Histeria moralno-symboliczna jaka przetacza się przez lewicowo-liberalną stronę sceny politycznej po decyzji prezydenta Nawrockiego ws. odebrania Zełeńskiemu orderu jest tyleż absurdalna co, niestety, charakterystyczna w zakresie nadwiślańskiego patrzenia na politykę zagraniczną. Od napadów takiej histerii nie jest oczywiście wolna również strona prawicowa, np. jeśli weźmiemy pod uwagę choćby relacje z Niemcami.

Tymczasem w realnej polityce międzynarodowej sympatie, antypatie, nastroje, gesty i symbolika są oczywiście sprawami ważnymi, ale nie z istoty rzeczy. Mityczna <atmosfera> pomiędzy państwami jest istotna nie sama z siebie, a z dwóch innych powodów:
– ze względu na wewnętrzną polittechnologię, wewnętrzne rozgrywki w każdym z państw,
– jako narzędzie służące osiąganiu celów, np. w postaci nacisku, narzędzie stosowane we wzajemnych stosunkach.

Kluczowe w relacjach między państwami nie są uczucia a interesy. W tym zakresie między Polską a Ukrainą nic istotnego nie zmienia się od wielu lat. Fundamentalnym polskim interesem pozostaje by Kijów obronił swoją suwerenność przed najazdem Moskwy i w tym zakresie Ukraińców wspieramy. W każdym innym zakresie; politycznym, gospodarczym czy również polityki historycznej mamy nie tylko prawo ale i obowiązek zabiegać o to, by w stosunkach z Ukrainą dobitnie i asertywnie stawiać na pierwszym planie nasze własne interesy. Oczekując od Ukraińców złotej zasady stosunków międzynarodowych – wzajemności. I wzajemnością płacąc za ich postawę oraz podejście do nas.

Przez dekady większość polskich elit żyła szkodliwym złudzeniem, że narastający kult ludobójców na Ukrainie można przeczekać i że jest to problem marginalny. Okazało się przeciwnie a sprawa kończy się trzęsieniem ziemi we wzajemnych relacjach, tak jak zresztą ja i wiele innych osób przewidywało już kilkanaście lat temu. Przykład podaję poniżej na załączonym obrazku.

Dlatego gest dokonany przez prezydenta Nawrockiego, po skandalicznym uhonorowaniu przez Zełeńskiego masowych ludobójców z UPA, należy traktować jako zwyczajne urealnienie relacji polsko-ukraińskich. Mamy z Ukraińcami w Europie Wschodniej wspólny, strategiczny interes – przywrócić równowagę sił i zapewnić sobie bezpieczeństwo przez wypchnięcie ekspansywnych wpływów Moskwy znad Dniepru. W tym zakresie będziemy ich wspierać.

O wszystko inne, w razie konfliktu interesów, możemy i będziemy się z nimi spierać.

Autor: Robert Winnicki
Polski polityk, w latach 2009–2013 prezes Młodzieży Wszechpolskiej, jeden z twórców oraz pierwszy prezes Ruchu Narodowego, poseł na Sejm RP VIII i IX kadencji.