Aktor, teraz trzeba też obowiązkowo dodawać – i aktorka, wykonując swój zawód wypowiada słowa napisane przez autora sztuki, scenariusza. Czasem aktor – i aktorka, powie coś od siebie i zdąża się, że wtedy można doznać szoku.
Oto pewien aktor opowiadał, że będąc na Zachodzie nie mówi po polsku, żeby nie rozpoznano, że jest Polakiem. On wstydzi się, że jest Polakiem! Inny przykład: popularny aktor został parlamentarzystą. W trakcie kadencji ani razu nie zabrał on głosu. Dlaczego milczał? Ktoś wyjaśnił: pewnie nikt mu nie dał scenariusza i nie wiedział co ma mówić.
Odzywał się natomiast Daniel Olbrychski. Aktor komentując wybory prezydenckie stwierdził że na Karola Nawrockiego głosowało wielu „bardzo brzydkich, szpetnych ludzi” czyli „polskich nacjonalistów i faszystów”.
Teraz u redaktorki TVP w likwidacji, której nie może nazywać arcykapłanką Olbrychski wypowiedział się na temat prezydenta Nawrockiego tak: „Jeżeli prezydent, wybrany naprawdę niewielkim procentem głosów, robi wszystko, żeby przeszkadzać rządowi w niemal każdej ważnej dla Polski sprawie, to nie myśli o dobru własnej ojczyzny, do czego został powołany i na co przysięgał. Myśli tylko o tym, żeby w Polsce było jak najgorzej i żeby odsunąć obecną władzę. To jest grzech śmiertelny człowieka na tym stanowisku.”
Grzesznik wielki chorąży orszański Kmicic przegrywający w pojedynku z pułkownikiem Wołodyjowskim krzyknął: Kończ waść, wstydu oszczędź. I Wołodyjowski ciał szablą. Olbrychski grał w filmie „Potop” Andrzeja Kmicica.
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz