Gdy Rosja prowadzi dywersję, Tusk buduje „wspólnotę” propagandystów

W normalnym, zdrowym państwie scenariusz, w którym obce służby wysadzają tory, dokonują aktów sabotażu i testują odporność kraju, wywołałby błyskawiczną reakcję władz, służb i opinii publicznej.
Ale nie w Polsce pod rządami Donalda Tuska — człowieka, który w obliczu rosyjskiej agresji opowiada w Sejmie ckliwe bajki o „wspólnocie”, jakby próbował zagłuszyć rzeczywistość śmiechem i politycznym bełkotem.

Tymczasem rzeczywistość jest brutalna: Rosja prowadzi na terytorium Polski wojnę hybrydową. I zamiast mobilizacji państwa, widzimy mobilizację… trolli politycznych. Ożywionych, pobudzonych, zsynchronizowanych jak nigdy.

🔴Nagły wysyp internetowych „oddziałów szturmowych”

Od wczoraj widać to jak na dłoni.
Grupy spod znaku Silnych Razem, klony dawnego KOD-u, Obywateli RP, Otwartych Rzeczpospolitych i wszystkich tych odgrzewanych politycznych mutantów ruszyły do ataku. I to nie jest przypadek. To nie jest „zwykły komentarz na Facebooku”. To nie jest spontaniczna złość.

To jest prikaz, wydany centralnie, zapewne w strukturach politycznego zaplecza obecnej władzy.
Dlaczego? Bo narracja władzy musi znaleźć nowy cel, nowego wroga, nowy wentyl dla frustracji, która rośnie wraz z kolejnymi kompromitacjami rządu.

Tym celem staje się Prezydent RP.

🔴Nowa linia przekazu: Prezydent jako „winny dywersji”

To, co ci internetowi funkcjonariusze wypisują, przechodzi już wszelkie granice debilizmu i moralnej degeneracji.
Już nie tylko ośmieszają Prezydenta, nie tylko zarzucają mu faszyzm, nie tylko hejtują każdy jego krok.

Teraz idą krok dalej.

Głoszą otwarcie, że Prezydent — razem z Rosjanami — wysadza tory w Polsce.
Tak, dokładnie tak. To jest ich nowa wersja „prawdy objawionej”.

Ktoś powie: przecież to absurd.
Nie. To jest propaganda. Skoordynowana, świadoma, celowa. Piszą to w rytmie, w jakim partia matka potrzebuje przykryć niewygodną rzeczywistość. A tę rzeczywistość tworzy dziś rosyjska dywersja na polskiej infrastrukturze.

🔴To nie są przypadkowi ludzie

Ktoś jeszcze łudzi się, że to są „zwykli obywatele”?
Proszę bardzo — niech zapyta, dlaczego wszystkie te konta ruszają równocześnie. Dlaczego używają tych samych sformułowań. Dlaczego atakują w tym samym kierunku, z tą samą intensywnością.

To nie jest przypadek. To operacja.

Za kulisami stoją ci, którzy od dawna pełnią rolę politycznych czyścicieli podłogi — ludzie pokroju Romana Giertycha, polityczne służalce Tuska, macherzy od brudnych narracji. To oni piszą instrukcje, to oni rozrzucają hasła, to oni dawkują temat dnia.

🔴Zrozumcie: to nie jest wojna memów. To jest wojna informacyjna z Rosją

Powiedzmy to wprost: Polska jest atakowana.
Nie tylko fizycznie — także informacyjnie, propagandowo, mentalnie.

Rosja od dawna prowadzi działania hybrydowe w Europie, ale w Polsce ma wyjątkowo ułatwione zadanie. Dlaczego?
Bo część elit władzy jest tak zajęta walką z politycznymi przeciwnikami i zabezpieczaniem własnych stołków, że nie zauważa — lub nie chce zauważać — realnych zagrożeń.

Gdy Polska staje się areną dywersji, obecna władza puszcza w obieg narrację o „rosyjskich żołnierzach w pałacu prezydenckim w 2014”.
Gdy na polskich torach pojawiają się realne ślady sabotażu, rządzący zajmują się atakowaniem Prezydenta, byle tylko odwrócić uwagę od własnej bezradności.

To nie jest już polityka.
To jest piąta kolumna Putina, aktywizowana albo świadomie, albo z głupoty, albo z oportunizmu.

🔴Zielone ludziki 2.0 – nie w mundurach, a w mediach i internecie

Oni nie potrzebują karabinów ani mundurów.
To nie są ludzie, którzy pojawią się na ulicy z bronią.

To są zielone ludziki informacyjne. Z ekranem przed oczami, z politycznym zapleczem za plecami i z jedną misją:
podpalić Polskę od środka.

Przypisywanie Prezydentowi sabotażu kolejowego to dokładnie ta narracja, która ma wywołać chaos, podważyć zaufanie do państwa, ośmieszyć instytucje i zasiać nieufność w społeczeństwie.

To jest dokładnie to, czego Rosja chce najbardziej.

🔴A władza? Władza śpi. Albo udaje, że śpi

Jeśli ktoś jeszcze wierzy, że polskie służby działają, niech spojrzy na fakty.
To media, a nie państwo, informują o busach jeżdżących przez Polskę z okupowanego Doniecka czy Mariupola.
To dziennikarze, a nie kontrwywiad, pokazują, że rosyjskie grupy mogą przemieszczać się po kraju praktycznie bez nadzoru.

A w tym samym czasie minister Sikorski triumfalnie ogłasza… zamknięcie konsulatu w Gdańsku, jakby była to operacja na miarę odzyskania Krymu.

To nie są żarty.
To jest dramat.
To jest zawalenie podstawowego obowiązku państwa: ochrony własnego terytorium i własnego społeczeństwa.

🔴Nie bagatelizować. Nie odpuszczać. Walczyć.

Dlatego właśnie trzeba mówić o tym głośno.
Nie po to, by dolewać oliwy do ognia, ale po to, by ci ludzie nie mogli działać bezkarnie i anonimowo.

Trzeba ich nazywać po imieniu: to jest bydło polityczne, aktywne narzędzie destabilizacji, świadoma albo pożyteczna część rosyjskiej gry przeciwko Polsce.

A przede wszystkim — to są ludzie niebezpieczni.
Nie dlatego, że krzyczą w internecie.
Dlatego, że robią dokładnie to, co Rosja chce, by robili.

I dlatego Polska nie może sobie pozwolić na milczenie.

Rafał Szrama 🇵🇱