Po pierwsze nie rozumiem tego, czemu wykładowcy akademiccy w sytuacji, gdy uczelnie wprowadziły nauczanie zdalne mają pierwszeństwo w stosunku do chorych np. na cukrzycę, czy też sprzedawców w sklepach, którzy są realnie zagrożeni. Gdy widzę posty zdrowych 30 latków, którzy chwalą się szczepieniami to nie mam do nich pretensji, że skorzystali z przysługujących im praw, ale uważam, że praw tych mieć nie powinni.
Po drugie nie rozumiem czemu z zasady każdy 70 letni emeryt musi być sczepiany przed np. 55 latkiem, który jest obciążony chorobami przewlekłymi i który – w przeciwieństwie do emeryta – musi chodzić do pracy. Inna jest sytuacja staruszki z DPS, która nie może się izolować od innych ludzi, a inna małżeństwa emerytów, którzy mogą w masce robić zakupy i spotykać się z dziećmi na spacerach i są mniej narażeni tak od staruszki z DPS jak i od 55 latka pracującego w sklepie.
Po trzecie – i tu nie ma znaczenia, że do szczególnych zwolenników obecnych władz (z nielicznymi wyjątkami) się nie zaliczam – jestem zdania, że pewna, wybrana grupa przywódców państwa powinna być szczepiona może nie grupie 0, ale szybciej niż inni. Po prostu wolę by moim państwem rządzili ludzie, którzy nie obawiają się kontaktu ze swoimi doradcami. To, że większość i tak nikogo nie słucha to zupełnie inna sprawa.
Po czwarte – nie rozumiem czemu minister Czarnek w kółko mówi o otwieraniu szkół w sytuacji gdy lekarze twierdzą, że z wywiadów z chorymi na COVID wynika, że nieproporcjonalnie wielu z nich miało kontakt z dziećmi z klas I-III, które poszły do szkoły. Moje dzieci chodzą do klas starszych i – choć zabrzmi to fatalnie – w pewnym sensie poczułem się bezpieczniej słysząc o III fali pandemii, bo w ten sposób odwleka się w czasie (mam nadzieję, że co najmniej do września) ponowne otwarcie szkół, czyli coś, co dla mnie oznacza skokowy wzrost ryzyka zakażenia. Nie rozumiem, czemu słyszę ciągle o przywrócenia nauki stacjonarnej, a nic nie słyszę o planowaniu nauki po COVID (np. skróceniu wakacji o powiedzmy 2 lub nawet 3 tygodnie przez kolejne np. 2 lata, likwidacji dni wolnych z powodu Święta Szkoły, o rekolekcjach nie wspominając, obniżeniu wymagań podczas egzaminów etc).
Po piąte – nie rozumiem, czemu opozycja potępia władze za tempo szczepień skoro jest ono jednym z najwyższych w UE. Nie rozumiem też, czemu potępia się władze za rozmowy z Chinami o imporcie szczepionek z Chin, ale nie rozumiem też ideologicznego zaczadzenia władz, które wolą szczepić wolniej, byleby tylko nie kupić szczepionki w Rosji. Naprawdę wypadałoby o pewnych tematach rozmawiać nie przez pryzmat sympatii lub antypatii politycznych.
Po szóste jak rozumiem rektor Uniwersytetu Medycznego co prawda się tak jakby z prawdą mijał, ale luzik i ma się świetnie.
Po siódme nie rozumiem czemu powyższy wpis dostanie więcej lajków niż łącznie dwa poprzednie moje duże (i śmiem twierdzić całkiem niegłupie) teksty o Arabskiej Wiośnie i o pielgrzymce Papieża Franciszka do Iraku.
Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u)
Zostaw komentarz