No i wreszcie stało się!!! Nasze znakomite i na obcym żołdzie wypasione Kasandry dopięły swego. Onegdaj z wielką precyzją obwieszczając urbi et orbi wystąpienie katastroficznych zjawisk wszelakiego rodzaju mających, co pozostaje oczywistą oczywistością, wpływ nie tylko na życie społeczno-gospodarcze, ale także na dobre samopoczucie BELZEBUBA jako alter ego hyrzego rója. ;)
Od już ponad 5 lat konsekwentnie uzasadnionymi naukowo a nawet logicznie konkluzjami najznakomitsza targowicka kompanija cała niezwykle trafnie oznajmiała i nadal wszem wobec oznajmia, że WTYMKRAJU (neologizm Kopaczki) zafunkcjonował po prostu ARMAGEDON charakteryzujący się następującymi niżej wymienionymi objawami:
często występująca aresztowieniowa wysypka, mobbing polityczny, łapanki, a nawet trzymanki, antysowietyzm postępujący, decymacja, a nawet dekapitacja, grażynowa i januszowa podkarpackość, beretowatość, zaściankowatość, a nawet średniowieczność, kibolizm, a nawet swawolizm patriotyczny, faszystowość, a nawet fasadowość polityczna, kaczyzm, a nawet ptasizm, polacka awersyjność, a nawet fobizm antygermański, leseryzm, a nawet leseferyzm, katolizm, a nawet antykapitalizm, pijackość, a nawet pijarskość, antytygrysowość, a nawet antylampartowość, patologizm antylewackości, antypedalstwa i antyzoofilii etc…
Szczególne słowa uznania i podziwu wręcz należy kierować pod adresem naszego totalsowego leadera, „wnuczka” słynnego gnoma tow. WIESŁAWA czyli BORYSŁAWA. Onże BORYSŁAW w znakomitym wręcz swoim sejmowym wystąpieniu w sprawie votum nieufności dla Prezia Kaczora w sposób niezwykle prawdziwy, elokwentnie, z nutką ironii i niezbędnej dawki satyry naświetlił genialne dokonania naszej matki partyi PeŁo, która zawszeć i wszędziesz dbała i dbać będzie o dobro naszej koterii. Nic to, że z pewną (aczkolwiek niewielką) szkodą jaką ponieść muszą (i dobrze im tak) nasi przebrzydli adherenci, zresztą nie tylko oni. Powinni co jest oczywistą oczywistością uszeregować się po dobrej stronie mocy. Niepodważalny przykład w tym zakresie dał nam przecież KACZOR DONALD posłusznie stanąwszy po słusznej stronie MAKRELI. ;)
Z wielokrotnych wystąpień BORYSŁAWA, nie tylko na forum sejmowym jednoznacznie wynika jego konsekwentna polityka czynienia wbrew aktualnej nieudolnej władzy na każdym odcinku i w zakresie. Od wielu, wielu miesięcy BORYSŁAW uświadamiał szerokiej rzeszy niedouków ewidentnie samobójczą, wręcz instynktownie lemingową politykę prowadzoną pod egidą Prezia Kaczora wobec omnipotencyjnego EUROKOŁCHOZU.
Za nic Prezio miał światłe pouczenia ustawicznie mu prezentowane nie tylko przez nasze tuzy intelektualne w postaci Qurwińskiego, Szczyrby czy Nitra, albowiem wręcz codziennie o konieczności chodzenia na pasku Makreli przypominał mu o tym obowiązku, niestety bezskutecznie BORYSŁAW.
Także nasze wybitne cymbałki jako feministyczny personalny appendix w osobach dżakiry, leszczynki czy lamparcicy w pełni starały się Preziowi wyperswadować jego błędnie przyjęty wektor postępowania oraz wyznawaną aksjologię.
Dodatkowo niezwykle cenne uwagi i wytyczne słał z brukselki Preziowi jeden z najwybitniejszych Polaków wszech czasów, począwszy od cesarza Mieszka któregoś, a także budowniczy i czyściciel nie tylko kominów, ale nawet zielonej wyspy, archipelagu tychże wysp nawet, czyli KACZOR DONALD.
Swoje trzy grosze, albo raczej kopiejki dokładał także z całą mocą i komuszą skwapliwością słynny filipiński wizjoner i koneser znakomitych trunków OLO DISCO POLO, napominając Prezia jak onegdaj trzeciego bliźniaka i jego sukę, aby nie szedł złą drogą. No chyba, że po pijaku.
Doprawdy nie sposób zliczyć niezliczone wręcz tabuny wybitnych intelektualistów w osobach np. biedronek, komiśniaków, krzaczastych, millerków, czy sikorek, którzy wręcz kładli Preziowi swoje serca na dłoni, aby go przekonać o konieczności weryfikacji jego postępowania.
Niestety do tego grona nie można zaliczyć połowicę Czaskowskiego, która jego elektoratowi na wiecu w Rybniku zdążyła już uprzednio proroczo wręcz przekazać „kupę serducha”.
Pozbawiła się zatem tej możności, aby także Preziowi identyczny dar wręczyć, a przecież darzy go swoistą empatią.
Powyższe wymienione kwestie odnoszące się przecież do jakby nie było wielce żywotnych spraw obywateli zostały przez Prezia obcesowo potraktowane.
Imperatywnie nakazał w różnego rodzaju negocjacjach z Eurokołchozem wykazywać niestety wespół zespół z premierem Węgier V. Orbanem dalece posuniętą destrukcję.
Nasze światłe „jelity” wielekroć mendialnymi ustami choćby tow. Adasia Szechtera – brata sędziowskiego bandyty S. Michnika, czy liska chytruska nawoływały społeczność polacką do wywierania daleko idącego i maksymalnie pozytywnego wpływu na polityczne gremia funkcjonujące w TYMKRAJU. Była połowica S. Lisa – Kinga Rusin, czyli córeczka ormowca Pawła, który wstąpił w bandyckie szeregi w znamiennym 1967r (wojna żydowsko-arabska), z oczywiście oczywistych względów też udział w tym mieć musiała.
Niestety zmasowana polityczna i edukacyjna aktywność podjęta w słusznym celu, aby ARMAGEDON nie został zesłany na TENKRAJ okazały się bezowocne.
Omnipotencyjny Prezio Kaczor postawił na swoim, czyli na z góry wobec Makreli straconej pozycji i aktualnie, a konkretnie od dnia dzisiejszego TENKRAJ został sprowadzony na skraj przepaści.
Konsekwencje niezrozumiałego oporu Prezia będą już niedługo widoczne i niestety bardzo dotkliwe. Nawet koronaświrus wzmoże swoją destruktywną działalność wzywając tym samym do koniecznego samo opamiętania się i pozbawienia Prezia możliwości prowadzenia jakiejkolwiek działalności.
Nawet dla niezbyt lotnych umysłów wydźwięk faktów i podjętych ostatecznych eurokołchozowych decyzji świadczy jasno i niepodważalnie, że wszelka destrukcja wobec organów EUROKOŁCHOZU po prostu musi się tak skończyć jak się to właśnie okazało.
Węgry i TENKRAJ zostały po prostu położone na łopatki, co oznacza międzynarodowy ich ostarcyzm, koniec z wakacjami na Hawajach, czy nawet Kanarach, paszporty międzygminne, a nawet może być to w sposób pośredni; skorelowane z masochizmem, przy czy pedalstwo jest apriorycznie wykluczone.
Tyle dobroci, tyle serca na nic, albowiem głupawy, podkarpacki, januszowo-grażynowy elektorat dokonał niewłaściwej elekcji, w konsekwencji zmuszony będzie z zaciśniętymi usty i piąchami funkcjonować dalej w oparciu o przyznane marne jedynie 700 mld zł.
Zasadna konkluzja jaka w związku z tym ciśnie się na usta – to stwierdzenie, że powiedzieć katastrofa to stanowczo za mało. Nic, tylko tytułowy ARMAGEDON.
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
14.12 2020
fot. pixabay
Zostaw komentarz