TRAGEDIA DZIECI Z KL PLESZEW KRAKAU. KINDERHEIM 14 maja 1944 r. w niemieckim obozie KL Konzentrationslager Plaszow bei Krakau doszło do jednej z najtragiczniejszych akcji.

Dzień ten jest uznawany za najtragiczniejszy w dziejach całego obozu w Płaszowie.

Niemieccy esesmani, w tym komendant obozu Amon Göth, przeprowadzili selekcję, oddzielili od matek dzieci wysyłając je na śmierć, pomimo rozpaczy matek.

Dzieci pochodziły z obozowego domu dziecka (Kinderheim), który został w tym dniu zlikwidowany.

Dzieci zostały brutalnie załadowane na samochody ciężarowe, często przy użyciu podstępu – Niemcy wcześniej utworzyli Kinderheim (dom dziecka), obiecując poprawę warunków życia maluchów. W trakcie ładowania z głośników puszczano piosenkę „Mamusi, podaruj mi konika” (niem. Mamatschi, schenke mir ein Pferdchen), co miało na celu zagłuszenie krzyków.

Ok 300-400 dzieci zostało wywiezionych do KL Auschwitz-Birkenau i tam zamordowanych w komorach gazowych.

Z ponad tej liczby dzieci udało się uratować około 15, głównie za pomocą przekupstwa i znajomości.

Obecnie w miejscu dawnego Kinderheimu stoi punkt terenowy upamiętniający to wydarzenie.

Po dziś dzień zachowała się także willa byłego komendanta KL Plaszow tzw. Czerwony Dom oryginalnie przed wojną nazywany Willą Pod Skałą

****

Niemiecki nazistowski obóz Plaszow został utworzony przez Niemców w październiku 1942 r. na terenie krakowskich dzielnic Podgórze i Wola Duchacka.

W styczniu 1944 r. obóz pracy został przekształcony w obóz koncentracyjny (Konzentrationslager Plaszow bei Krakau – KL Plaszow)

Szacuje się, że przez cały okres funkcjonowania obozu przetrzymywano w nim ponad 35 tys. osób, a liczba jego ofiar oceniana jest na ponad 6 tys.

Na terenie KL Plaszow rozstrzeliwano też osadzonych w krakowskim więzieniu przy ulicy Montelupich Polaków, Żydów i osoby innej narodowości.

Tuż przed zakończeniem wojny najpierw niemieccy naziści, potem Armia Czerwona, a po niej władze PRL, rozpoczęły zacieranie śladów pamięci mrocznej historii miejsca, które znajduje się bardzo blisko ruchliwego centrum miasta.

Nie wszyscy pojawiający się w tym cichym miejscu otoczonym płaszowskimi wzgórzami, pełnym zieleni i pustej przestrzeni, zdają sobie sprawę z tego, co wydarzyło się tu w czasie II wojny światowej.