Mamy tam właściwie wszystko. Najpierw słyszeliśmy, że nie ma co przesadzać z tym Mercosurem, że spoko, ze właściwie to jak z tym Paktem Migracyjnym, jeszcze na tym zarobimy.

Potem- że Tusk to zalatwi, bo jego nikt go nie ogra w Unii Europejskiej.

Potem- że może nie załatwi, ale że przypilnuje, żeby wszystko się dobrze skończyło, możemy mu zaufać, że on obroni polskich rolników.

Teraz- że Mercosur to wina PiSu i… Nawrockiego.
Tak. A rolnicy to agenci Kaczyńskiego.

A w że tym samym czasie trochę się zaczęło dymić pod czterema literami Berlinowi, więc rozpoczął, lobbingiem, szantażem, przekupstwem grę o maksymalne przyspieszenie morderczej dla wielu krajów a optymalnej dla Niemiec umowy.

W tym samym czasie Uśmiechnięty Populizm, któremu też zaczęło się dymić pod tym samym miejscem, zajmuje sie pozorowanymi ruchami, tzw. tworzeniem pakietów ochronnych, które oczywiście niczego nie chronią ale fajnie brzmią.

Wisienką na torcie okazała się informacja, podana przez media, że cypryjska prezydencja w Unii Europejskiej pod wpływem Komisji Europejskiej zdecydowała o pominięciu Parlamentu Europejskiego ws. umowy z Mercosur przed jej podpisaniem. No bo kto Niemcom zabroni?

A jednocześnie te same Niemcy, razem ze swoimi lokajami, każdy sprzeciw wobec ich projektów federalizacyjnych, których głównym celem jest właśnie to, żeby można było kolejne Mercosur i pakty migracyjne przyklepywać bez tych długotrwałych i kosztownych dla Berlina awantur, nazywa rozbijaniem europejskiej SOLIDARNOŚCI.

I oczywiście grą na rzecz Putina.

I zaraz wyjdzie chór cyngli z GW i okolic wołających „Putin, polexit, solidarność, zamknąć Ziobrę”.

Zadziwia mnie, mimo wszystko, ze ludzie nie widzą tępoty oraz prymitywizmu tej propagandy.

Autor: Dawid Wildstein