30 maja 2021, Uroczystość Najświętszej Trójcy, Rok B
Czytania mszalne: Pwt 4,32-34.39-40; Ps 33; Rz 8,14-17; Mt 28,16-20
Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28,16-20).
********************
W 2021 roku przypada 100. rocznica urodzin Tadeusza Różewicza (1921-2014), poety, dramaturga i prozaika. Z tej racji Sejm RP ogłosił rok 2021 Rokiem Tadeusza Różewicza. Chociażby z tej racji warto sięgnąć do jego bogatej spuścizny literackiej. Inny jeszcze powód, którzy może skłonić do lektury jego wierszy jest jego zmaganie się z niewiarą w Boga, która towarzyszyła mu niemalże przez całe życie. Kiedy w 1998 roku redakcja „Znaku” zaprosiła go do wzięcia udziału w ankiecie zatytułowanej „Chrystus w oczach niechrześcijan”, odmówił. Tak uzasadniał swoją odmowę w liście do redakcji: „Nie mogę zadość czynić Pańskiej prośbie, ponieważ Jezus Chrystus jest dla mnie zbyt ważną Osobą – jest kimś Bliskim i tak Wielkim-Dalekim, że pisanie o Nim staje się prawie niemożliwe. Dla mnie osobiście ankieta dotycząca Jezusa Chrystusa jest czymś niestosownym – a nawet nieprzyzwoitym”. Jak zauważa ks. Andrzej Draguła, uznanie Różewicza za niechrześcijanina mogło go osobiście zaboleć. Odwołuję się do doświadczenia poety, bo zbyt łatwo dzielimy ludzi na wierzących i niewierzących. Ta uwaga wydaje mi się szczególnie aktualna w niedzielę obchodzoną w Kościele katolickim jako uroczystość Trójcy Przenajświętszej.
- Bóg wychodzący naprzeciw
- Należałoby postawić sobie pytanie: dlaczego Kościół wyznaje wiarę w Trójcę Świętą? Czy nie zyskałby wyznawców, gdyby tę prawdę wiary poddał jakimś retuszom, by nie drażniła mentalności współczesnego człowieka? Wspomniany T. Różewicz został wydalony z Sodalicji Mariańskiej za „jakieś wątpliwości dotyczące dogmatu Trójcy Świętej”. Odpowiedź na postawione pytanie może być prowokująca. Kościół wierzy w Trójcę nie dlatego, że lubi komplikować rzeczy i celowo otula je tajemnicą, ale ponieważ ta prawda została mu objawiona przez Jezusa Chrystusa. Brzmi to paradoksalnie, ale trudność w zrozumieniu tajemnicy Trójcy jest argumentem „za” tą prawdą, a nie „przeciwko” niej.
- Sięgnijmy do modlitwy mszalnej, zwanej kolektą. Jest to pierwsza z trzech modlitw w czasie Mszy św. i wypowiada ją kapłan w imieniu wiernych. Na niedzielę Trójcy Przenajświętszej brzmi ona następująco: Boże, Ojcze, Ty zesłałeś na świat swojego Syna, Słowo Prawdy, i Ducha Uświęciciela, aby objawić ludziom Tajemnicę Bożego życia; spraw, abyśmy wyznając prawdziwą wiarę, uznawali wieczną chwałę Trójcy i uwielbiali Jedność osób Bożych w potędze ich działania.
Tekst modlitwy podkreśla dobitnie, że inicjatorem więzi człowieka z Bogiem jest sam Bóg Ojciec. To On sprawił, iż Jezus Chrystus przyjął ludzkie ciało i narodził się jako człowiek, aby w nas odnowić boskie oblicze. Również po stronie Boga jest inicjatywa zesłania Ducha Świętego, aby nam objawić tajemnicę Bożego życia. Można więc powiedzieć, że Bóg jest Bogiem tajemniczym i nieogarnionym, ale także bliskim, czułym i pochylającym się nad nami, co z takim naciskiem podkreśla papież Franciszek w swoim nauczaniu.
- Warto to sobie uświadomić i przypominać w codziennym życiu, bo jak napisał T. Różewicz w jednym ze swoich wierszy: „Czasem życie zasłania to, co jest większe od życia”. Możemy sobie postawić pytanie: Czy w mojej codzienności potrafię odkrywać ślady miłości Boga?
- Oddać Bogu pokłon
- Przewidziana na dzisiejszą uroczystość Ewangelia w roku czytań mszalnych określanych „rokiem B” (to temat na osobne wyjaśnienie), zawiera zakończenie Ewangelii św. Mateusza. Opisuje zwięźle ostatnie spotkanie Jezusa z apostołami. Należy nadmienić, że w ewangelicznym opisie pojawia się wprost formuła mówiąca o Trójcy Świętej. Zwróćmy uwagę na dwie kwestie.
- Pierwsza ujęta jest w lapidarnych słowach: „Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon”.
- Motyw oddania pokłonu pojawia się wielokrotnie w Piśmie św., zarówno Starego jak i Nowego Testamentu. Bibliści zwracają uwagę, że zwrot „oddać pokłon”, jest ulubionym słowem Ewangelisty Mateusza i używa ich w opisie gestu adoracji wobec Pana Jezusa. Tak więc „oddanie pokłonu” jest aktem cnoty religijności i wyrazem adoracji wobec Boga.
- W liturgii Kościoła i w naszej pobożności jest wiele momentów, w których możemy wyrazić nasz pokłon jako wyraz wiary i adoracji Boga. Wystarczy wspomnieć nasze klękanie do codziennej modlitwy, uklęknięcie przy wejściu do świątyni, uklęknięcie przed Najświętszym Sakramentem czy też klękanie w czasie Mszy św. Warto przywołać w tym kontekście celne uwagi ks. Józefa Tischnera, który pisał: „Są pewne prawdy, które można wyczytać z książek siedząc przy biurku. Ale są inne prawdy, które można jedynie pługiem odgrzebać, kilofem odkopać, pracą dorobić. I są prawdy, które osiąga się przez płacz: trzeba wylać niejedną łzę, by je móc zrozumieć. Ale do prawd najgłębszych dochodzi się zazwyczaj poprzez milczenie i ciszę, przeżyte zazwyczaj na klęczkach”.
- W dobie manifestowania „niezależności” należy przypominać chrześcijańskie savoir vivre związane ze czcią wobec Boga. Skoro skłaniamy głowę przed sztandarami i przyklękamy, np. gdy ktoś jest pasowany na jakąś szczególną godność, to dlaczego tak trudno uklęknąć nam przed Bogiem? Stąd pytanie do osobistej refleksji: jak wygląda moja cześć wobec Boga wyrażona w zewnętrznych gestach? Jeszcze bardziej istotne jest pytanie o mój wewnętrzny motyw takich gestów.
- Prawo do wątpliwości
- W opisie ewangelicznym zaskakujące jest stwierdzenie: „Niektórzy jednak wątpili”. Jest zaskakujące, ale może być dla nas zarazem pocieszające. Jedno krótkie zdanie wyraża bowiem prawdę o Kościele i o każdym z nas, że w naszej wierze nigdy nie będziemy perfekcyjni. To przestroga przed zżymaniem się na innych czy na samych siebie. Nazwałbym to prawem do wątpliwości w wierze.
- Abp Grzegorz Ryś w jednym ze swoich rozważań postawił pytania: „Czy tą są tylko stare wątpliwości? Czy nie wydają się nam aż nadto znajome i aktualne?”. Zwróćmy uwagę na realizm tego opisu ewangelicznego. Okazuje się, że po trzech latach przebywania z Jezusem i po Jego Zmartwychwstaniu, w uczniach wciąż tli się wątpliwość. I co jest ważne, Jezus nie gani ich za to. Ale takim wątpiącym uczniom powierza zadanie głoszenia Ewangelii i przekazywania wiary, zapewniając, że będzie z nimi.
- Nasuwa się pytanie: czy my dajemy sobie i innym prawo do wątpliwości w wierze? Czy stawiając pytania dotyczące wiary w Boga, rzetelnie szukam na nie odpowiedzi?
Fot. LAWRENCE OP / CC 2.0
Autor: Ks. prof. PWT dr hab. Bogdan Giemza SDS
Polski kapłan w Zgromadzeniu Salwatorianów. Wykładowca teologii pastoralnej, człowiek wielu pasji.
Zostaw komentarz