IX Nadzwyczajnego Zjazdu, klubów „Gazety Polskiej” z w Spale (20–22.10.2023) będąc jego gościem honorowym powiedział: „(…) próbuje się doprowadzić do takiej zmiany traktatów UE, które może pozwolą Polsce zachować prawo do wyznaczania ścieżek rowerowych, a i to nie jest pewne. (…) My po prostu będziemy terenem zarządzanym z zewnątrz”.

Prezes zna skutki, jakie niesie z sobą powstanie państwa europejskiego, ale nie powiedział jak ocalić suwerenność Polski, bo odpowiedz jest jedna – WYJŚĆ Z UNII EUROPEJSKIEJ !!! A tego on nie powie bo Polacy w większości bez względu na koszty nie widzą życia poza nią. Dlatego mówienie o walce o suwerenną Polskę to opowieści z mchu i paproci.

Pod koniec wystąpienia powiedział, że trzeba będzie bardzo zdecydowanie wygrać wybory w 2027 roku i postawił pytanie – co robić? Odpowiadając na nie stwierdził, że „należy wzmocnić partię poprzez jej rozbudowanie. Piotr Milowański, sekretarz generalny PiS przygotowuje już odpowiedni mechanizm, żeby ci, którzy chcą przystępować do  PiS, byli przyjmowani centralnie. Tego, proszę państwa, potrzebujemy. Te mury, którymi są otoczone wszystkie partie w Polsce, muszą być tutaj rozbite. Muszą być rozbite, bo potrzebujemy czegoś więcej. Żadne 30 proc.. Musimy dążyć do 40 i więcej”.

Dążyć można, tylko, że aby pozyskać nowych członków i zwiększyć poparcie trzeba być wiarygodnym i mieć śmiały program wskazujący, co partia chce osiągnąć, w jaki sposób i jakimi środkami. Kongres niczego nowego nie zaproponował, a przy tak zachowawczym podejściu do gorących tematów, utracie zaufania nie widzę możliwości zdobycia ponad 40 proc. poparcia i samodzielnego powrotu do władzy.