Trzeba o tym przypominać stale. W XX wieku ofiar ortodoksji czerwonego marksizmu było kilka razy więcej, niż jego brunatnej mutacji. Niestety, ciągle jeszcze nie widzimy niczego złego w paradowaniu w koszulce z podobizną czerwonego bandyty Che. Zgodnie natomiast zareagowalibyśmy oburzeniem na widok t-shirta z podobizną Himmlera. Także policja nie miałaby wątpliwości, kiedy zareagować.

Tymczasem symbolika komunistyczna, teoretycznie zakazana tak samo, jak nazistowska na podstawie art. 256 kodeksu karnego, ma się dobrze.

Nikt nie przejmuje się wyłażącą zewsząd symboliką komunistyczną.

Natomiast tropi się nawet ślady po nazizmie.

Oto na początku lat 2000-nych początkowo komik, a potem już polityk francuski Dieudonne M’bala M’bala wymyślił gest, który w jego twórczym zamierzeniu miał wymowę antysyjonistyczną. Nazwał go, nieco przewrotnie, tak samo jak rodzaj popularnej we Francji przekąski – quenelle.

Szerzej rozsławił go (gest, nie M’bala M’balę) najdroższy w 2008 r. piłkarz świata Nicolas Anelka. Pokazał gest po jednym z meczy angielskiej Premier Ligue.

Nie tylko on. W sieci można odnaleźć zdjęcia robione podczas wycieczek do Auschwitz, gdzie młodzi Francuzi pokazują ten gest.

Uznany za… antysemicki jest z całą powagą ścigany w Europie.

Tymczasem w Polsce mamy renesans gestów trockistowskich, znanych jeszcze z wojny domowej w Hiszpanii.

Pierwszy publicznie bez cienia wstydu gest zaczął szerzyć młodszy brat Gesslerowej, niejaki Piotr Ikonowicz.

Lewa dłoń zaciśnięta w pięść, dłoń uniesiona w górę bądź tylko do wysokości barku.

Takie coś jakby Heil Trotzki!

Okazuje się jednak, że Ikonowicz, nie kryjący nigdy swojej fascynacji ideami Marksa i Engelsa, nie jest samotnym wilkiem (hieną raczej) na scenie politycznej Polski.

Oto za sprawą grupy lewicowych posłanek 27 października 2020 roku ten salut internazistowski trafił do polskiego Sejmu!

Przypomnieć więc należy, co stwierdził Sąd Najwyższy prawie dwadzieścia lat temu.

Otóż na pytanie „Czy użyte w art. 256 k.k. sformułowanie «propaguje» dla określenia czynności sprawczej oznacza, że publiczne pochwalanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa, wyrażające się np. w wystawieniu na widok publiczny swastyki, wykonywanie gestów faszystowskiego pozdrowienia etc. tylko wtedy wyczerpuje znamiona określonego w art. 256 k.k. czynu zabronionego, gdy jednocześnie łączy się z (publicznym) upowszechnianiem (popularyzowaniem) wiedzy o takim ustroju tj. uprawianiem propagandy?” udzielił następującej odpowiedzi:


„Propagowanie, w rozumieniu art. 256 k.k., oznacza każde zachowanie polegające na publicznym prezentowaniu faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa, w zamiarze przekonania do niego” (I KZP 5/02).

Myślę, że odpowiedzi na pytanie o złamanie art. 256 kk przez grupę lewicowych posłanek powinna udzielić prokuratura.

.

31.10 2020