Nie chcę, ale jednak muszę, bo czytam brednie o sobie i swoich znajomych. „Miter skończył prawo i teraz szykuje się do zemsty” – ten cytat mnie rozbawił najbardziej. Do znajomych z prawej strony, co być może wczoraj przeczytali tekst w tygodniku paszkwilanckim „Gazeta Polska”, który następnie został powielony przez rządową TVP, i inne portaliki tej władzy, na temat mojej przynależności to „towarzyskiej grupy” z Giertychem, Pińskim i kilkoma innymi osobami na czele, a to wszystko okraszone tajemniczym tłem służb specjalnych – a jakże, bo jak służby specjalne w tle, to wiadomo już, że zapewne zjadamy dzieci. Tekst, z którego tak naprawdę nic nie wynika, prócz przypisywania nam pejoratywnych zachowań i zarzutów, co do znajomości i powiązań. Najbardziej podłe jest jednak przypisywaniem nam wprost tego, że działamy w „grupie hejterskiej” krytykującej ten jakże wspaniały rząd. W ogniu naszej krytyki i działań są obecni szefowie służb specjalnych i wymiar sprawiedliwości. Do tego w tekście pojawiają się brzydkie sugestie wobec mojej osoby na temat rosyjskich czynników, bo jedna moja znajoma urządziła sobie pogawędkę publiczną z ambasadorem Rosji, a więc człowiekiem Putina.
Oczywiście dla mnie ten tekst to takie turbo kombo ludzi z problemami: kto kogo poleca, gdzie wprowadza, kto kogo broni, kto kreuje – taki towarzyski magiel i plotkarska popierdółka. Jest jednak jedna rzecz, która po lekturze tego tekstu się wyłania – strach. Widać wyraźny strach niektórych osób powiązanych z tą władzą zwłaszcza z obszaru mediów i służb. Jest to strach i obawa osób skupionych wokół tej władzy, bez której giną jak szczury, obawa, że kiedy ta władza odejdzie, to ich byt może zostać naznaczony marnościami i konsekwencjami za to, jak obecnie łamią prawo, niszczą ludzi i struktury państwa.
Szkoda, bo autorka tekstu D. Kania, którą znam osobiście, o której nigdy złego słowa nie powiedziałem, w tekście czyni mi zarzuty, że nie wyrażam się źle na temat mojego wydawcy Piotra Bachurskiego i Jana Pińskiego z którym dobrze się znamy. Mogła też gwoli uczciwości dopisać, że o niej też nie mówię źle.
Gdzie tkwi sedno czepiania się mnie przez prawą stronę? Otóż tkwi w tym, że od jakiegoś czasu głośno krytykuję tę władzę w obszarze zmian w wymiarze sprawiedliwości i służb specjalnych. Ale atak na mnie, to także efekt złożonego kilka dni temu razem ze znajomym adwokatem wniosku o ściganie osób, które dopuszczają się pomówień i oszczerstw, mało tego ujawniają dane objęte tajemnicą śledztw byłych funkcjonariuszy służb specjalnych. Winę za to ponosi w mojej ocenie minister Wąsik i Kamiński, którzy koordynują pracę służb i pozwalają na tego typu niszczenie niektórych niewygodnych dla nich osób. W zawiadomieniu wprost wskazujemy osoby za to odpowiedzialne, podajemy nazwiska, które dopuszczają się oszczerstw i pomówień a także hejtu, są to oczywiście koledzy autorki tekstu. Jeden z tych przez nas wskazanych we wniosku o ściganie i zabezpieczenie za swoje wcześniejsze pomówienia i oszczerstwa ma już do wykonania kilka wyroków, gdzie ma do zapłaty łącznie ponad 80 tys. zł. (Ten znajomy p. Kani musi przeprosić między innymi znajomego mecenasa Ryszarda Bedryja z Wrocławia plus zapłata 32 tys. zł na Dom Dziecka, tak samo przeprosić musi Leszka Szymowskiego za sugerowanie, że jest rosyjskim agentem, te pomówienia kosztują go zgodnie z wyrokiem ponad 30 tys. zł, ma także już wszczętą egzekucję, bo Leszek idzie po tego pana uchola służb na surowo w dodatku za chwile od Leszka dostanie nowy akt oskarżenia). Ma także przeprosić Janka Pińskiego za liczne pomówienia, ja z kolei przygotowałem prywatny akt oskarżenia także za oszczerstwa i pomówienia, gdzie ten pan będzie musiał zapłacić nawiązkę, nad kwotą jeszcze się zastanawiam, ale będę oczekiwać nawiązki nie mniejszej niż 30 tys. zł. A więc ten tekst i powielanie go przez TVP odbieram jako obronę przez atak, bo towarzystwo, które przegrywa w sądach czuje, że za chwilę zapadną kolejne na ich niekorzyść wyroki i orzeczenia, gdzie będą zmuszeni przepraszać i płacić, a w dodatku władza im się zaczyna wymykać z rąk, więc ochronnego parasola braknie.
Co ciekawe, w tym samym numerze GP kilka stron dalej jest tekst poświecony zmarłemu niedawno mecenasowi Hamburze, którego miałem okazję także znać – kilka dni przed jego śmiercią miałem z nim kontakt – czy te szpagaty autorki tekstu są komiczne? Tak, bo gdyby żył mecenas Hambura to zapewne też załapałby się na działanie w naszej „grupie towarzyskiej” „atakującej” ludzi tej władzy, no bo się z nami kolegował. Kuriozum. Im nie chodzi o prawdę, ale szemrane interesy ludzi tej władzy i ich kumpli. To co robi gazetka PiS i TVP powielająca tego typu sugestie nadaje się na pozew. I właśnie, jak zapowiedział dziś Roman Giertych wobec TVP skierowany zostanie pozew i żądanie 100 tys. zł odszkodowania za oszczerstwa działania w „grupie hejterskiej”. Niestety ta władza doprowadziła do przesunięcia pewnych granic, gdzie obłuda i kłamstwo są silnie nobilitowane, dlatego jej wyznawcy i obrońcy konstruktywna krytykę pewnych niewygodnych dla nich osób będą traktować jako „hejt”. Ale to jest ich fanatyczny problem. Ja jednak chciałbym, aby ci którzy dopuszczają się szkalowania, hejtu i pomówień sami z własnej kieszeni za to zapłacili. I wiem, że to niebawem nastąpi, bo parasol nad tymi typami dobiega końca. Media publiczne, służby specjalne i wymiar sprawiedliwości to są trzy odcinki, które ta władza zniszczyła doszczętnie. Niestety. A hejt medialny i niszczenie ludzi, to ich chleb codzienny.
Autor: Paweł Miter
Prawnik, autor pracy dyplomowej z działalności służb specjalnych i kontratypów czynności operacyjno-rozpoznawczych. Dziennikarz śledczy „Warszawskiej Gazety” i „Gazety Finansowej”. Autor książki „Momenty prawdy o służbach w wymiarze sprawiedliwości i w mediach” (więcej).
Zostaw komentarz