Nie jest specjalną tajemnicą, że modele i algorytmy Sztucznej Inteligencji są używane nie tylko przez nas w codziennym życiu, ale przede wszystkim przez wojsko.
AI uczy się od nas.
Na bazie „wsadu” informacji które otrzymuje.
Nie wiem czy macie świadomość, ale praktycznie wszystkie modele AI w Pentagonie i w kraju położonym tam gdzie chce, sugerowały, by wobec Iranu po prostu użyto broni jądrowej.
Ot tak.
Sztuczna inteligencja poniekąd odzwierciedla system wartości ludzi, którzy stoją za jej powstaniem.
AI nie myśli i to jest baza jej skuteczności.
AI nie wie, co jest prawdą, nie ma świadomości, dlatego nie rozumie świata, ale potrafi przewidywać kolejne słowa.
I robi to tak dobrze, że zaczyna brzmieć jak ekspert.
Zaczynasz ją traktować jak źródło prawdy, a to jest tylko narzędzie.
AI nie myśli, tylko sprawia, że to ludzie szybko przestają to robić.
I to jest moment, w którym zaczyna się problem, zwłaszcza gdy w grę wchodzi broń tego typu.
Skąd bierze się niszczycielska moc broni jądrowej?
Wery izi – energia.
Panuje powszechne przekonanie, że obie bomby miały relatywnie niewielką moc, z powodu niewykorzystania potencjału materiałów rozszczepialnych na których były oparte.
Tak i nie.
Aby doszło do wybuchu jądrowego, na bazie materiałów rozszczepialnych, trzeba uzyskać masę krytyczną.
Dla Uranu²³⁵ to około 52 kg.
Jeśli zgromadzimy w jednym miejscu tyle tego izotopu, to nastąpi eksplozja jądrowa.
Ale będzie miała niewielką relatywnie moc.
Dlaczego?
Bo zgromadzony materiał rozszczepialny błyskawicznie się rozproszy i reakcji jądrowej rozpadu jąder uleganie tylko jego niewielka część.
Patrząc na parametry wybuchu nad Hiroszimą, szybko można się zorientować jak niesamowitym magazynem energii jest materia.
Bomba Little Boy miała 3 metry długości.
Ważyła 4.400 kilogramów.
Ale zawierała raptem 64 kg Uranu²³⁵.
Sam Uran był podzielony na dwie części (zobaczcie dwa czerwone elementy na zdjęciu nr 2).
Uranowy rdzeń, mający kształt walca umieszczono w nosie bomby, a składający się z kilku uranowych pierścieni cylinder z tyłu bomby.
Bezpiecznie oddalone od siebie.
Jak je połączono by osiągnąć masę krytyczną?
Rdzeń był rodzajem tarczy strzeleckiej, a cylinder pociskiem, który wystrzelono, w sumie to nastrzelono, tak by nasunął się na rdzeń.
Sercem Little Boya była przycięta lufa armatnia kalibru 165 mm.
Z jednej strony zamocowany był rdzeń, a z drugiej cylinder. I ten cylinder został wystrzelony z prędkością około 300 m/s ciut poniżej prędkości dźwięku w stronę rdzenia.
I już…
Przemiany jądrowe trwają bardzo, bardzo krótko.
Reakcja jądrowa w bombie zrzuconej na Hiroszimę trwała 0,0000008 sekundy…
To wszystko.
Reszta to dystrybucja wydzielonej energii.
I tu Einstein.
E=mc²
Z tych 64 kilogramów Uranu²³⁵, reakcji rozszczepienia uległo niecałe 2% – około 1 kilograma.
Powstało 0,9993 kg produktów rozszczepienia Uranu (Bar, Krypton, Cez, Stront, Jod, Ksenon, Rubid).
Zostaje ubytek masy.
To brakujące 0,7 grama.
Mnożymy tę masę przez kwadrat prędkości światła i mamy energię uwolnioną w wybuchu.
63.000.000.000.000 dżuli.
To właśnie raptem 700 miligramów materii uległo zamianie w tak olbrzymią ilość energii, która zniszczyła Hiroszimę i w ciągu kilku minut zabiła blisko 80 tysięcy ludzi.
Brzmi to dość absurdalnie.
Ok a na co dokładnie zamieniła się ta energia wydzielona w ułamku sekundy po detonacji?
1)
Około 80-85% to energia kinetyczna.
Najważniejszy składnik.
Po rozpadzie jądra Uranu, dwa nowo powstałe mniejsze jądra odpychają się od siebie z ogromną siłą z powodu dodatniego ładunku elektrycznego.
Zyskują one gigantyczną prędkość – energia kinetyczna.
Zderzają się z sąsiednimi atomami Uranu i obudowy bomby, przekazując im tę energię.
W efekcie, w ciągu mikrosekund, materiał bomby zamienia się w plazmę o temperaturze milionów stopni Celsjusza.
To właśnie to ekstremalne ciepło tworzy kulę ognia i falę uderzeniową.
2)
Promieniowanie gamma – mniej więcej 3-5%
W momencie wybuchu to ten „błysk” energii, który przenika przez przeszkody i jonizuje wszystko na swojej drodze.
3)
Energia kinetyczna neutronów – około 3%
Neutronów uwalnianych podczas reakcji łańcuchowej.
To właśnie one podtrzymują reakcję, uderzając w kolejne atomy uranu.
4)
Opad radioaktywny
Część energii z deficytu masy zostaje upraszczając „uwięziona” w produktach rozszczepienia, które są niestabilne. Jest ona później stopniowo uwalniana w procesie rozpadu promieniotwórczego.
Cała niszczycielska siła bomby Little Boy pochodziła właśnie z zamiany 0,7 grama Uranu w energię kinetyczną cząstek i promieniowanie.
Masa mniej więcej 1-groszowej monety zrównała z ziemią całe miasto.
Przy dzisiejszej technologii z tego ładunku zamiast 15 kiloton osiągnęlibyśmy moc w okolicach 100–400 kiloton.
Dziś mamy możliwość sprawienia, że reakcji rozszerzenia uległoby znacznie więcej Uranu.
W 1945 roku problemem był fakt, że bomba „rozleciała się” zbyt szybko.
Teoretyczny limit wydajności z 1 kg Uranu²³⁵ to około 17 kiloton.
Przy 100% wydajności dla 64 kg, osiągnąć można moc ponad 1 megatony.
Ale to nierealne.
Energia wybuchu zawsze w końcu rozrywa paliwo i przerywa reakcję.
Dziś wszystkie ładunki zawierają Pluton i są bombami implozyjnymi.
Tak jak Fat Man zrzucony na Nagasaki i oczywiście test Trinity pokazany w „Oppenheimerze”.
Bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę osiągnęła dokładnie taką moc jak oczekiwano i obliczono.
Little Boy miał bardzo prostą konstrukcję.
Tak prostą, że nie testowano jej wcześniej.
Test Trinity był implozyjny. Masę krytyczną osiągnieto ściskając plutonową kulę przy pomocy precyzyjnej detonacji klasycznego materiału wybuchowego, który ją otaczał.
Plus oczywiście ekrany neutronów itd.
Hiroshima to specyficzne miejsce.
Będąc w tym mieście człowiek czuje tę, jakby to określić, dziwną aurę.
Miasto jest piękne, pełne kwiatów i pamięci.
Nie ma żadnych śladów po kataklizmie.
Prawie żadnych…
To co widzicie na rolce i zdjęciach to Centrum Wystawowe Przemysłu w Hiroszimie. Budynek oddano do użytku w 1915 roku.
Był to jeden z niewielu budynków z betonu i stali w mieście.
Bomba wybuchła 580 metrów nad nim, około 150 metrów obok niego, mniej więcej tam gdzie stoję.
Gigantyczna temperatura spopieliła wszystko co było palne.
Fala uderzeniowa runęła od góry, zniszczyła wszystkie okna i drzwi i rozeszła się na boki.
Dzięki temu budynek stoi do dziś.
Jest wpisany na listę UNESCO.
Kopuła Bomby Atomowej – sugestywny i bardzo mroczny (padał deszcz gdy robiłem zdjęcia) Pomnik Pokoju w Hiroszimie.
Polubienia i udostępniania zwiększają zasięgi za co dziękuję.
Fragment o AI zainspirowany jest postem Sebastiana Cudnego, znajomego zajmującego się tematem.
.
Zdjęcia:
Moje własne, National Museum od the US Navy, Wiki.
Autor: Marcin Andryszczak
Warszawski farmaceuta zafascynowany wielkimi i przełomowymi odkryciami nauki.
Zostaw komentarz