Stoi sobie zamek w Bergu. Właściwie to wielka wieża z około 1130 roku, wokół której powstały kolejne segmenty i mury w późniejszych latach. Całość robi dziś znakomite wrażenie.
Zamek to dawna siedziba Hrabiów Bergu. Gdy w 1380 r. hrabiowie awansowali na pozycję książąt to swą stolicę przenieśli do Dusseldorfu.
Na zamku jest wystawa. Wystawa o średniowieczu. Wjazd 10 euro. Eksponatów niewiele, ale napisy! Choć niezbyt rozbudowane, to jednak dwujęzyczne – po niemiecku i po angielsku.
Wchodzimy zatem schodkami na wielką wieżę i na kolejnych piętrach kolejne niespodzianki. A dalej z wieży po krużgankach. Autor wystawy przygotował mocny program. Głównie napisy, ale czasem też i obrazy nowoczesne. O średniowieczu.
Całe to średniowiecze to była jedna wielka tragedia. Głód, zaraza i wojna. No żyć się nie dało.
Żywność transportowano w beczkach. I tymi beczkami handlowano. I ta żywność się tam psuła często.
Ludzie chodzili spać z kurami, ale spać też się nie dało. Bo w jednym łożu mąż, żona, dzieci, teściowie, służba domowa, etc. Jak kto był chory albo umierał to też ze wszystkimi leżał w jednym łożu.
No to, żeby zasnąć to pili kompot z maku i mieli halucynacje.
W dodatku były ciągłe wojny. Wojny wybitnie brutalne. Można było odnieść rany. A często to i stopę urywało.
A żołnierze co chodzili na wojny to nie mieli opieki psychoterapeuty. Przez co dochodziło do tego, że oni już tak przywykli, że bez tej wojny żyć nie mogli.
A jeszcze gorsze od wojen było to, że panowały nierówności społeczne i płciowe też. No żyć się nie dało.
A po 1871 r. Niemcom to już kompletnie odbiło na punkcie średniowiecza. Istniejące ruiny zamków średniowiecznych zaczęli odbudować – np. w Heidelbergu. Albo rozbudowali katedrę w Kolonii. A byli tacy co zamki średniowieczne od nowa stawiali jak Ludwik Szalony – ten w Neuschwainstein. Der Kitsch! – grzmi autor wystawy.
A ten zamek w Bergu po którym chodzisz zbłąkany wędrowcze to też wtedy odbudowali. Więc cierp z tego powodu, tak jak cierpi autor wystawy.
A czy jest coś o nazistach? O dziwo – tak! W takim najbardziej skrytym zakątku pulpit multimedialny, a na nim 3 strony do samodzielnego przesuwania. A na tych stronach kalendarium imprez zorganizowanych przez tajemniczych nazistów na zamku.
Na odtrutkę. Na zamku zachowały się genialne malowidła naścienne Johannesa Ostena z początków XX wieków. I to ratuje sytuację. Zatem warto było wydać to 10 euro.
Zostaw komentarz