Wychowałem się w rodzinie, w której uczono szacunku dla starszych, mówiono mi, że warto ich słuchać bowiem mają doświadczenie życiowe, z czego warto czerpać, aby unikać popełniania błędów.
W naszej miejscowości mieszkał starszy człowiek, o którym dziadek mówił z szacunkiem: on w 1920 r. walczył z bolszewikami. Kiedyś dostałem od dziadka w ucho bowiem nie ukłoniłem się przed tym starszym panem.
Moja szkoła podstawowa, mała wiejska szkółka, ale w niej była „pani od polskiego”, przedwojenna nauczycielka, cicha nie rzucająca się w oczy. Ona wybranym uczniom podawała zakazane patriotyczne lektury, np. „Na probostwie w Wyszkowie” Żeromskiego.
Jako młody człowiek znalazłem się w Legnicy, byłem w szkole zawodowej, ale tam trafiłem na nauczycieli, którzy też uczyli „nieoficjalnie” kilku takich jak ja prawdziwej historii i nauk społecznych odtruwając oficjalne komunistyczne kłamstwa.
Mam za sobą drogę życiową, gdy ze wszelkich sił służyłem Polsce.
Doświadczyłem w PRL prześladowań, a w III RP też pod fałszywymi zarzutami usiłowano mnie zamknąć w wiezieniu. Obroniłem się.
Dziś jestem emerytem, nie zajmuję żadnych stanowisk, czasem w mediach prezentuję swoje poglądy, oceny. Jestem tam, gdzie zawsze byłem – po stronie Polski Niepodległej.
……
Odzywają się ci, którym to co mówię/pisze nie podoba się. Padają z ich strony pogardliwe słowa krytyki, nawet życzenia śmierci.
Ci „dyskutanci” nie mieli pewnie nikogo, który nauczyłby ich szacunku dla kogoś starszego. Kiedy zaglądam na media społecznościowe dziwi mnie, że tam jest ich tak dużo.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz