Są w Polsce ludzie, którzy naprawdę wierzą, że kiedy dwie przystawki Platformy zostały już politycznie zaorane, a nad krajem unosi się zapach powrotu Jarosława Kaczyńskiego – z ewentualną mocną Konfederacją obok, z widmem większości konstytucyjnej – to Bruksela nagle doznała objawienia i postanowiła być dla nas dobra.

Pfff! Naiwność godna dziecka, które wierzy, że wilk przyniósł mu koszyk z malinami.

🔴Unijna „łaska” i rok litości

Od kilku dni trwa w mediach zachwyt nad rzekomym sukcesem Koalicji Obywatelskiej. Rząd Tuska ogłosił triumfalnie, że „Polska nie będzie musiała przyjmować migrantów, bo przyjęła Ukraińców”. I oto tłumy propagandystów z TVN i „Wyborczej” obwołują to „sukcesem dekady”.

Tymczasem przecieki z Brukseli mówią jasno: Polska ma być zwolniona z obowiązkowych kwot migrantów na jeden rok. Jeden jedyny rok!
To nie sukces, to listek figowy, który ma przykryć fakt, że Bruksela wciąż realizuje ten sam plan – systemowego wymieszania Europy i rozbicia jej narodowej struktury.

A w tym samym czasie, gdy Donald Tusk i jego świta klepią się po plecach, w kraju NFZ bankrutuje, lekarze wstrzymują świadczenia, a tysiące pacjentów zostaje bez opieki. Polska realna dogorywa – Polska medialna tańczy.

🔴Szczerba, Joński i inni apostołowie pogardy

Wyobraźcie sobie, jak głęboka musi być pogarda tych ludzi dla obywateli, skoro w roli „wiarygodnego źródła” informacji o sukcesie migracyjnym wystawia się Michała Szczerbę – tego samego, który z kartką witał migrantów i biegał po granicy z Jońskim, gdy Białoruś i Moskwa prowadziły przeciw Polsce atak hybrydowy.
To tak, jakby złodziej zorganizował konferencję o uczciwości.

To nie tylko arogancja. To świadoma gra na emocjach, w której Polak ma zapomnieć, kto go upokarzał.
Ci sami ludzie, którzy przez lata blokowali środki z budżetu Unii, do którego sami wpłacamy, dziś próbują wmówić społeczeństwu, że „walczą o jego interes”.

Nie walczą. Nigdy nie walczyli. Oni realizują interes Brukseli – interes, w którym Polska ma być rynkiem zbytu, rezerwuarem taniej siły roboczej i buforem dla migrantów z Azji i Afryki.

🔴Bruksela i Kreml – różne metody, ta sama intencja

Niektórzy pytają: „Czy można porównywać Brukselę do Putina?”.
Tak – można. Bo choć różnią się metodą, łączy ich intencja podporządkowania narodów.

Putin mówił:

„Rosja nie ma nic wspólnego z Krymem” – po dwóch tygodniach ogłosił jego aneksję.

„Rosja dąży do pokoju w Gruzji” – po kilku dniach wysłał czołgi.

„To tylko manewry przy granicy” – a 24 lutego 2022 roku ruszył na Ukrainę.

🔴Bruksela mówi:

„Nie chcemy ingerować w wewnętrzne sprawy państw członkowskich” – po czym blokuje fundusze, bo rząd jest „niewłaściwy”.

„Nie będzie przymusu migracyjnego” – po czym podpisuje pakt migracyjny z obowiązkowymi kwotami.

„Nie narzucamy światopoglądu” – po czym wymaga wdrożenia ideologii gender i finansowania aborcji z pieniędzy publicznych.

To ten sam mechanizm: mówić jedno, robić drugie, aż społeczeństwo oswoi się z kłamstwem i przestanie reagować.

🔴Polska schizofrenia polityczna

Niepojęte jest, jak wielu w Polsce wciąż potrafi wierzyć w te bajki. Ludzie, którzy z przekonaniem mówią, że „Rosja nie ma wobec nas żadnych planów”, w tej samej chwili powtarzają, że „wojna Izraela z Palestyną to nasza wojna”.
A inni twierdzą, że Bruksela „nie da nam imigrantów, bo Ursula tak obiecała”.

To już nie jest logika – to schizofrenia polityczna.
Bo kiedy nawet czysta empiria, fakty, liczby, dokumenty i doświadczenie nie potrafią przebić się przez medialny beton, to nie pozostaje nic, tylko bezradnie rozłożyć ręce.

🔴Tlen dla kłamców

Nie ufa się kłamcom. Nigdy. Ani Putinowi, ani Tuskowi, ani urzędnikom w Brukseli, którzy Polskę traktują jak kolonię.
Nie ufa się tym, którzy robią z nas obywateli drugiej kategorii, a jednocześnie wmawiają, że to „dla naszego dobra”.

Donald Tusk kłamie jak oddycha. Dla niego kłamstwo to nie narzędzie – to biologiczna potrzeba.
Gdyby odciąć mu możliwość kłamania, siekałby powietrze w KPRM niczym karp w wannie przed Wigilią, walcząc o ostatni haust tlenowej iluzji. Bo on nie potrafi żyć prawdą.
A problem polega na tym, że w Polsce wciąż jest zbyt wielu, którzy tym jego kłamstwem oddychają – łapiąc je nozdrzami, jakby wciągali zapach objawienia.

🔴Epilog – prawda jako akt odwagi

To, co dziś nazywamy „dyskursem europejskim”, to nic innego jak wielki festiwal hipokryzji, gdzie elity w garniturach udają świętych, a w rzeczywistości sprzedają własne narody za kilka stanowisk i pochwałę w „Politico”.

Ale historia jest nieubłagana: każda cywilizacja, która oparła się na kłamstwie, upadła. A Polska – jeśli ma przetrwać – musi wybrać stronę prawdy, nawet jeśli oznacza to samotność w Europie. Bo lepiej być samotnym w prawdzie, niż tłumem w kłamstwie.

Rafał Szrama 🇵🇱