#SubiektywnyCiemnogród

Mam takie powiedzenie: im bardziej szalony pomysł, tym bardziej realny w polskiej polityce. Czy Donald Tusk – mimo że uważam go za fatalnego premiera, kłamcę i manipulanta – będzie za rok sprawował władzę? Według mnie: tak.

To, że aż trzy ugrupowania prawicowo-konserwatywne cieszą się dziś bardzo dobrymi sondażami, o niczym jeszcze nie świadczy. Prawica uwielbia kłótnie i wewnętrzne awantury. Co więcej, może ona nawet wygrać nadchodzące wybory, ale to wcale nie oznacza, że zdoła utworzyć rząd i stabilną koalicję. Dziś na to się nie zapowiada, a na rok przed wyborami nie widać żadnych szans na porozumienie w tym obozie.

Tusk złamał już wiele przepisów polskiego prawa i zapewne złamie kolejne, ponieważ na gruncie Unii Europejskiej wolno mu więcej. Może WSZYSTKO.
Polacy milczą i wydają się zadowoleni, nawet gdy jego „100 konkretów” okazuje się stoma kłamstwami.

Kilka lat temu w rozmowie z TV Trwam i Radiem Maryja postawiłem tezę, że celem Donalda Tuska jest doprowadzenie do „pata prawnego” w Polsce – stanu, w którym nikt nie będzie wiedział, co jest prawem, a co anarchią, a instytucje takie jak Trybunał Konstytucyjny i sądy stracą jakikolwiek szacunek. Co zrobi Tusk w takiej sytuacji?
Wyjdzie i powie: „Drogi Narodzie, skoro mamy taki bajzel prawny, nikt nikogo nie słucha i nikt niczego nie szanuje, oddajmy władzę mądrzejszym i lepszym – urzędnikom z Brukseli”.
W ten sposób polska Konstytucja trafi do kosza, a Polacy bez referendum i bez walki oddadzą swoją niepodległość unijnej biurokracji. Obym się mylił.

Autor: Andrzej Maciejewski
Polski polityk, politolog, samorządowiec i dziennikarz, poseł na Sejm VIII kadencji.