Panie Januszu, zawsze intrygowała mnie ta Pańska opowieść o Rosji uciemiężonej przez ZSRR, Rosji będącej de facto przeciwieństwem Sowietów i tak dalej. Opowieść jest absurdalna nie tylko z punktu widzenia polskich doświadczeń z Moskwą, będących 500-letnim continuum obrony przed agresją tej stepowej cywilizacji, mordowania Polaków, niszczenia naszej spuścizny materialnej, zabierania nam Kresów itd. Ona jest absurdalna przede wszystkim z punktu widzenia… Rosjan.
Współczesna Federacja Rosyjska jest nie tylko prawną spadkobierczynią ZSRR. Rosja, zwłaszcza putinowska, jest dumna ze swojej sowieckiej części historii, utożsamia się z nią, gloryfikuje ją, uważa za rdzeniowo, tożsamościowo własną. Kultem otoczone są zbrodnicze formacje z Armią Czerwoną na czele, kultem otoczony jest Stalin, buduje się mu pomniki, niektóre nawet święcone przez prawosławnych księży (!)
Pułkownik KGB Putin nie określa rozpadu ZSRR mianem chwili, w której „Rosja wyswobodziła się z Sowietów” tylko „największej katastrofy geopolitycznej XX wieku”. Zresztą kult zbrodniczego państwa totalitarnego, zbrodniczych formacji i postaci nie jest wyłącznie odgórną polityką państwa. Około 60% Rosjan pozytywnie ocenia Stalina, który wygrywa plebiscyty na największego przywódcę Rosji w całej (!) jej historii.
Tak, całej, bo Rosjanie, w przeciwieństwie do Pana wyobrażeń i życzeń w tym wymiarze, uważają Sowiety za integralną część swojego dziedzictwa i powód do dumy. Rosja jest postsowiecka nie tylko z powodów historycznych, ona jest również neosowiecka z powodu polityki historycznej i tożsamościowej jaką prowadzą jej władze i jaka cieszy się poparciem społecznym.
Skąd zatem te oderwane od jakiejkolwiek rzeczywistości historycznej, politycznej i społecznej twierdzenia niektórych nadwiślańskich konserwatystów? Chyba tylko z afirmacji rosyjskiego dzierżymordyzmu politycznego, bo poza tym jednym aspektem współczesna Rosja jest zaprzecznieniem jakiejkolwiek tradycyjnej agendy.
Na poziomie gospodarczym jest po staremu, tzn. turańsku. Tutaj w Moskwie bez zmian od czasów tatarskich. Państwo jest de facto prywatną własnością chana/cara/partii/prezydenta więc bogacić się naprawdę może tylko ten, kto trzyma z władzą i się jej opłaca. Państwo nominuje/zatwierdza/reglamentuje kto może dojść do większych pieniędzy i jeśli tylko zechce – brutalnie ingeruje we wszystkie procesy ekonomiczne od poziomu makro do poziomu pojedynczego przedsiębiorstwa. W rankingach wolności gospodarczej Rosja jest od lat stabilnie bardzo nisko.
Na poziomie społecznym Rosja jest państwem o jednym z najmniejszych w Europie odsetków praktyk religijnych, największą rzeźnią dzieci nienarodzonych na kontynencie, masowym producentem dziecięcej pornografii, największą wylęgarnią HIV, masowo dotkniętą alkoholizmem. Poziom rozwodów i rozbitych rodzin jest w ścisłej, światowej czołówce. Rosyjskie elity są wzorcowym produktem epoki konsumpcjonizmu, przebijającym pod tym względem wszystko co znamy z Zachodu.
Demograficznie Rosja szybko się kurczy, przy czym, posiadając największą w Europie liczbę obywateli-muzułmanów, kurczy się przede wszystkim w zakresie liczby rdzeniowej ludności słowiańskiej, prawosławnej. Islamizacja Rosji postępuje w tempie zbliżonym do niektórych państw zachodnich. Na poziomie politycznym mamy do czynienia nie tylko z autokratyzmem władzy ale również z państwem, które prowadzi na masową skalę cenzurę i prześladowania oponentów politycznych, z wieloletnim więzieniem, brutalnymi pobiciami i morderstwami włącznie.
We wszystkich istotnych wymiarach życia społecznego jest Rosja spadkobiercą i urzeczywistnieniem turańskiego modelu państwa od setek lat miażdżącego swoje społeczeństwo, w którym nie obowiązują żadne obiektywne prawa ani zasady tylko prawo pięści, gdzie oczywiście pięść najsilniejsza należy do Kremla. Stąd, podsumowując, oczywistym jest, że autentyczni polscy konserwatyści i wolnościowcy nie mogą bronić Rosji takiej jaką była i jaką jest. Muszą więc bronić, jeśli mają taką fanaberię, Rosji wymyślonej, urojonej.
Autor: Robert Winnicki
Polski polityk, w latach 2009–2013 prezes Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z twórców oraz pierwszy prezes Ruchu Narodowego, poseł na Sejm RP VIII i IX kadencji.
Zostaw komentarz