Kiedy państwo zostaje z tymi, którzy cenią przyzwoitość i lojalność lub… których nie stać na ucieczkę.
Z najnowszego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski (wrzesień 2025) wynika, że tylko 44,8% Polaków zadeklarowało gotowość do obrony kraju w razie ataku. Niepokojące 49,1% nie wyraziło takiej woli, a wśród młodych (18–29 lat) odsetek ten spada do 31%.
Jeszcze bardziej niepokoi reakcja elit.
W czasach pokoju przywdziewają narodową szatę i z powagą deklamują, co Polska powinna i co w Polsce im się należy. Politycy, medialne gwiazdy, konferencyjni mówcy – wszyscy świecą na uroczystościach i ekranach, zawsze po stronie światła.
Ale gdy huk wojny zagłusza ich słowa, większa część tych „świecznikowych bohaterów” oświadcza, że pakuje walizki. Nie – nie do sztabu ani do punktu mobilizacyjnego, lecz do Portugalii, Hiszpanii czy Londynu. „Dzieci”, „bezpieczeństwo”, „nie jestem patriotką z natury” – tłumaczenia płyną jak z taśmy.
Państwo zostaje samo.
Nie z tymi, co krzyczeli najgłośniej w spokoju, żyjąc z jego etatów i grantów.
Zostaje z tymi, którzy nie mają dokąd uciec – i z tymi, którzy nie uciekają z wyboru.
Z ludźmi, co mimo strachu stawiają przyzwoitość ponad komfort, lojalność ponad luksus, wierność wspólnocie ponad ciepły kąt z kartą kredytową.
To oni – niewidoczni, czasem pogardzani jako „prowincja” czy „ciemnogród” – zostają na posterunku, gdy ci z tytułami i koneksjami szukają lotniska.
Nie chodzi tu o personalne ataki na celebrytów czy polityków, lecz o gorzką przypowieść o państwie, które uczy roszczeń, nie odpowiedzialności. Które rozdaje prawa, zapominając o obowiązkach. Które chwali odwagę – ale tylko do pierwszego huku.
Kiedyś mówiono: „Ojczyzna to obowiązek.” A dziś częściej zdaje się słychać: „Ojczyzna to usługa. I powinna być dostępna także w roamingu.”
Prawda?
Szanowny Panie Grzyb,
To nie elity. To sa samozwancy. Sami mianowali sie elitami. W scislej wspolpracy z tzw. „srodkami masowego przekazu” , rozmaitego pochodzenia, kapitalu i madrosci.(jak mowił Pan W. Mlynarski: „Ludzie to lubią, ludzie to kupią, byle na chama, byle głośno, byle głupio”). Nie sa odpowiedzialni ani przed publicznoscia ani przed wyborcami. W wyscigu po szmal, zaszczyty i inne dobra wymierne sa doskonali. Jak Pan Sienkiewicz napisal w „Potopie” (przypominam uprzejmie ze byl to potop polski ktory zatopil najazd szwedzkich rabusiow) sa doskonali w ciagnieciu postawu czerwonego sukna. Jak to przedstawil panu Kmicicowi ksiaze Boguslaw: „tedy powiem inaczej. Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy. „ Bedzie potrzebna kontrola na granicy oby ow postaw czerwonego sukna pozostal polski. Co bylo do okazania. Dobrze Pan pisze. Dziekuje. Łączę wyrazy szacunku i pozdrawiam. stevek