Przez ostatnie 33 dni na Pressmania.pl opublikowano ponad 250 unikalnych tekstów. Polityka, prawo, historia, bezpieczeństwo, kultura, gospodarka, wiara i zwykłe ludzkie sprawy. Za każdym tekstem był człowiek, pytanie i prawo do własnego zdania.

33 dni. Setki tekstów. Jedna zasada: wolność słowa

Kiedy patrzę na Pressmanię z perspektywy redaktora naczelnego, coraz częściej mam poczucie, że największą wartością tego miejsca nie jest żadna pojedyncza publikacja. Największą wartością jest różnorodność głosów.

Od 1 września do 3 października 2026 roku na łamach Magazynu Opinii Pressmania.pl ukazało się ponad 250 unikalnych publikacji. Autorzy pisali o polityce, prawie, gospodarce, historii, bezpieczeństwie Polski, kulturze, sporcie, Kościele, edukacji, nowych technologiach, wojnie na Ukrainie, relacjach polsko-ukraińskich, Europie i świecie.

Były teksty ostre. Były emocjonalne. Były analityczne. Były satyryczne. Były osobiste. Były też takie, które po prostu zatrzymywały czytelnika i zmuszały do refleksji. I właśnie o to nam zawsze chodzi.

Pressmania nie ma być chórem ludzi mówiących jednym głosem. Ma być miejscem, w którym ludzie mogą mówić własnym głosem.

Polska polityka? Emocje były ogromne

Nie sposób ukryć, że jednym z najważniejszych tematów ostatnich tygodni była polska polityka.

Donald Tusk, Karol Nawrocki, PiS, Rozwój Plus, Konfederacja, Sławomir Mentzen, Grzegorz Braun, Waldemar Żurek, Włodzimierz Czarzasty, wybory, Trybunał Konstytucyjny, wymiar sprawiedliwości i spory o przyszłość państwa.

Autorzy Pressmania.pl nie uciekali od tematów, których inne redakcje czasami wolą nie dotykać.

Pisaliśmy o konflikcie politycznym, o odpowiedzialności władzy, o jej błędach, ale również o błędach opozycji. Pojawiały się pytania o standardy demokracji, o granice politycznej walki i o to, czy państwo rzeczywiście traktuje wszystkich obywateli według tych samych zasad.

Jednego dnia można było przeczytać tekst broniący określonej decyzji prezydenta, a następnego krytyczny komentarz dotyczący polityków, których wcześniej broniliśmy.

I to nas wyróżnia medialnie. Bo nigdy nie byliśmy, nie jesteśmy i nigdy nie będziemy biurem prasowym żadnej partii politycznej czy grupy reklamowo-marketingowej. Nie jesteśmy kelnerami medialnymi i nie damy się kupić za srebrniki!

Historia, której nie wolno wyciszyć

Wrzesień przypomniał nam również, że historia Polski wciąż żyje.

1 września wracaliśmy do niemieckiej agresji na Polskę. 17 września przypominaliśmy sowiecką napaść. Pojawiały się teksty o Kresach, Wołyniu, pamięci historycznej, relacjach polsko-ukraińskich, bohaterach i ofiarach.

Były publikacje o II wojnie światowej, Żołnierzach Wyklętych, Solidarności, PRL, Kościele i ludziach, którzy przez lata płacili wysoką cenę za wierność prawdzie.

To nie jest przypadek. Naród bez pamięci staje się narodem bez przyszłości.

Dlatego Pressmania będzie nadal przypominać rzeczy niewygodne, trudne i bolesne. Nie po to, żeby budować nienawiść, ale po to, żeby prawda nie została zastąpiona wygodną narracją.

Ukraina, Rosja i bezpieczeństwo Polski

Bardzo wiele miejsca zajmowały również kwestie bezpieczeństwa.

Rosja, NATO, możliwość eskalacji wojny, bezpieczeństwo wschodniej flanki, armia, amerykańska obecność wojskowa w Polsce, Ukraina, drony, historia polsko-ukraińska oraz pytanie o to, jak powinien wyglądać polski interes narodowy.

To jeden z tematów, przy których emocje są szczególnie silne. I nic dziwnego. Bezpieczeństwo Polski nie jest abstrakcyjną dyskusją akademicką. To pytanie o przyszłość naszych dzieci, rodzin i państwa.

Dlatego na Pressmania.pl spotykają się zarówno głosy jednoznacznie proukraińskie, jak i autorzy bardzo krytyczni wobec polityki Kijowa. Są teksty o potrzebie pomocy Ukrainie i teksty przypominające o polskiej pamięci historycznej.

Nie cenzurujemy tych sporów.

Uważamy, że właśnie w ten sposób powinna wyglądać poważna debata.

Prawo i pytanie najważniejsze: kto pilnuje państwa?

Wrzesień przyniósł również wyjątkowo dużo publikacji prawnych.

Sądy, prokuratura, immunitety, uczelnie, decyzje ministrów, konflikty kompetencyjne, odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych, spory dotyczące prawa i pytanie o granice działania państwa.

Jednym z najgłośniejszych tematów była sprawa Akademii Wymiaru Sprawiedliwości i konflikt wokół jej władz. Na Pressmania.pl pojawiały się również materiały dotyczące UKEN i sporu prof. Piotra Borka z ministrem nauki i szkolnictwa wyższego.

Ale obok wielkiej polityki pojawiały się także sprawy zwykłych ludzi.

I właśnie dlatego dział „Prawo” ma dla mnie szczególne znaczenie. Bo prawo nie istnieje wyłącznie dla ministrów, posłów i prezesów.

Prawo powinno chronić również zwykłego człowieka.

I wtedy pojawiła się sprawa Redaktora Naczelnego

Nie mogę w takim podsumowaniu pominąć sprawy, która dotyczy mnie osobiście.

Krzysztof Sitko — Redaktor Naczelny i Wydawca Magazynu Opinii Pressmania.pl — stanął przed sądem w sprawie związanej z działalnością portalu i publikacjami dotyczącymi reklamy hazardu.

W ogromnym zbiorze ponad 32 tysięcy artykułów zakwestionowano około 60 publikacji. Dla mnie nigdy nie była to wyłącznie sprawa osobista. Bo kiedy niezależne medium zostaje postawione w sytuacji, w której działalność dziennikarska może stać się źródłem poważnych konsekwencji finansowych i prawnych, pytanie o wolność słowa przestaje być akademickim sloganem. Staje się pytaniem o przetrwanie niezależnego głosu.

Dlatego szczególnie mocno zapamiętam wrześniową falę solidarności. Powstały publikacje „Murem za Krzysztofem Sitko”, „Brońmy Krzysztofa Sitkę i Pressmania.pl”, a po rozprawie zadeklarowałem, że nie pęknę. I dziś chcę powiedzieć jedno:

Dziękuję.

Dziękuję autorom, którzy stanęli po stronie swojego Redaktora Naczelnego.

Dziękuję tym, którzy napisali tekst.

Dziękuję tym, którzy udostępnili.

Dziękuję tym, którzy napisali prywatną wiadomość.

Dziękuję tym, którzy byli na sali sądowej.

Dziękuję prof. Józefowi Brynkusowi i wszystkim osobom, które w tym trudnym czasie pokazały, że Pressmania.pl nie jest tylko adresem internetowym.

Pressmania to ludzie, to ponad 200 autorów i Wy nasi Kochani Czytelnicy, to dla Was piszemy od ponad 11 lat. Dziękuję za Waszą Solidarnosć w tym trudnym dla nas czasie.

Wolność słowa nie oznacza wolności od odpowiedzialności

To zdanie powtarzam od dawna i będę powtarzał nadal:

Wolność słowa nie oznacza wolności łamania prawa.

Ale działa to również w drugą stronę. Prawo nie może być narzędziem do zamykania ust ludziom tylko dlatego, że zadają niewygodne pytania.

Nie oczekuję bezkarności dla żadnego dziennikarza.

Oczekuję jednak i żądam prawa do zadawania pytań.

Oczekuję prawa do krytyki.

Oczekuję prawa do publikowania informacji, których ktoś wolałby nie widzieć na pierwszej stronie.

I oczekuję, że o ewentualnym przekroczeniu granicy prawa zdecyduje niezależny sąd, a nie polityczna presja, internetowy lincz czy medialna nagonka.

Dlatego wolność słowa jest dla Pressmania.pl czymś więcej niż hasłem. Jest fundamentem.

Pressmania to także człowiek, kultura i codzienność

Kto przejrzy publikacje z ostatniego miesiąca, szybko zobaczy jeszcze jedną rzecz. Pressmania nie żyje wyłącznie polityką.

Pojawiały się teksty o muzyce, teatrze, literaturze, historii, wydarzeniach lokalnych, sporcie, rodzinie, wierze, edukacji i nowych technologiach.

Pisaliśmy o sztucznej inteligencji i o tym, czy w świecie coraz doskonalszych maszyn najdroższą rzeczą nie stanie się przypadkiem własne zdanie.

Pisaliśmy o koncertach, artystach, historii miast i ludziach, których codzienna praca często nie trafia do wielkich mediów.

To również jest dziennikarstwo. Bo Polska nie kończy się na Sejmie. Polska zaczyna się od człowieka.

Najbardziej emocjonowały nas nie różnice, lecz próby zamykania dyskusji

Po przeczytaniu setek publikacji widzę pewną prawidłowość.

Największe emocje nie pojawiały się wyłącznie wtedy, gdy autorzy mieli różne poglądy.

Największe emocje pojawiały się wtedy, gdy ktoś próbował powiedzieć:

„O tym nie wolno mówić”.

To właśnie wtedy uruchamiała się Pressmania. Bo możemy się spierać. Możemy się nie zgadzać. Możemy mieć zupełnie inne oceny tych samych wydarzeń. Ale dopóki rozmawiamy, dopóty istnieje przestrzeń dla demokracji.

Cenzura tę przestrzeń zamyka.

Dziękuję Wam, Autorzy

Nie byłoby Pressmania.pl bez ludzi, którzy siadają przy komputerze i piszą. Dlatego dziękuję wszystkim naszym  autorom.

Tym, którzy są z nami od ponad 11  lat, a nawet wcześniej, gdy tworzyliśmy Pressmix.

Tym, którzy pojawili się niedawno.

Tym, których teksty mają tysiące odsłon. I tym, których artykuły przeczyta kilkadziesiąt osób.

Pamiętajcie zawsze, że każdy tekst jest ważny.

Każdy jest czyjąś myślą.

Każdy jest próbą opisania świata.

Szczególne podziękowania kieruję do tych, którzy w ostatnich tygodniach nie bali się pisać o rzeczach trudnych.

O polityce.

O sądach.

O historii.

O Kościele.

O Ukrainie i Rosji.

O pieniądzach.

O władzy.

O swoich własnych doświadczeniach.

Bo właśnie z takich głosów powstaje niezależne medium.

Łączy nas pasja pisania

Na naszym Facebooku mamy proste zdanie, które w mojej ocenie mówi o Pressmania.pl więcej niż najbardziej rozbudowana deklaracja programowa:

„Łączy nas pasja pisania”.

I naprawdę tak jest. Nie musi nas łączyć partia. Nie musi nas łączyć jeden światopogląd. Nie musi nas łączyć jedna wizja Polski.

Łączy nas pasja pisania. Łączy nas przekonanie, że warto coś powiedzieć. Że warto zadać pytanie. Że warto opisać wydarzenie. Że warto polemizować. Że warto czasami powiedzieć „nie zgadzam się”. I że warto bronić prawa drugiego człowieka do powiedzenia czegoś, z czym sami się nie zgadzamy.

Zapraszam nowych autorów

Dlatego dziś, jako Redaktor Naczelny Magazynu Opinii Pressmania.pl, kieruję również zaproszenie do tych, którzy jeszcze nigdy dla nas nie pisali.

Spróbujcie.

Jeżeli obserwujecie rzeczywistość i macie coś do powiedzenia — napiszcie.

Jeżeli macie wiedzę, której brakuje w debacie publicznej — podzielcie się nią.

Jeżeli mieszkacie w małej miejscowości i widzicie problemy, których nie dostrzegają wielkie redakcje czy lokalne media — opiszcie je.

Jeżeli macie inne zdanie niż większość naszych autorów — tym bardziej zapraszam. Bo Pressmania.pl  nigdy nie była, nie jest i nigdy nie będzie miejscem jednej słusznej opinii.

Pressmania jest miejscem wolnej opinii. Miejscem dla wolnych Polek i Polaków bez kagańca medialnego.

Jeszcze będzie wiele trudnych tematów

Kiedy patrzę na ostatni miesiąc, widzę coś więcej niż statystykę. Widzę żywy organizm. Ponad 250 publikacji. Dziesiątki autorów. Setki pytań. Tysiące opinii. I czytelników, którzy chcą wiedzieć więcej.

To jest największa nagroda dla niezależnego medium. Nie order. Nie ministerialny dyplom. Nie przychylność polityków.

Tylko czytelnik, który rano otwiera Pressmania.pl i mówi:

„Sprawdźmy, co dzisiaj napisali”.

Dlatego będziemy pisać dalej.

Bez cenzury.

Bez partyjnego kagańca.

Bez pytania, czy tekst spodoba się temu czy innemu politykowi.

Z odpowiedzialnością za słowo — ale również z odwagą, by tego słowa używać. Bo Wolność Słowa nie jest dla nas dekoracją. Jest zobowiązaniem.

A Bez Cenzury nie oznacza braku odpowiedzialności. Oznacza brak strachu przed zadawaniem pytań.

Dziękuję wszystkim, którzy są z nami.

Dziękuję wszystkim, którzy piszą.

Dziękuję wszystkim, którzy czytają.

Dziękuję wszystkim, którzy w trudnym momencie stanęli po stronie Pressmania.pl.

I zapraszam tych, których jeszcze z nami nie ma.

Piszcie z nami. Polemizujcie z nami. Nie zgadzajcie się z nami.

Najważniejsze, żebyście mieli coś prawdziwego do powiedzenia. Bo właśnie dlatego powstała Pressmania. I właśnie dlatego będzie pisać dalej.

Do ostatniej litery.
Do ostatniego kliknięcia.

Krzysztof Sitko
Redaktor Naczelny
Magazynu Opinii Pressmania.pl

#WolnośćSłowa #BezCenzury #RazemMożemyWięcej #ŁączyNasPasjaPisania