Słuchajcie, skrobnąłem moim zdaniem ciekawy (ale słabo tu z moim obiektywizmem :)) tekst i zapraszam Was do lektury, i, jesli wam sie spodoba bądź nie, komentowania i udostępniania.
To tekst o Braunie i o Giertychu. O tym pierwszym i jego środowisku powiedziano moim zdaniem wszystko, zwłaszcza bo jego ostatniej „konferencji”. Tam są ewidentnie ludzie będący ekspozyturą Rosji, naszego najważniejszego wroga.
Ale ja chciałbym o czymś innym. O tym, jak niebywale Braun przypomina Giertycha. Ze działają tak samo… i że Silni Razem są zadziwiająco podobni do Braunistów.
Czy mam rację? Oceńcie sami.
Silni Razem Brauna
Silni Razem to najbardziej odrażająca grupa w polskim internecie. Cechuje ją wręcz niebywała agresja, zbydlęcenie, posłuszność względem swoich mocodawców politycznych, nienawiść do wskazywanych im przeciwników. W swoich atakach nie cofają się przed niczym, życzenia śmierci czy seksualnej przemocy są dla nich typowe. Stopień fanatyzmu ale i sprania mózgu- oraz związana z tym zwyczajna głupota- powoduje, że, bardziej niż bojówkę polityczną, przypominają oni sektę. Ostatnio jednak pojawiła się w polskiej sieci inna grupa, pod wieloma względami wręcz zadziwiająco do nich podobna. Chodzi o wyznawców Grzegorza Brauna.
O tym, jak chore idee pojawiają się w środowisku Grzegorza Brauna, napisano już wiele. Zresztą raz po raz pojawiają się kolejne „perełki”. Jak akurat przywódca Konfederacji Korony Polskiej nie brata się z Rodakami Kamratami albo nie robi sobie fotek z agentem rosyjskiego wpływu Piskorskim, to w jego ekipie odnajdujemy fanów Goralenvolk, zachwycających się grupami kolaborującymi z Trzecią Rzeszą.
Nihilizm zamiast wartości
Co to jednak ma wspólnego z Silnymi Razem? W końcu zwolennicy Brauna są w opozycji do obecnej władzy, cechuje ich skrajny eurosceptyzm, deklarują przywiązanie do prawicowych i konserwatywnych idei. Tymczasem w wypadku Silnych jest zupełnie odwrotnie. Uwielbienie okazywane obecnej władzy, na sztandarach liberalne hasła i symbole Unii Europejskiej. Zastanówmy się jednak, co jednak, co naprawdę jest konstytutywne dla „tożsamości” Silnych Razem? Czy faktycznie jakieś poglądy i idee? Jest dokładnie na odwrót. Mimo deklarowanego przywiązania do wartości „europejskich” i „liberalnych” jest to grupa skrajnie nihilistyczna, gotowa w ciągu sekundy zmienić opinię na dowolny temat. Jednego dnia przyjmują migrantów z otwartymi ramionami, płaczą nad „ludobójstwem na granicy”, następnego chwalą Tuska, który własną piersią chroni nasz kraj przed hordami obcych, których… wpuścić chciał PiS. Rano wołają, że Mercorsur i Pakt Migracyjny to rozwojowe szansę dla Polski, wieczorem twierdzą, że te szkodliwe projekty wprowadził Kaczyński. W ciągu godziny przestają kochać Rosję i Putina i zaczynają atakować opozycję za jej „prorosyjskość”. Przykłady tego typu można mnożyć. Tak naprawdę posiadanie poglądów jest w tym środowisku traktowane jako zdrada. Liczy się tylko jedno- wierność partii i słowom jej wodza. W ten sposób też środowisko to potrafi w „ekspresowo” wybaczać, z wczorajszych wrogów robić swoich bohaterów- jak z Banasia, czy, najwymowniejszy to przykład, z Giertycha, ich dzisiejszego „generała”. Jedynym realnym spoiwem tej grupy jest skrajne uwielbienie dla PO i jej przywódcy, nie żadne idee czy wartości. Dokładnie ten sam proces zachodzi wśród internetowych grup powiązanych z Braunem. Deklaratywnie mamy tam patriotyzm, polską historię, wiarę chrześcijańską i nienawiść do Unii Europejskiej. Tymczasem okazuje się, że starczy słowo wodza, Brauna i bohaterami stają się ludzie którzy chcą defekować na Biblię, bo to”żydowskie ścierwo” (Rodacy Kamraci), wielbiciele Armii Czerwonej i jej pomników, uważający, że ta siła nas wyzwoliła i należy jej się wdzięczność (Piskorski) czy skrajnie prounijni federaliści, jak Leszek Miller.
Wspierać Moskwę
Ten ostatni jest przykładem już wyjątkowej hipokryzji, bowiem Braun wprost stwierdził, że powinien on znaleźć się w kręgach przyszłej władzy. Tymczasem Miller jest nie tylko umoczony w najgorszą komunę, dodatkowo usprawiedliwia Pakt Migracyjny czy Mercosur oraz postuluje, żeby Polska jak najszybciej przyjęła euro- czyli, na ten moment, wspiera wszystkie najgroźniejsze dla Polski inicjatywy Brukseli. Oto jak więc wygląda w praktyce wiara, patriotyzm i antyunijność Brauna. Są one równie sztuczne co „liberalizm” Silnych Razem. Dla Brauna i jego wyznawców ważne jest tylko jedno- żeby dana osoba w odpowiedni sposób krytykowała Żydów, Ukraińców i broniła Rosji. Tu dochodzimy do kolejnego, zadziwiającego wręcz podobieństwa tej grupy z Silnymi Razem. Na dziś oba te środowiska są najsilniejszymi pudłami rezonansowymi prorosyjskiej propagandy. W wypadku Brauna jest to oczywiste, w wypadku zaś Silnych Razem Giertycha kolportują oni dwie fundamentalne dla rosyjskich interesów narracje. Pierwsza z nim to moskiewskie kłamstwa w sprawie Smoleńska (tak ordynarne, że wstydzą się ich powtarzać nawet członkowie władzy, delegując do tego skompromitowane jednostki pokroju Szczurka czy Pińskiego). Druga, jeszcze ważniejsza, to po prostu napisana na Kremlu, skrajnie niebezpieczna i destabilizująca nasze państwo propaganda o sfałszowanych wyborach. Jednak nie tylko “sojuszników” obie te grupy mają tych samych, podobnych mają też wrogów.
Nie zapominajmy, że, wbrew pozorom, głównym celem ataków Silnych Razem nie są wcale polityczni przeciwnicy Uśmiechniętego Populizmu. Jednym z najważniejszych zadań tej grupy jest terroryzowanie swojego własnego środowiska. Stoi ona na straży „wierności przekazu”, zaś każdy, kto zostanie uznany za odstępcę, staje się błyskawicznie obiektem najbrutalniejszej nagonki, wyzwisk, ataków. Zadaniem Silnych Razem jest to, by po stronie Uśmiechu nie pojawił się żaden zalążek nawet wątpliwości czy wolnej myśli, żeby jedyną zasadą pozostało uwielbienie dla Tuska- stąd ich dzikie ataki na Trzecią Drogę. Zauważmy, jak podobny jest ten modus operandi do działania w internecie grup powiązanych z Braunem, czy też sympatyzujących z nim publicystów.
Zdegenerować państwo i społeczeństwo
Obserwując działania grup i mediów powiązanych z Braunem, ciężko nie odnieść wrażenia, że ich podstawowym wrogiem jest środowisko, do którego deklarują przywiązanie, czyli prawica. To ono staje się celem histerycznej narracji o “zdradzie prawicowych/ chrześcijańskich/ konserwatywnych ideałów” (jakże kuriozalnie to brzmi z ust ludzi, dla których autorytetami są brukselski eurofederalista Miller i plujące na Pismo Święte trolle). To reprezentanci prawicy stają obiektem najbardziej skrupulatnych „śledztw” Braunistów, których efekt jest właściwie za każdym razem taki sam. Okazuje się, że każdy, kto się z nimi nie zgadza, jest Żydem, Masonem, zwolennikiem UPA etc. Oczywiście, żeby zasłużyć sobie na taki status wystarczy nie popierać (albo nie dość) Brauna, myślę też, że o „jakości” tych śledztw nie muszę czytelników przekonywać. Więcej, w tej chorej propagandzie Braunistów, prawdziwa polska prawica opisywana jest jako coś gorszego, niż liberałowie czy lewica- jest ona bowiem zbiorowiskiem “przebierańców” i “zdrajców”. Zaś Piskorski i Leszek Miller okazują się autorytetami.
Wbrew pozorom jednak wszystkie opisane powyżej, i tak już skrajne, patologie, nie są prawdziwą “esencją” obu tych grup, są raczej sposobem, w jaki osiagają one swój prawdziwy cel. Jest on tożsamy tak w wypadku Silnych Razem jak i Braunistów. Jest nim konsekwentne niszczenie jakichkolwiek zasad i standardów państwa, degenerowanie opinii publicznej. Osuwanie Polski w najbardziej przemocowe, paranoiczne narracje, takie poszerzenie granic debaty publicznej, by nie było już syfu, fejku czy świństwa, który nie mógłby w niej zaistnieć. Po co to robią? Żeby pokazywać, że mogą wszystko. Że nie ma żadnych zasad, że ten, który “podskoczy” ich mocodawcom musi się liczyć z najbrutalniejszymi nawet formami ataków. Ludzie pokroju Farmazona, Babci Kasi czy Szczurka nie mają przecież za zadanie oddziaływać poprzez prezentowanie określonych poglądów czy idei. Oni mają udowodnić, że im i ich patroni są skrajnie brutalni i nie cofną się przed niczym- i zniszczyć tym samym debatę publiczną. Tak samo trolle Brauna. Spiskowe brednie, ordynarne fejki o sfałszowanych wyborach, o żydowskich bunkrach pod CPK, o Kaczyńskim, który zmusił brata do lądowania, czy wrzutki o tym, że komory gazowe nie istniały- wszystko to doprowadza do jednego- absolutnego mętliku semantycznego, do sytuacji, w której odbiorca, zalany taką ilością idiotyzmów nie jest już w stanie rozpoznać tego, co prawdziwe a co fałszywe. Kto zaś na takim bełkocie, zamęcie ideowym, na chaosie, w którym odbiorca albo odwraca się od polityki albo już nikomu nie wierzy, korzysta? Oczywiście zewnętrzni wrogowie Polski. Oto ostateczna wspólnota celów Braunistów i Silnych Razem.
PS: algorytmy czesto tną zasięgi moich wpisów. Jeśli ten post wydaje Ci się ważny – proszę, podaj go dalej.
Autor: Dawid Wildstein
Zostaw komentarz