„Ten shitstorm wokół słów marszałka Terleckiego to jakiś obłęd. Ale to pokazuje, jak mały pretekst wystarcza, by atakować rządzących, przy okazji przykrywając własne grzechy„.
W ten sposób kończy swój osobliwy z wielu względów manifest w obronie mojego ulubionego wicemarszałka red. Stanisław Janecki (link).
Cóż, rzeczywiście wyprawa mojego ulubieńca na szerokie wody polityki międzynarodowej, czego przyznajmy, dotąd niepotrzebnie unikał, spotkała się ze sporym i w pełni zasłużonym rezonansem. Jak dla mnie – zgodnie ze sprawdzoną doktryną PiS („słychać wycie – znakomicie”) – jest to tylko argument za tym, że nikt nie nadaje się lepiej od niego do rozwiązania problemów jakie mamy (od dawna) z Brukselą i Berlinem oraz (od niedawna) także z Waszyngtonem. A już przy okazji także Czechami, Litwinami i innymi naszymi sąsiadami, wciąż nie chcącymi zrozumieć wielkości idei Trójmorza.
Najprościej byłoby pogonić cokolwiek bezbarwnego szefa MSZ prof. Zbigniewa Raua i zrobić RT nowym szefem naszej dyplomacji. Ale wtedy raczej nie mógłby pozostać wicemarszałkiem (chociaż…), a to byłaby nie tylko niepowetowana strata dla naszego parlamentaryzmu, ale przede wszystkim niezasłużona satysfakcja dla totalnej opozycji bezczelnie próbującej, jak przekonuje red. Janecki, przykryć własne grzechy żądaniem dymisji wicemarszałka.
A jednak jest rozwiązanie! Otóż w ostatnich miesiącach w pocie czoła minister Krzysztof Szczerski budował prezydenckie Biuro Spraw Zagranicznych (to będzie taki MSZ-bis), za co w nagrodę obejmie strategicznie ważne stanowisko ambasadora RP przy ONZ. I właśnie na czele tego Biura powinien stanąć mój ulubiony wicemarszałek, utrzymując zarazem stanowisko w Sejmie. W ten sposób będzie z jednej strony dalej kontrolował wrogie knowania opozycji w Sejmie, a z drugiej zdynamizuje jeszcze bardziej naszą politykę zagraniczną. Nie tylko na odcinku białoruskim, gdzie już wkrótce pod jego gospodarskim okiem wyrośnie całkowicie nowa opozycja, rozumiejąca lepiej niż p. Cichanouska i jej poplecznicy, że należy się trzymać z daleka od wszystkich polskich polityków nie należących do PiS.
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz